tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Podsumowanie pierwszego dnia finałów EPL

Zakończył się pierwszy dzień zmagań w ramach finałów ESL Pro League Season 6. Dwanaście zespołów rozegrało pierwszą serię meczów w duńskim Odense, a przed nami kolejne spotkania fazy grupowej. Start o 12:00.
FalleN (fot. ESL)

Przed nami GKS Tychy Fifa Cup

Faza grupowa na razie przebiega w dość zaskakujący sposób. W grupie A na szczycie uplasowała się ekipa HellRaisers, która teoretycznie powinna znaleźć się wśród najsłabszej trójki grupy. Szczególnie dobrze zaprezentował się pochodzący z Jordanii Issa "ISSAA" Murad. Ogólnie rzecz biorąc HellRaisers straciło tylko dwa punkty przez przegraną w dogrywce z Luminosity.

Rozczarowująca była forma Astralis oraz FaZe. O ile pierwsza ekipa nie gra swoją podstawową piątką (ponieważ Nikolai "device" Reedtz nie jest zdolny do gry), tak druga posiada jednych z najlepszych zawodników świata. Już w meczu fnatic vs. FaZe widać było ogromne problemy drużyny gwiazd. Szwedzi powinni byli wygrać to spotkanie w regulaminowym czasie gry, więc gracze FaZe powinni dziękować opatrzności za ten jeden punkt. Bardzo słabo ekipa Nikola "NiKo" Kovaca zaprezentowała się także w meczu z Liquid, który nigdy nie powinien być tak zacięty.

W grupie B mamy również spore zaskoczenie, ponieważ na szczycie znajdują się ex aequo Misfits i OpTic. Amerykańsko-francuskie Misfits zaskoczyło wszystkich świetną dyspozycją. Adam "firberg" Friberg i jego OpTic ograli SK Gaming na Mirage i wynieśli z tego meczu 3 punkty. Tragicznie zaprezentowało się natomiast North, które po 3 przegranych nie może liczyć już na awans do fazy play-off.

Kolejne starcia już 6 grudnia. W pierwszych dwóch starciach zobaczymy pojedynki fnatic vs. Liquid, a także prawdziwe creme de la creme CS:GO – FaZe vs. Astralis. Mecze wystartują o 12:00.

SZPERO: każdy z każdym jest w stanie wygrać
SOON: na pierwszej mapie źle weszliśmy w mecz
"TaZ": trenujemy pięć dni w tygodniu. To nasza praca
AGO Gaming: jesteśmy zaskoczeni tempem rozwoju
Virtus.pro, czyli udana kooperacja polsko-rosyjska