tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Chelsea – Barcelona. Szlagier gwarantowany

Emocji nie będzie brakować – tego możemy być pewni. Potyczki Chelsea i Barcelony w Lidze Mistrzów zawsze obfitowały w emocje, także przed erą Lionela Messiego. Jak pokazuje historia, żadna z drużyn nie będzie mogła być pewna awansu po pierwszym meczu.
Piłkarze Barcelony w 2005 roku (fot. Getty Images)

LE: wyjątkowe dane. Wenger zawstydził rywala Arsenalu

Chelsea i Barcelona często grywały ze sobą w fazie pucharowej rozgrywek. Stało się tak pięć razy. Trzykrotnie awansowali Katalończycy, dwukrotnie Anglicy. Co więcej, zwycięzca trzech ostatnich dwumeczów, wygrywał też całe rozgrywki – tak było w 2006, 2009 i 2012 roku.

Ćwierćfinał Ligi mistrzów w 2000 roku

Powrót Barcelony w dwumeczu z Paris Saint-Germain był epokowy, ale kibice z Camp Nou znają podobną historię z roku 2000. Wtedy Katalończycy mierzyli się z Chelsea w Lidze Mistrzów po raz pierwszy, od razu w ćwierćfinale rozgrywek.

Łatwo nie było – Chelsea przed Romanem Abramowiczem wcale nie była europejskim oseskiem. W pierwszym spotkaniu w Londynie wygrała 3:1 za sprawą goli Gianfranco Zoli i Tore Andre Flo. Do rewanżu Anglicy przystąpili w bardzo dobrych nastrojach.

Tyle że Barcelona odpowiedziała tym samym, po podstawowym czasie było 3:1, a o awansie zdecydowała dogrywka. Gospodarze przeważali, ale przełomowym punktem była czerwona kartka dla lewego obrońcy Chelsea, Celestine'a Babayoro, w 98.minucie. Po faulu Nigeryjczyka podyktowano rzut karny, który na gola zamienił Rivaldo. Zaraz potem awans do półfinału przypieczętował Patrick Kluivert.

1/8 finału Ligi Mistrzów w 2005 roku

Dwumecz zakończył się wynikiem 5:4 dla Chelsea. O awansie zadecydował rewanż, który Anglicy wygrali 4:2. Co ciekawe, mimo wysokiego zwycięstwa i świetnej gry z tamtego wieczoru pamięta się przede wszystkim bramkę Ronaldinho. Brazylijczyk strzałem z czuba tuz zza pola karnego nie dał żadnych szans Petrowi Cechowi.

1/8 finału Ligi Mistrzów w 2006 roku

Lionel Messi w 2006 roku (fot. Getty Images) Losy dwumeczu rozstrzygnęło pierwsze spotkanie w Londynie. Właśnie wtedy,22 lutego 2006 roku, świat poznał nazwisko Lionela Messiego. Argentyńczyk wchodził do świata wielkiej piłki w świetnym stylu, o czym przekonali się Arjen Robben i Ashley Cole.

Gola wtedy nie zdobył, choć było blisko, bo po jednym z jego strzałów piłka trafiła w poprzeczkę. O wygranej 2:1 rozstrzygnęli Samuel Eto'o i… John Terry (Anglik skierował futbolówkę do siatki Petra Cecha). Straty nie udało się odrobić w spotkaniu rewanżowym, które zakończyło się wynikiem 1:1. Frank Rijkaard po roku zrewanżował się więc Jose Mourinho.

Półfinał Ligi Mistrzów w 2009 roku

Pamiętny mecz rewanżowy obrósł już legendą. Było tam wszystko, czego potrzebuje piłkarski kibic – emocje i piękne bramki. Niestety nie zabrakło błędów sędziowskich, które rzuciły na tamten mecz. Chelsea długo prowadziła po pięknym golu Ramiresa, ale w samej końcówce wyrównał Andres Iniesta.

Zespół z Katalonii awansował do finału Ligi Mistrzów, który w Rzymie wygrał z Manchesterem United. Piłkarze Chelsea nie kryli niezadowolenia wobec sędziowania Toma Henninga Ovrebo, jednak trzeba pamiętać, że w drugiej połowie grali na Stamford Bridge w przewadze, tworząc mnóstwo okazji, których nie potrafili wykorzystać.

Półfinał Ligi Mistrzów w 2012 roku

John Terry, Sergio Busquets i Carles Puyol (fot. Getty Images) Chelsea w 2012 roku nie była wygodnym rywalem dla kogokolwiek, także dla Barcelony Pepa Guardioli – to był ostatni sezon Katalończyka na stanowisku trenera tego klubu. Londyńczycy grali wtedy bardzo defensywny, ale jak się okazało – skuteczny futbol.

Pierwsze spotkanie zakończyło się wygraną 1:0 Chelsea. Na Stamford Bridge napierali jednak goście. Zaznaczmy – bramka Didiera Drogby padła po jedynym celnym uderzeniu gospodarzy. Plan minimum się sprawdził, bo do rewanżu zespół Roberto Di Matteo przystępował z przewagą.

Nikt nie sądził, że uda im się ją utrzymać, tym bardziej w trakcie meczu. Najpierw Barcelona wyszła na prowadzenie po golu Busquetsa, potem czerwoną kartką ukarany został John Terry. Chwilę potem było już 2:0, bo bramkę zdobył Andres Iniesta.

Wtedy Chelsea wróciła – Ramirez podtrzymał nadzieje londyńczyków na awans. Ich udział w finale, który później wygrali z Bayernem, przypieczętował Fernando Torres. Zaznaczmy, że przy stanie 2:1 dla Barcelony karnego przestrzelił Lionel Messi – Argentyńczyk dwoił się i troił, ale nie potrafił strzelić gola.

Ironia losu, bo odwróciły się role z 2009 roku. Wtedy Pep Guardiola prowadził Barcelonę w półfinale Ligi Mistrzów po raz pierwszy i zdołał wyeliminować w Chelsea. Na koniec kariery w Katalonii jego zespół został przez Anglików wyeliminowany.

Bereszyński: za pół roku widzę się w Moskwie

najpopularniejsze

Hit w Walentynki. Te mecze Ligi Mistrzów obejrzysz w TVP [transmisje]

Były kierowca F1: to wstyd dla sportu, że Kubica przegrał z Sirotkinem

Drugi dzień MŚ w lotach. Wiatr znów przeszkodzi?

Oberstdorf: Stoch trzeci na półmetku MŚ w lotach

Chciały ją Chiny, kolekcjonuje niespodzianki – poznaj Su-Wei Hsieh