tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Gole, zwycięstwa, nagrody. Wspaniały rok Kamila Glika

Mistrzostwo Francji, półfinał Ligi Mistrzów, do tego liczne nagrody indywidualne, tytuł obrońcy roku we Francji i nominacja do drużyny roku UEFA – Kamil Glik może z dumą patrzeć na kończące się 12 miesięcy. W tym roku był najlepszym polskim piłkarzem obok Roberta Lewandowskiego.
Kamil Glik (fot. Getty)

Tarkowski dla Polski? Rozważamy "za" i "przeciw"

Dostrzegli to dziennikarze i eksperci. Którzy Polacy znaleźli się w wąskim gronie 50 piłkarzy nominowanych do drużyny roku UEFA? Lewandowski i Glik. Którzy otrzymali od "Przeglądu Sportowego" klasę międzynarodową za występy jesienią? Lewandowski i Glik. Którzy zajęli dwa pierwsze miejsca w plebiscycie dziennikarzy TVP Sport na polskiego piłkarza roku? Lewandowski i Glik.

Nie wzięło się to znikąd. Lewandowski – najlepszy napastnik Bundesligi – i Glik – najlepszy obrońca Ligue 1 – to dzisiaj dwaj ambasadorzy polskiego futbolu za granicą.

(fot. instagram.com/kamilglik25) Nauczyciel gwiazd

To bez wątpienia najlepszy polski piłkarz, jaki grał we Francji w XXI wieku – ocenił Stefan Białas, ekspert i komentator Ligue 1. – Robi bardzo dobrą robotę dla polskiej piłki. Po masowym napływie naszych zawodników do tamtejszej ligi przed sezonem 2016/17 na najwyższym poziomie ostał się tylko Glik. Ale gra na tyle dobrze, że przywraca dobrą opinię o Polakach – dodał.

Transfer Glika do Monaco wydawał się ryzykowny. Jego droga do tego miejsca była długa i kręta – od trzeciej drużyny Realu Madryt, przez Piasta Gliwice, po Bari, Palermo i w końcu Torino. Ale tak naprawdę nie zachwycił nigdzie poza Serie A. Szturmem zdobył jednak Francję i już po kilku miesiącach należał do gwiazd Ligue 1. Trafił też na dobry okres, w którym w Monaco spotkało się kilkunastu bardzo utalentowanych, żądnych sukcesu zawodników, prowadzonych przez świetnego szkoleniowca.

Kamil daje nam równowagę. Od niego uczą się mniej doświadczeni Fabinho, Tiemoue Bakayoko, Jemerson, Djibril Sidibe, Benjamin Mendy i inni młodzi. Jest jednym z naszych liderów – chwalił Polaka Leonardo Jardim.

Kamil to bardzo doświadczony zawodnik, który wnosi dużo do naszego zespołu. To obronny potwór! W szatni nikt się go nie boi, ale gdy wchodzi na boisko... – dodawał Bernardo Silva, dziś zawodnik Manchesteru City.

Silva i Mendy trafili do City, Bakayoko do Chelsea, a Mbappe do PSG. Siłą rzeczy zespół spuścił nieco z tonu, zwłaszcza, że wielkie pieniądze wpompowano w PSG, by uniknąć powtórki z zeszłego sezonu.

Kamil Glik (fot. Getty) Cyborg

Glik nie obniżył lotów. W sezonie 2016/17 był najbardziej zapracowanym piłkarzem Monaco. Na liczniku miał 5190 minut – co było czwartym wynikiem w Europie. A jesienią 2017 również nie opuścił ani minuty. Ominął jedynie listopadowy mecz towarzyski reprezentacji Polski z Meksykiem. Za kadencji Adama Nawałki grał przez najwięcej minut (3030). Opuścił tylko dwa mecze o stawkę, oba z powodu kartek.

Na 38 meczów Monaco w Ligue 1 Kamil wystąpił w 37 w tym roku. Dostał wolne tylko na spotkanie kończące poprzedni sezon, gdy zespół był już pewny mistrzostwa. To jest zawodnik, który nie ma kontuzji mięśniowych. Jeżeli doznaje urazów, to wyłącznie mechanicznych – gdy ktoś go kopnie. Tę "niezniszczalność" bardzo cenią we Francji – przyznaje Białas.

W sierpniu, na początku sezonu, Glik doznał urazu kolana, lekarze zalecali mu przerwę przez dwa mecze, ale zacisnął zęby, zagrał w obu i... dwa razy trafił do jedenastki kolejki. Pod tym względem bardzo przypomina Lewandowskiego. A nawet jest od niego lepszy.

Kamil to cyborg – mówił w październiku, w rozmowie ze Sport.pl Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta reprezentacji Polski. – O ile Robert czasem zapuka i profilaktycznie poprosi, żeby sprawdzić czy wszystko jest OK, tak Kamil nawet do nas nie zagląda. Pytamy: "Kamil, może wpadniesz? Zapraszamy". A on zawsze odpowiada, że czuje się świetnie i nic go nie boli. Jest tak mocny, że nie potrzebuje wsparcia fizjoterapeuty.

(fot. Sport.tvp.pl)

Ale nie wystarczy być wytrzymałym, żeby zostać wybranym najlepszym obrońcą ligi. – W głosowaniu magazynu "L'Equipe" na drużynę roku więcej punktów od niego zdobyli tylko Neymar, Mbappe i Edinson Cavani. Glik z 427 punktami był czwarty, a pierwszy spośród obrońców. Żaden obrońca nie strzelił również tylu goli, co on – pięć w 37 meczach. Dziś jest najbardziej wartościowym i chyba najpopularniejszym obrońcą w Ligue 1 – podsumował Białas.

Od lewej: Kamil Glik, Radamel Falcao i Keita Balde (fot. instagram.com/kamilglik25) Dotknął wszystkiego

2018 rok nie zapowiada się aż tak doskonale. Monaco nie wyszło z grupy Ligi Mistrzów, a w lidze ma dziewięć punktów straty do Paryża. Ale Glikowi, który w lutym skończy 30 lat, nie brakuje motywacji. W końcu zbliża się mundial.

Zagrałem w finałach mistrzostw Europy, prawdopodobnie zagram na mundialu, doszedłem do półfinału Ligi Mistrzów, co nie każdemu się udaje, zostałem mistrzem Francji, występowałem i jako pierwszy obcokrajowiec w historii byłem kapitanem Torino, także w Lidze Europejskiej, zdecydowaną większość kariery spędziłem na Zachodzie – wymieniał w wywiadzie dla "Piłki Nożnej".

Wszystkiego dotknąłem, wziąłem lub wezmę udział w najważniejszych rozgrywkach na świecie. Udało mi się całkiem sporo, mogę być zadowolony. Kilka celów jednak jeszcze przede mną – zapewnił. – W kontekście kadry choćby zaliczenie 80 występów, wstąpienie do Klubu Wybitnego Reprezentanta... i odebranie pamiątkowej patery.

To lider całej drużyny, nie tylko obrony. Jest jak wieża kontrolna. Popełnia mało błędów i umie strzelać gole. Skała – Jerome Rothen
Kamil Glik (L) i Gonzalo Higuain (fot. Getty)

Kalendarium 2017 Kamila Glika:

Styczeń:
- Wystarczyło pół roku spędzone w Monaco, by czytelnicy "L'Equipe" wybrali go do swojej jedenastki 2016 roku w Ligue 1.
- Po wyjazdowym zwycięstwie z Marsylią (4:1) w 20. kolejce Monaco zostało liderem tabeli i nie oddało tej pozycji już do końca sezonu.

Luty:
- To był dla niego najlepszy miesiąc 2017 roku pod względem strzeleckim. Zdobył dwie bramki w lidze i jedną w Pucharze Francji.

Marzec:
- Z powodu zawieszenia za kartki oglądał z trybun jak jego koledzy odrabiają stratę 3:5 z pierwszego, szalonego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów i po wygranej 3:1 wyrzucają z rozgrywek Manchester City.
- W jego rodzinnym Jastrzębiu-Zdroju ruszyła budowa osiedlowego boiska, do którego 150 tys. zł dołożył sam Kamil.

Kwiecień:
- Zagrał po 90 minut w obu meczach z Borussią Dortmund w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Monaco wygrało w dwumeczu 6:4 i awansowało.
- W przypadkowym starciu z Tiemoue Bakayoko na treningu złamał nos Francuzowi. Pomocnik do końca sezonu grał w masce, a latem trafił za 40 mln euro do Chelsea.

Maj:
- Monaco odpadło w półfinale Ligi Mistrzów z Juventusem, za to na kolejkę przed końcem sezonu zapewniło sobie mistrzostwo kraju – pierwsze w XXI wieku. Glik to dopiero czwarty Polak, który wygrał Ligue 1. Przed nim tej sztuki dokonali Robert Gadocha, Jacek Bąk i Ludovic Obraniak.

Czerwiec:
- Z powodu zawieszenia za kartki nie zagrałem w meczu z Rumunią, wyszedł więc miesiąc odpoczynku. Optymalnie. Zregenerowałem się nie tylko fizycznie – mówił "Przeglądowi Sportowemu". Podczas wakacji odwiedził m.in. Jastrzębie, ulubione Mazury i Sardynię, a 25 czerwca świętował szóstą rocznicę ślubu z żoną Martą.

Lipiec:
- Przedłużył kontrakt z Monaco o kolejny sezon, do 2021 roku. Dostał ok. pół miliona euro podwyżki. "Jestem mega dumny" – napisał na Instagramie.
- Zdał maturę. Poza przedmiotami obowiązkowymi, zaliczył włoski na poziomie rozszerzonym.

Sierpień:
- Nowy sezon zaczął – jakżeby inaczej – od bramki. Strzelił decydującego gola na 3:2 w meczu 1. kolejki Ligue 1 z Tuluzą.
- W 2. kolejce miał asystę i doznał kontuzji, ale mimo tego zagrał również w 3. i w 4., kiedy to Monaco ograło Marsylię 6:1, a Polak dopisał kolejnego gola i kolejną asystę. A jego zespół pobił rekord największej liczb wygranych meczów z rzędu w historii ligi.

Wrzesień:
- Miał swój udział w porażce reprezentacji z Danią aż 0:4, ale za to trzy dni później zdobył bramkę na 2:0 w wygranym 3:0 meczu z Kazachstanem.

Październik:
- Z kadrą awansował na mundial w Rosji, a po meczu z Czarnogórą... sam zgłosił się do nagrody Piłkarza Roku 2017.
- Już piąty raz w tym sezonie został wybrany do jedenastki koleji "L'Equipe". Tym razem musiał czekać wyjątkowo długo (jak na niego), bo blisko miesiąc.

Listopad:
- Znalazł się w gronie 50 piłkarzy nominowanych do drużyny roku UEFA. "To dowód ze cieżką, codzienną pracą mozna spelniać marzenia" – napisał.
- W klubie przeżywał jednak słabszy okres. Pierwszy raz zdarzyło się, by z nim w składzie Monaco nie potrafiło wygrać trzech ligowych meczów z rzędu.
- W reprezentacji zagrał przez 90 minut "na zero z tyłu" w towarzyskim meczu z Urugwajem (0:0).

Grudzień:
- Powtórzył indywidualne osiągnięcie sprzed roku, ale tym razem znalazł się nie tylko w drużynie roku według kibiców, ale również według dziennikarzy "L'Equipe". Został również wybrany najlepszym obrońcą ligi.

Córka, rekordy i "siwizna". Rok 2017 u Roberta Lewandowskiego

Czy Kamil Glik to najlepszy polski obrońca w historii?
Czy Kamil Glik to najlepszy polski obrońca w historii?
  • 77.7%Tak
  • 22.3%Nie

najpopularniejsze

"Kapitan Tsubasa" od maja w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji

Juskowiak: to jeszcze nie jest ten Milik, ale na mundial będzie w pełni gotowy

Marek Koźmiński: jeżeli Bednarek będzie grał, wsiądzie do samolotu na MŚ

Były mistrz zmienił życie. "Pobawię się i znokautuję Joshuę"

Orły Engela znów razem. Zagrali dla Kryszałowicza