tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Jastrzębski Węgiel
Berlin Recycling Volleys
3
:
0
25:21 25:19 26:24
Szczegóły
Data
6.12.2017, 20:30
Rozgrywki
Liga Mistrzów, Grupa D, 2017/2018, 1. runda
Zwiń

LM: udane otwarcie Jastrzębskiego Węgla. Emocje w trzecim secie

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali z niemieckim Berlin Recycling Volleys 3:0 (25:21, 25:19, 26:24) w swoim pierwszym meczu w grupie D siatkarskiej Ligi Mistrzów.
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

To był mecz "starych znajomych". Obecny australijski trener gospodarzy Mark Lebedew wcześniej pracował pięć lat z berlińczykami, których trzykrotnie doprowadził do mistrzostwa kraju, zajął też z nimi trzecie miejsce w LM w 2015.
BR> Obecnie gości prowadzi Luke Reynolds, rodak Lebedewa, który w poprzednim sezonie pomagał mu w Jastrzębskim Węglu, a latem przeniósł się do mistrza Niemiec.
BR> Jastrzębianie zmierzyli się z bardzo "międzynarodowym" rywalem. W wyjściowym składzie przyjezdnych znalazł się tylko jeden niemiecki siatkarz – Robert Kromm.
BR> W pierwszym secie gospodarze po ataku Macieja Muzaja wyszli na prowadzenie 9:5 i utrzymali w miarę bezpieczną przewagę (15:10, 21:15) do końca, co wyraźnie ucieszyło zgromadzonych w hali miejscowych kibiców. Przeciwnicy trochę w tym pomogli, myląc się w kilku prostych sytuacjach, na przykład przez dotknięcie siatki.

Lucas Kampa (P) (fot. PAP/Andrzej Grygiel) Sympatycy śląskiej ekipy jeszcze więcej powodów do zadowolenia mieli na początku drugiej partii. Po wygraniu walki o piłkę nad siatką przez Wojciecha Sobalę było 3:0, potem 8:3. Berlińczycy starali się odrabiać straty, ograniczyli je do dwóch punktów (11:9), jednak to było wszystko, na co było ich stać. Podczas drugiej przerwy technicznej w hali rozbrzmiała piosenka "Despacito" (powoli), ale ekipa trenera Lebedewa nie zamierzała zwalniać. Po ataku uśmiechniętego od ucha do ucha Salvadora Hidalgo Olivy wygrała do 19.

Zdecydowanie więcej emocji było w trzeciej odsłonie, bowiem goście, chcąc przedłużyć mecz, wzięli się do roboty i to do nich należał początek. Poprawili blok i atak, w efekcie prowadzili 10:7 i nawet 18:13 po skutecznym zbiciu Paula Carrolla. Jastrzębianie nie zamierzali grać zbyt długo i odwrócili losy seta w zaciętej końcówce. Był w niej też moment, który wywołał sporo śmiechu na parkiecie i widowni, bowiem piłka po akcji Patryka Strzeżka przetoczyła się niemal po całej długości taśmy, zanim spadła.

Przy stanie 24:24 najpierw Oliva z Sobalą skutecznie zablokowali rywala, potem Kubańczyk huknął z zagrywki i było po meczu.

Trzy lata wcześniej w berlińczycy gościli w jastrzębskiej hali na "meczu otwarcia" sezonu ekstraklasy. Prowadził ich wtedy Lebedew i wygrali 3:2. W środę trzeci zespół minionego sezonu polskiej ligi był wyraźnie lepszy od mistrza Niemiec.

Jastrzębianie w tym składzie debiutują w Lidze Mistrzów, choć klub ma bogate doświadczenie w tych rozgrywkach. W 2013 roku zajął w nich trzecie miejsce, po pokonaniu w Ankarze Zenitu Kazań 3:1. Z tamtej drużyny JW pozostał libero Jakub Popiwczak.

Teraz w grupie ekipa ze Śląska znów zmierzy się z Zenitem, ponownie – jak w 2014 roku – prowadzonym przez Władimira Alekno. Trzecim rywalem będzie wicemistrz Francji Spacer's Toulouse VB, który przyjedzie do Jastrzębia-Zdroju 19 grudnia.

podobne informacje

Niespodziewana porażka Skry w Lidze Mistrzów

LM: mistrz Polski zaczął od łatwej wygranej

Trener Jastrzębskiego Węgla: mamy szansę awansować

Siatkarska Liga Mistrzów: polskie drużyny poznały rywali