tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Najlepszy rok od lat. Boks odzyskuje świetność?

2017 rok przejdzie do historii jako jeden z najlepszych w dziejach boksu zawodowego. Fantastycznych pojedynków nie brakowało, a najlepsi wreszcie spotykali się z najlepszymi. Oto 10 najważniejszy walk według SPORT.TVP.PL.
Od lewej: Giennadij Gołowkin, Władimir Kliczko, Anthony Joshua i Wasyl Łomaczenko (fot. Getty)

WYWIAD Z MARIOLĄ GOŁOTĄ. BOKS, "MASA" I CIOSY PONIŻEJ PASA

Unifikacje, wielkie powroty i bezprecedensowe zestawienia – podobnych wydarzeń w trakcie ostatnich dwunastu miesięcy nie brakowało. Sporym ożywieniem okazały się turnieje World Boxing Super Series (WBSS), które mają wyłonić najlepszych pięściarzy w wadze superśredniej (76,2 kg) i junior ciężkiej (90,8 kg).

W 2017 roku w świecie boksu zawodowego pojawił się też pierwszy od ponad dekady (!) niekwestionowany mistrz. Terence Crawford (32-0, 23 KO) zebrał pasy federacji WBA, WBC, IBF i WBO w kategorii superlekkiej. Długo nie cieszył się nowym statusem – kilka dni po zebraniu wszystkich trofeów ogłosił, że kolejnych wyzwań zamierza szukać w wyższym limicie wagi półśredniej.

2017 rok to także czas pożegnań. Kariery zakończyli wielcy czempioni – Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO), Miguel Cotto (41-6, 33 KO) i Władimir Kliczko (64-5, 53 KO). Dwaj ostatni w pożegnalnych pojedynkach ponosili porażki.

10. FLOYD MAYWEATHER (50-0) – CONOR MCGREGOR (0-1)

Powrót na ring najwybitniejszego pięściarza ostatnich lat musiał być wielkim wydarzeniem. Mayweather wyśrubował rekord Rocky'ego Marciano (49-0) w starciu z debiutującym w boksie zawodowym mistrzem UFC w dwóch kategoriach wagowych. Pięściarski pojedynek – wbrew obawom wielu ekspertów – wcale nie był jednostronnym widowiskiem.

Lepiej zaczął McGregor, którego nietypowy styl w pierwszych rundach sprawiał rywalowi sporo problemów. W drugiej części walki dało o sobie znać lepsze przygotowanie kondycyjne Amerykanina, który coraz częściej przejmował inicjatywę. W końcu w 10. rundzie zasypał McGregora gradem ciosów i do akcji wkroczył sędzia, ratując mistrza MMA przed ciężkim nokautem.

Bardziej kasowej walki w 2017 roku nie było. W sumie sprzedano 4,3 mln pakietów Pay-Per-View w USA, jednak mimo szumnych zapowiedzi nie udało się pobić rekordu. Ten wciąż należy do Mayweathera i Manny'ego Pacquiao – wtedy abonament wykupiło 4,6 mln osób.

9. DANNY GARCIA (33-1, 19 KO) – KEITH THURMAN (28-0, 22 KO)

Wielkie unifikacyjne starcie dwóch niepokonanych mistrzów kategorii półśredniej. Zdecydowanego faworyta nie było. Garcia – czempion WBC – w pierwszych rundach dał się zaskoczyć potężnym prawym sierpowym, po którym prawie znalazł się na deskach. W końcowych rundach wrócił jednak do gry. Zamiast nokdaunów i gradu ciosów fani i eksperci zobaczyli wyrachowany, taktyczny boks na najwyższym poziomie.

Po dwunastu rundach sędziowie nie byli jednomyślni – Kevin Morgan widział minimalną wygraną Garcii (115:113), ale Joseph Pasquale (115:113) i John McKaie (116:112) wskazali na Thurmana. 29-latek do posiadanego już pasa federacji WBA dorzucił trofeum organizacji WBC i został numerem jeden w bardzo mocno obsadzonej kategorii półśredniej.

8. GIENNADIJ GOŁOWKIN (37-0-1, 33 KO) – DANNY JACOBS (33-2, 29 KO)

Wszystko się kiedyś kończy – także seria wygranych przed czasem Gołowkina. Postrach kategorii średniej w 2017 roku wreszcie doczekał się wielkich walk. W marcu wyszedł z nim do ringu Jacobs – "regularny" czempion organizacji WBA. Wszyscy znów spodziewali się nokautu, ale Amerykanin – choć wylądował na deskach – to zdołał przetrwać kryzys i do końca odpowiadał rywalowi cios za cios.

To była moja pierwsza walka w karierze na dystansie 12 rund. Potrzebowałem takiego wyzwania sportowego, lecz chodziło o ten pełen dystans. Jacobs to bardzo dobry bokser, dam mu szansę w rewanżu – powiedział Gołowkin, który wygrał nieznaczną, ale jednogłośną (114:113, 115:112 i 115:112) decyzją sędziów.

7. KELL BROOK (36-2, 25 KO) – ERROL SPENCE (22-0, 19 KO)

Kell Brook wyzwań się nie boi. We wrześniu 2016 roku zdecydował się przejść dwie kategorie wyżej, by zmierzyć się z unikanym przez wszystkich Gołowkinem. Choć przegrał, to jako pierwszy potrafił zaskoczyć Kazacha i wygrać kilka rund. W piątej został poddany przez narożnik – powodem była złamana kość oczodołu.

Brytyjczyk wrócił w rodzinnym Sheffield walką z niepokonaną nadzieją Ameryki. Spence w ringu potwierdził wybitny talent. Pierwsze rundy były wyrównane, z lekką przewagą gospodarza. Ostatecznie bite z wielką regularnością przez Amerykanina ciosy na korpus odebrały Brookowi sporo energii, a w końcówce wróciły koszmary z pojedynku z Gołowkinem. Anglik zrezygnował w 11. rundzie, a po walce okazało się, że znów złamał kość oczodołu, ale... w drugim oku.

6. ROMAN GONZALEZ (46-2, 38 KO) – SRISAKET SOR RUNGVISAI (44-4-1)

W 2017 roku spotkali się dwa razy. W marcu doszło do sensacji – goniący rekord Mayweathera i wysoko notowany w rankingach najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe Gonzalez przegrał po niejednogłośnej decyzji sędziów. W pierwszej rundzie znalazł się na deskach, ale w kolejnych bił z niesamowitą częstotliwością i zdaniem wielu ekspertów zrobił wystarczająco, by wygrać.

Po kontrowersyjnym werdykcie musiało dojść do rewanżu. 9 września wątpliwości już nie było – Gonzalez został ciężko znokautowany w czwartej rundzie jednostronnego pojedynku. Taj został nowym czempionem federacji WBC w kategorii supermuszej, gdzie czekają na niego kolejne wielkie walki.

5. ANDRE WARD (32-0, 16 KO) – SIERGIEJ KOWALIOW (31-2-1, 27 KO)

Na drugie spotkanie tych panów czekali wszyscy. Ich pierwsza konfrontacja wzbudziła wielkie emocje. Ward znalazł się na deskach, ale po dwunastu rundach wszyscy trzej sędziowie punktowi widzieli jego wygraną... jednym punktem. Inaczej niż eksperci i kibice – zdecydowana większość widziała triumf Rosjanina.

Rewanżowa walka – której stawką były pasy organizacji WBA, WBO i IBF w kategorii półciężkiej – również zakończyła się w oparach kontrowersji. Ward odebrał Kowaliowowi wolę walki i złamał go psychicznie, ale pojedynek został przerwany w ósmej rundzie po... ciosach Amerykanina poniżej pasa.

Ta walka została zastopowana przedwcześnie, mogłem walczyć. Chcę się spotkać z Wardem trzeci raz – zadeklarował Rosjanin, ale... nic z tego. Niepokonany Amerykanin zamiast kolejnych wielkich walk wybrał emeryturę, odchodząc jako jeden z najlepszych pięściarzy XXI wieku. Kowaliow w kolejnym występie znokautował Wiaczesława Szabrańskiego (19-2, 16 KO) i odzyskał jeden z trzech utraconych wcześniej pasów.

4. TERENCE CRAWFORD (32-0, 23 KO) – JULIUS INDONGO (22-1, 11 KO)

Wydarzenie bez precedensu – w ringu spotkali się dwaj mistrzowie, a zwycięzca miał zostać pierwszym od 2005 roku niekwestionowanym czempionem w boksie zawodowym. Crawford (WBC i WBO) był faworytem w starciu z zadziwiającym cały świat Indongo (IBF i WBA). – Jeszcze przed rokiem nie wiedziałem, że ktoś taki w ogóle boksuje! – mówił przed walką Amerykanin.

Ring brutalnie zweryfikował marzenia Nigeryjczyka. Niewygodny i często zmieniający pozycję Crawford rozstrzygnął wszystko potężnym ciosem na wątrobę już w trzeciej rundzie. Zamiast bronić pasów wybrał przejście do kategorii półśredniej, gdzie czekają na niego rodacy – Spence i Thurman. Zanim będzie mógł spotkać się z nimi, będzie musiał pokonać mistrza WBO Jeffa Horna (18-0-1, 12 KO).

3. WASYL ŁOMACZENKO (10-1, 8 KO) – GUILLERMO RIGONDEAUX (17-1, 11 KO)

Walka bez precedensu – pierwszy raz zmierzyli się dwaj podwójni złoci medaliści igrzysk olimpijskich. Eksperci zastanawiali się, co przeważy: polot w ofensywie Ukraińca czy defensywny geniusz Kubańczyka? W ringu wątpliwości nie było...

Rigondeaux pokazał klasę tylko w pierwszej rundzie. Każda kolejna padła łupem nacierającego Łomaczenki. Ostatecznie zrezygnowany Kubańczyk nie wyszedł do siódmej rundy. Co ciekawe, dwie poprzednie walki Ukraińca miały identyczny przebieg – ośmieszani rywale woleli zostać w narożniku niż przegrywać kolejne rundy.

2. GIENNADIJ GOŁOWKIN (37-0-1, 33 KO) – SAUL "CANELO" ALVAREZ (49-1-2, 34 KO)

Ten pojedynek od lat rozpalał wyobraźnię fanów pięściarstwa. Promotorzy Meksykanina podjęli ryzykowną, ale skuteczną grę – poczekali do momentu, w którym Gołowkin zaczął okazywać słabość. Wcześniej nie bali się nawet zrezygnować z pasa, dając podstawy do nazwania Alvareza tchórzem przez kibiców. Ostatecznie do walki doszło tuż po pierwszym starciu Kazacha na dystansie dwunastu rund – nie ma w tym przypadku...

Wielka walka to często wielkie kontrowersje. We wrześniu było podobnie – Gołowkin nacierał od pierwszej rundy, a "Canelo" kontrował i czekał na pojedyncze mocne uderzenia. Starcie dwóch wielkich mistrzów obfitowało w zwroty akcji, a po dwunastu zaciętych rundach musieli wypowiedzieć się sędziowie. Dave Moretti widział minimalną wygraną Kazacha (115:113), Don Trella wypunktował remis (114:114), a Adalaide Byrd wskazała na Alvareza (118:110). Ostatnia z tych kart spotkała się z powszechną krytyką – zdecydowana większość dziennikarzy i ekspertów widziała minimalną, ale wyraźną wygraną Gołowkina.

Niespełniony Kazach nie wygrał walki, na którą czekał od wielu lat, ale zarobił największe pieniądze w karierze. To jednak dopiero początek – wszystko wskazuje na to, że obaj ponownie spotkają się w maju.

1. ANTHONY JOSHUA (20-0, 20 KO) – WŁADIMIR KLICZKO (64-5, 53 KO)

Takiej wojny w mistrzowskiej walce w królewskiej kategorii nie było od lat. Pojedynek na żywo na Wembley zobaczyło ponad 90 tysięcy widzów. Nikt nie mógł czuć się zawiedziony – to był prawdziwy pięściarski rollercoaster!

Kliczko wyszedł do pojedynku po najdłuższej przerwie w karierze – czekał prawie 15 miesięcy. Joshua zdążył w tym czasie zdobyć tytuł czempiona organizacji IBF. Stawką walki było również trofeum federacji WBA. W 5. rundzie Brytyjczyk powalił rywala i sam uwierzył, że koniec jest blisko. Ukrainiec jednak przetrwał kryzys i sam był o krok od zakończenia pojedynku przed czasem.

W kolejnym starciu potężny prawy krzyżowy powalił faworyta gospodarzy. Joshua wstał uśmiechnięty i gotowy do walki, ale długo w ringu "pływał". Pokazał jednak zimną krew i stalowe nerwy. Wszystko rozstrzygnęło się w rundach mistrzowskich – w przedostatniej Brytyjczyk zaskoczył weterana piekielnym prawym podbródkowym. Kliczko nie zdołał się uratować – dwa razy znalazł się na deskach, aż wreszcie do akcji wkroczył sędzia.

Gdy Joshua padł na deski, po chwili wrócił do walki. Doskonale unikał mojego lewego sierpowego, więc odrobił pracę domową. Ta porażka nie jest wypadkiem przy pracy, byłem w fantastycznej formie. Tym większy szacunek dla rywala – przyznał 41-latek. Choć długo zastanawiał się nad rewanżem, to ostatecznie wybrał zakończenie kariery. W roli swojego następcy namaścił właśnie Joshuę, którego nazwał "przyszłością boksu".

Najlepsza walka 2017 roku to...
Najlepsza walka 2017 roku to...
  • 74.6%Joshua – Kliczko
  • 9.7%Gołowkin – Alvarez
  • 2.5%Łomaczenko – Rigondeaux
  • 0.8%Crawford – Indongo
  • 2.1%Ward – Kowaliow
  • 0.8%Wangek – Gonzalez
  • 0.8%Brook – Spence
  • 1.3%Gołowkin – Jacobs
  • 0.0%Garcia – Thurman
  • 5.5%Mayweather – McGregor
  • 1.9%inna

najpopularniejsze

Kapitalny finisz Święty-Ersetic. Polka mistrzynią Europy!

Lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Sztafeta 4x400m kobiet (finał): Polki ze złotym medalem

ME w Berlinie: złoty medal Anity Włodarczyk

"Tajemnice sportu": przedłużenie ręki pięściarza, czyli rękawice bokserskie

Chorwat Ivan Strinic przerywa aktywność sportową. Powodem kłopoty z sercem