tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mundialowy radar – uwaga na Minę!

Yerry Mina nadciąga! Stoper jest już nawet nie na celowniku, ale w sieciach Barcelony. Kolumbii wreszcie trafił się zawodnik, o którym piszą więcej niż o Falcao i Jamesie!

Mundialowy radar – uwaga na Minę!

Yerry Mina nadciąga! Stoper jest już nawet nie na celowniku, ale w sieciach Barcelony. Kolumbii wreszcie trafił się zawodnik, o którym piszą więcej niż o Falcao i Jamesie!
Yerry Mina (fot. Getty)

KOLUMBIA

W Independiente Santa Fe, jednym z dwóch największych klubów Bogoty, szalał. Jak na 193 centymetry wzrostu jest niesamowicie plastycznym i trudnym do przejścia rywalem. Aż dziw brał, że facet strzelający tyle goli głową, tak trudny do minięcia... został ominięty przez europejskich menedżerów i trafił do brazylijskiego Palmeirasu. Ale skauci Barcelony nie do końca się poddawali, zapewnili sobie prawo pierwokupu, z którego właśnie korzystają próbując ściągnąć dryblasa. Jeśli Kolumbijczyk pojawiłby się w składzie giganta w czerwcu, to Barca, korzystając z prawa pierwokupu, płaciłaby tylko 9 mln euro za transfer (80 % dla Palmeirasu, bo 20% pozostaje Santa Fe). Ale klub i zawodnik chcą już być razem, na drodze do szczęścia stoi już tylko bezwzględny prezydent Palmeirasu mówiący: Barcelono, chcesz go dziś to nam dopłać kilka milionów z przepastnego skarbca!

Szczęście uśmiecha się do innego Kolumbijczyka, Rogera Martineza. Warto o tym wspomnieć, bo akurat ten młodzian wiele szczęścia nie miał. Wyfrunął jako nastolatek z Kolumbii do Argentyny pamiętając, że przez ten kraj wiodła droga na szczyt: Falcao, Jamesa, Fredy Guarina, Mario Yepesa i innych. Ale trenerzy juniorów Boca Juniors orzekli, że się nie nadaje. Próbował jeszcze w Argentinos, aż trafił do Racingu, który po podpisaniu kontraktu i kilkunastu treningach... wypożyczył go do zawodowców Deportivo Santamarina, a potem do Aldosivi. Pisząc wprost, donikąd.

Roger Martinez (L) (fot. Getty) Przez tych kilkanaście miesięcy chłopak zmężniał, dojrzał i kiedy w 2015 wrócił do Racingu okazał się skutecznym zmiennikiem w drużynie z Diego Milito i Lisandro Lopezem! W 2016 roku odszedł z Racingu do chińskiego Jingsu Suning, gdzie dołączył do takich asów jak Ramires (poprzednio Benfica i Chelsea) oraz Alex Teixeira kupiony za 50 mln USD z Szachtara). W ostatnim sezonie trenował go Fabio Capello, a znakomicie spisujący się w lidze chińskiej Kolumbijczyk usłyszał ponoć od włoskiego trenera, aby jeszcze spróbował sił w Europie nim na dobre zakotwiczy w Chinach. Wypożyczenie do CF Villarreal przyjęto w Kolumbii jako cudowną wiadomość, z dwóch powodów:
– po pierwsze, w ataku będzie grał u boku Carlosa Bakki, więc wejście do drużyny powinno być łatwiejsze, a z drugiej strony obaj będą rywalizować o grę w kadrze Kolumbii;
– po drugie, Jackson Martinez praktycznie wypadł z obiegu, wspomniany Bacca nękany jest kontuzjami, do tego nie rozwija się kariera Luisa Muriela, a Teo Gutierrez ( 32 lata) chyba naprawdę zaczyna się starzeć, co jeszcze niedawno z powodu dziecinnych zachowań na boisku wydawało się tylko żartem.

Czy transfer nieznanego w Europie Martineza będzie hitem? Śledzący poczynania Racingu Avellaneda pewnie wiedzą, że chłopak jak już strzela gole, to filmowe. Technicznie świetny, szybki, mocno trzyma się na nogach, przypomina Daniela Amokachiego. Młodzież pamięta?

Młodzież w Medellin będzie na pewno długo pamiętać pożegnanie bramkarza Atletico Nacional, Franco Armaniego. Po 11 latach gry Argentyńczyk wraca do kraju. Podpisał trzyletni kontrakt z River Plate. W zasadzie nic wielkiego z naszej perspektywy, bo zawodnik argentyński, u nas nieznany, ale... ma kolumbijskie obywatelstwo i kibice domagają się go w reprezentacji! Wiedzieć trzeba, że w lidze kolumbijskiej żaden bramkarz w XXI wieku nie cieszył się taką estymą jak Armani. Ba, to naprawdę jeden z najlepszych w Ameryce Południowej i nie ma cienia wątpliwości, że jak ktoś ma być zmiennikiem Davida Ospiny, to tylko on. Bujda? Ponad 30 tysięcy ludzi wypełniło do ostatniego miejsca stadion podczas pożegnalnej imprezy podczas której przemawiano, śpiewano, a nawet zaprezentowano specjalny komiks upamiętniający rewelacyjne występy Armaniego.

Yuko Toyokawa (fot. Getty) SENEGAL i JAPONIA

Znowu oba kraje zbiorczo! Na razie tylko transferowo, bo media w Japonii donoszą głównie o futbolu angielskim. Ale to wcale nie znaczy, że wieje nudą. Pamiętają państwo niejakiego Jo? Brazylijski napastnik, rówieśnik Messiego, Suareza i Vidala, grał kiedyś w CSKA Moskwa, Manchesterze City i Galatasaray. W minionym roku wygrał z Corinthiansem mistrzostwo Brazylii i został królem strzelców. W weekend zameldował się w Japonii, będzie grał w Nagoya Grapus Eight. W Kraju Kwitnącej Wiśni jest to na razie transfer numer jeden!

Zapowiadany w jednym z meldunków transfer Yuko Toyokawy do Leeds United doszedł do skutku. Ale w Anglii chłopak nie pogra, na razie wypożyczyli go do belgijskiego KAS Eupen.

W sobotę zmarł Tatsuro Toyoda „odpowiedzialny” za zdobycie amerykańskiego rynku samochodowego przez Toyotę. Wspominam o nim nie bez kozery, bo Nagoya Grapus Eight została założona 79 lat temu jako klub pracowniczy Toyoty, wtedy jeszcze nie giganta na rynku samochodów.

A Senegalczycy? Postrzelali w Pucharze Francji. Ibrahima Niane zdobył dwie dla Metzu, a Younesse Sankhare jedną bramkę dla Bordeaux, ale to już siódmy gol w tym sezonie (licząc wszelkie rozgrywki). Djilobodij też trafił - dla Strasburga grając przeciwko Dijon. Wszyscy nie zrobili na lokalnych mediach takiego wrażenia jak słowa egipskiego napastnika Liverpoolu, chwalonego ze wszystkich stron, Mohameda Salaha. Ten kapitalny napastnik miał publicznie powiedzieć, że nie ma cienia wątpliwości, że jego kolega klubowy, Sadio Mane zdobędzie kiedyś Złotą Piłkę. Ciekawe, ciekawe...

Bartłomiej Rabij

FRANCUSKI OBROŃCA PIŁKARZEM LEGII

Kadra stawia na Arłamów. 8 czerwca mecz w Poznaniu
Reprezentacja Polski wraca do "Kotła Czarownic"

najnowsze opinie

Piotr Jagiełło Wolna sobota. Fonfara jak Lennox Lewis

Rafał Rostkowski Dlaczego polscy sędziowie pomogli anulować gola Ajaksu

Piotr Sobczyński Karnawał i post

Jacek Dąbrowski Więcej światła