tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Serce czy rozum – jaka przyszłość czeka Błaszczykowskiego?

W czwartek Jakub Błaszczykowski skończył 32 lata. Tykający zegar i liczne kłopoty zdrowotne nie pozwalają uniknąć pytań o dalszą karierę. Gdzie spędzi ostatnie lata? Nadal w Niemczech, w Polsce, a może... za Oceanem?
Jakub Błaszczykowski (fot. Getty)

Znamy plany kadry przed mundialem

Piłkarz jest już bliżej niż dalej końca kariery. Zwłaszcza taki jak Błaszczykowski – bazujący na dynamice, zwrotności, dryblingu. Przez 15 lat kariery zapracował ciężko na szacunek, jakim darzą go kibice w Polsce i w Niemczech, ale prawdopodobnie lepszy już nie będzie. Urodziny to dobra okazja, by zastanowić się, co dalej...

🎉 #HappyBirthday, Jakub #Kuba #Blaszczykowski (32)! #bvb #borussiadortmund #geburtstag

Post udostępniony przez Borussia Dortmund (@bvb09)

Gdy podczas rozmowy w podcaście #NASI, dziennikarz Maciej Iwański pytał go o ewentualne zakończenie kariery, Błaszczykowski unikał deklaracji. – Nie zastanawiałem się nad tym. Zobaczymy jak będzie ze zdrowiem. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. W życiu jest tak, że z planami to różnie bywa. Dlatego wolę skupiać się na codziennej pracy, na każdym następnym treningu, każdym następnym meczu. To są moje cele – tłumaczył.

Błaszczykowski: muszę to wszystko wziąć na klatę Życie to nie koncert życzeń

Tym bardziej nie planuje kończyć kariery w reprezentacji, co wielokrotnie deklarował. Przestanie grać w kadrze dopiero, gdy selekcjoner uzna, że jest na to za słaby. Tym bardziej, że ma na oku historyczny cel. Brakuje mu tylko sześciu spotkań, by pobić rekord Michała Żewłakowa i zostać piłkarzem z największą liczbą występów w reprezentacji. Jeśli zagra w czterech meczach towarzyskich przed mundialem, to przekroczy tę granicę w Rosji, podczas fazy grupowej. Ale również w tej kwestii nabiera wody w usta.

Wchodzimy na śliski teren. Nie chcę rozmawiać o rzeczach, które być może się wydarzą, ale jeszcze się nie wydarzyły. Musi upłynąć trochę czasu, żeby tak było, dlatego jestem ostrożny. Wiem, że 5-6 miesięcy w życiu piłkarza to długi okres i wiele się może zmienić. Życie to nie koncert życzeń – uciął w rozmowie z Maciejem Iwańskim.

Od lewej: Dede, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek (fot. Getty) Odebrane trzy lata

Kadra to jedno – w niej od dawna Błaszczykowski ma pewne miejsce. Ale równolegle toczy się kariera klubowa, która od kilku sezonów nie układa się po jego myśli. Głównie przez kontuzje. Wszystko szło dobrze do 2014 roku. W styczniu Kuba zerwał więzadło w lewym kolanie i pauzował przez prawie rok. Stracił miejsce w składzie Borussii i opaskę kapitana reprezentacji. W końcu opuścił Dortmund – najpierw na rzecz Fiorentiny, a potem Wolfsburga, ale mniejsze lub większe urazy dokuczają mu do dziś.

Nawet w chwili pisania tych słów pauzuje z powodu kontuzji pleców. Nie zagrał już od pięciu meczów i obiecujący początek sezonu znów został zakłócony. Od początku kariery był kontuzjowany już przez ok. 1000 dni. Oznacza to, że urazy zabrały mu ponad trzy sezony! Przez problemy z plecami nie pojechał na mistrzostwa świata 2006, dlatego mundial w Rosji będzie dla niego pierwszym w życiu.

Kontuzje? Jak jesteś dobry, to będziesz dobry, a z urazami sobie poradzisz – mówił kiedyś. Niezłomność Kuby budzi szacunek. Ale ile jeszcze będzie w stanie zaciskać zęby? I na jak długo starczy cierpliwości pracodawcom w Wolfsburgu?

Kontrakt ma do 2019 roku, czyli jeszcze sezon. Ale być może odejdzie już tego lata. Latem i jesienią dużo mówiło się o zainteresowaniu zza Oceanu. – W MLS interesują się takimi zawodnikami jak Kuba. Ostatnio słyszałem o temacie ewentualnego transferu naszego skrzydłowego, gdy leczył kontuzję. Chicago Fire byłoby dla niego najlepszym miejscem, bo jest tam wielka Polonia – mówił w październiku, w rozmowie ze SPORT.TVP.PL Robert Warzycha, mieszkający w Stanach były reprezentant Polski.

Wcześniej o zainteresowaniu Chicago informował Iwański. "Podobno gole z podań Kuby Błaszczykowskiego będzie niedługo strzelał... Nemanja Nikolić" – napisał na Twitterze.

Radość po golu Błaszczykowskiego na Euro 2016 (fot. Getty) Pod prąd i na przekór

Zdaniem zagranicznej prasy, klub Nikolicia i Bastiana Schweinsteigera ma złożyć ofertę Kubie po mundialu. Na pewno mógłby tam liczyć na zarobki liczone w milionach dolarów, jeszcze wyższe niż w Niemczech. Jeśli chodzi o poziom sportowy, też nie powinien się martwić. MLS już od jakiegoś czasu nie jest "ligą emerytów".

Jeśli zawodnicy z naszej Ekstraklasy łapią się do reprezentacji, to nie widzę problemu, żeby grali w niej ci z ligi amerykańskiej. Problemem może być jedynie odległość i to, że trzeba lecieć 10 godzin na zgrupowanie – uważa Warzycha.

Błaszczykowski nie myśli jednak jak 90 procent kolegów po fachu. Lubi iść pod prąd, a bardziej niż portfelem kieruje się sercem. Dlatego być może zamiast saksów w USA wybierze powrót do ojczyzny. "Bild" latem informował, że po sezonie 2017/18 Kuba może wrócić do Ekstraklasy. W podcaście #NASI potwierdził to sam.

Cały czas w głowie jest pomysł, żeby zakończyć karierę w Wiśle Kraków. Chciałbym to spiąć ładną klamrą, z szacunku do klubu, który dał mi zaistnieć, postawił na mnie. Wierzę głęboko, że zdrowie i umiejętności pozwolą, żeby tak było – mówił.

Pieniądze, poziom sportowy, klimat – rozum mówi: wybierz Stany. Serce podpowiada powrót pod Wawel. Ale przecież to nie są jedyne opcje. Kto wie, może znów zrobi na przekór światu i jeszcze raz wszystkich nas zaskoczy?

Jak dobrze znasz Kubę Błaszczykowskiego?
Sprawdź się w quizie w aplikacji mobilnej TVP Sport!

#NASI. Błaszczykowski: są ludzie silniejsi ode mnie

najpopularniejsze

Wygrała przegrany mecz. Radwańska w 3. rundzie AO

Jest takie miasto Londyn... Pożegnanie Aubameyanga

MŚ w lotach: początek rywalizacji. Transmisja w TVP

Horngacher wybrał skład na konkurs MŚ w lotach

MŚ w lotach: tylko trening. Kwalifikacje przeniesione