tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Gmoch wspomina Terleckiego: wielki, lecz niespełniony talent

W czwartek w wieku 62 lat zmarł były reprezentant Polski Stanisław Terlecki. Był to wielki talent piłkarski i człowiek o twardym i nieustępliwym charakterze. – Zapisał się w historii. Kontuzja jednak spowodowała, że nie zrobił takiej kariery, na jaką zasłużył – powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski, Jacek Gmoch.
Stanisław Terlecki (fot. PAP)

Wielka szkoda. Pamiętam jak graliśmy razem w reprezentacji. Naprawdę dobrze się zapowiadał jako piłkarz, ale jakoś tego nie wykorzystał. To przykra wiadomość dla tych, którzy go lubili i cenili, chociażby dla kibiców ŁKSu, gdzie grał przez wiele lat. Składam kondolencje rodzinie – powiedział prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i kolega z kadry Terleckiego – Zbigniew Boniek.

Wielki talent nie pozwolił pojechać mu na mistrzostwa świata. W 1978 roku kadrę trenował Jacek Gmoch, który nie mógł liczyć na Terleckiego ze względu na uraz – Zapisał się w historii. Wielki talent, ale kontuzja spowodowała, że jego kariera nie była taka, na jaką zasłużył swoją grą. Miał potem także różne perypetie rodzinne. Szkoda, że tak piękni ludzie tak szybko odchodzą. Jeszcze nie mogę się pogodzić z tą wiadomością – przyznał Gmoch.

Stanisław Terlecki (Ś) (fot. PAP) Staszek Terlecki był piłkarzem wybitnym. Był znakomity technicznie, świetnie dryblował. Jego koledzy wiedzieli, że jak już ma piłkę przy nodze, to mogą iść do szatni, bo jej nie odda. Jak już wychodziły mu te zagrania, to najczęściej była to klasa europejska – stwierdził dziennikarz – Stefan Szczepłek.

Były gracz m.in. Legii i ŁKSu łamał stereotyp niezbyt inteligentnego piłkarza – Miał ogromy wpływ na każdą drużynę, w której grał. Był typem indywidualisty i na boisku i poza nim. Pamiętam jak któryś z dziennikarzy spytał się go, co robi w wolnym czasie. Terlecki odpowiedział, że najbardziej lubi słuchać szóstej symfonii Piotra Czajkowskiego. Pamiętajmy, że on skończył historię na uniwersytecie w Łodzi. Studiował i grał w Gwardii jednocześnie. To była naprawdę wyjątkowa postać – dodał.

Był jednym z najbardziej utalentowanych piłkarzy w reprezentacji Polski. Można go postawić koło Włodzimierza Lubańskiego, Kazimierza Deyny, Zbigniewa Bońka i Dariusza Dziekanowskiego. W kadrze grał niewiele, bo jego kariera była często hamowana. Do Argentyny nie pojechał przez kontuzję, do Hiszpanii przez słynne wydarzenia na lotnisku w Warszawie, gdzie został kozłem ofiarnym – powiedział dziennikarz i komentator Andrzej Janisz.

Jeśli chodzi o piłkę klubową, to udało mu się zagrać z wielkimi zawodnikami w amerykańskim zespole New York Cosmos – Miał niepokorną naturę. Nie widział dla siebie miejsca w Polsce, więc poleciał do Stanów Zjednoczonych. Grał w jednej drużynie z Pelem, Franzem Beckenbauerem i Johanem Neeskensem. Potem wrócił do kraju, odnosząc jeszcze sukcesy z Legią i Polonią. Był zawodnikiem niespełnionym, ale to nie on powinien żałować, że nie pojechał na mistrzostwa świata, lecz reprezentacja i jej trenerzy – dodał.

Stanisław Terlecki (fot. PAP) Dla mnie Staszek był jednym z najwybitniejszych talentów w historii polskiej piłki. Był szybki, dynamiczny, grał obiema nogami. Mówiliśmy niejednokrotnie, że jest "przetechniczniony". Z kolei ja wspominałem, że potrafił nogą "wiązać krawaty" – stwierdził Jan Tomaszewski, który także występował w reprezentacji z Terleckim.

Były bramkarz kadry wspomniał także o słynnej sytuacji z lotniska. – Stanął w obronie kolegów. To nie podobało się ówczesnym władzom – nie tylko sportowym. Jego kariera reprezentacyjna się zakończyła. Jeśli chodzi o kluby, to miał możliwość gry w jednej drużynie z Beckenbauerem i Pelem. Został doceniony jako piłkarz, ale nie miał okazji osiągnąć sukcesów na mistrzostwach świata – dodał.

Był oceniany tak samo jak Robert Gadocha, który zakończył wtedy karierę, a był najlepszym lewoskrzydłowym na świecie. Przez kontuzję niestety nie pojechał na mundial. Według mnie to odbiło się nie tylko na jego karierze, ale także na całym życiu. Nie mógł sobie darować, że nie było go z nami. Zbigniew Boniek i Adam Nawałka byli najlepsi na mistrzostwach w Argentynie i Staszek z pewnością by do nich dołączył – zapewnił Tomaszewski.

podobne informacje

Wspomnienie o Terleckim. "Drybling miał boski, technikę nieprzeciętną, szybkość niebagatelną"

Nie żyje Stanisław Terlecki, były reprezentant Polski

Od Lubańskiego do Wszołka – kontuzje przed wielkimi turniejami