tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rekordowy sezon City. Guardiola jak Ferguson?

Manchester City nie przestaje zadziwiać. Drużyna Pepa Guardioli wygrała 13 meczów z rzędu i wyrównała historyczny wyczyn Arsenalu z sezonu 2001/2002 oraz Chelsea z minionych rozgrywek. – Nasza gra jest konsekwencją pracy z poprzedniego roku – ocenił Guardiola.
Sergio Aguero (L) i Leroy Sane (P) (fot. Getty Images)

Sterling z rekordowym kontraktem. Zarobi krocie

Pierwszy sezon hiszpańskiego trenera w Premier League był rozczarowujący. Manchester City zakończył rozgrywki bez trofeum, w lidze zajął dopiero trzecie miejsce i odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po porażce z AS Monaco. Zespół zawodził zwłaszcza w starciach z mocnymi rywalami. W tym sezonie kibice oglądają zupełnie inny Manchester City – grający nie tylko ofensywnie, ale również rozważnie w obronie.

Fernandinho (L) i Pep Guardiola (P) (fot. Getty Images) Lepiej z faworytami

Latem do zespołu dołączyło kilku nowych piłkarzy, m.in. bramkarz Ederson i obrońca Kyle Walker, którzy od razu wywalczyli miejsce w podstawowym składzie. W drużynie nie doszło jednak do wielu zmian, dzięki czemu piłkarze nie potrzebowali czasu na zgranie.

Wszystko było kwestią czasu. Mamy więcej energii i więcej zawodników, to ważne. Zdążyliśmy lepiej się poznać – podkreślił Guardiola.

Pochwał wobec The Citizens nie szczędzą nawet rywale. – Ich seria jest niesamowita, są fantastycznym zespołem. Latem sprowadzili wszystkich zawodników, którzy byli dla nich priorytetowi. To samo mogą zrobić w przyszłości, dlatego musimy zwrócić na to uwagę. Jeśli chcemy z nimi rywalizować, musimy podejmować najlepsze decyzje na rynku transferowym – przestrzegł Antonio Conte, menedżer Chelsea.

O tym, jaki postęp zrobiła drużyna Guardioli, świadczą także wyniki meczów z czołówką Premier League. Gdy weźmiemy pod uwagę starcia The Citizens z Manchesterem United, Chelsea, Tottenhamem i Liverpoolem, zauważymy, że w poprzednim sezonie piłkarze z Etihad wygrali zaledwie dwa spotkania. W tym sezonie pokonali już Liverpool, Chelsea i Arsenal, a więc osiągnęli więcej, niż przez cały ubiegły rok. Niektórzy dziennikarze zaczynają porównywać Manchester City do Barcelony, którą w przeszłości trenował Guardiola.

Mój pierwszy rok tutaj był inny niż na Camp Nou. Większość piłkarzy w Barcelonie wywodziła się z klubowej akademii. Wiedzieli, jaki styl mamy prezentować. Znali zasady od dziecka, mieli pewne podstawy, dlatego nie da się tego porównać – przekonywał szkoleniowiec.

Piłkarze Legii Warszawa (fot. Getty Images) Grają do końca

The Citizens zachwycają jednak nie tylko w Premier League – świetnie spisują się także w Lidze Mistrzów, w której wygrali wszystkie spotkania w fazie grupowej. W ostatnich starciach nie dominują już jednak tak, jak wcześniej. Cztery poprzednie mecze wygrali dzięki golom strzelanym w końcówkach. Co ciekawe, problemy sprawiali im nie najmocniejsi przeciwnicy, jak Huddersfield, czy West Ham United.

Umiejętność zdobywania zwycięskich bramek w ostatnich fragmentach spotkań to też cecha, która wyróżnia wielkie zespoły. Po ostatnich meczach Manchester City zaczęto porównywać do Manchesteru United za kadencji sir Aleksa Fergusona.

Wolałbym unikać nerwowych końcówek, ale taka jest specyfika Premier League. Oczywiście, słyszałem o "czasie Fergusona", a my pokazaliśmy, że się nie poddajemy. Nawet, kiedy gramy z przeciwnikiem, który skupia się wyłącznie na obronie, musimy skutecznie atakować. Ważne, by utrzymać serię zwycięstw – przekonywał Guardiola, po wygranym w niedzielę starciu z West Hamem.

Jego zespół unika gry długimi podaniami, nawet w momencie, gdy spotkanie nie układa się po myśli. The Citizens z uporem realizują pomysł swojego menedżera. Jak pokazują wyniki – przynosi to efekt. W najbliższą środę mogą uzyskać szóste zwycięstwo w fazie grupowej Champions League, a kilka dni później – zostać rekordzistą pod względem liczby wygranych spotkań z rzędu w Premier League. Będą jednak musieli pokonać na wyjeździe Manchester United. W obecnej formie mogą tego dokonać...

Kiedy tu przychodziłem, to był zupełnie inny zespół, z wieloma starszymi zawodnikami. Teraz mamy innych piłkarzy, latem dokonano mądrych transferów. Od kiedy tu przyszedłem, wygrałem tylko Puchar Ligi. Nadchodzi czas, by osiągnąć coś poważnego – nie ma wątpliwości Kevin De Bruyne, jeden z liderów Manchesteru City.

Leonid Słucki zwolniony. Kamil Grosicki bez trenera

Reakcje ekspertów na losowanie. Mogło być lepiej?
Mundial w Rosji kosztowny dla... kibica
Gdzie "grupa śmierci"? Selekcjonerzy oceniają losowanie
Tomasz Kłos: nasza grupa? Nie jestem hurraoptymistą

podobne informacje

12-latkowie z Lecha lepsi od Chelsea i Manchesteru City

Bramka Zielińskiego na pożegnanie z Ligą Mistrzów

LM. Guardiola: obecna forma nie zapewni nam sukcesu

Manchester City – West Ham 2:1. Potknięcie było blisko