tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lek na całe zło? Co Coutinho wniesie do Barcelony

Barcelona na przeprowadzenie rekordowego transferu wybrała nietypowy czas – zimę. Katalończycy zapłacili ogromne pieniądze Liverpoolowi za Philippe Coutinho. Nie bez powodu – Brazylijczyk ma wnieść nowe możliwości do zespołu Valverde i pomóc w rozwiązaniu kilku problemów. Odpowiedzmy na pytanie: "jakich?”.
Philippe Coutinho (fot. Getty Images)

Tomaszewski: marzę o półfinale mundialu dla Polski

W Katalonii mają za sobą wyśmienitą pierwszą część sezonu 2017/18. Prowadzą w lidze hiszpańskiej z ogromną przewagą nad wiceliderem, zapewnili sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim grają dobrze. Kibice mają się z czego cieszyć, przynajmniej na razie, bo to wszystko mimo problemów kadrowych. Kłopotów udało się uniknąć, zaś ich nadejściu w dalszej perspektywie ma zapobiec właśnie Coutinho.

(fot. Getty Images) Po pierwsze uniwersalność

W Barcelonie drżano o zdrowie Andresa Iniesty, Ivana Rakticia czy Ousmane Dembele. Uraz nie ominął tylko ostatniego, który i tak miał być dopiero wdrażany do zespołu. Odejście Neymara wymogło na Valverde zmianę systemu gry do 4-4-2. Kolejne kontuzje mogły znacznie utrudnić sytuację zespołu – brakuje zmienników potrafiących godnie zastąpić graczy pierwszego składu.

Z pomocą przychodzi Coutinho. Brazylijczyk ma wzmocnić przede wszystkim środek pola, gdzie przeważnie grywał w Liverpoolu, ale nie powinien mieć kłopotów z wejściem w buty Andresa Iniesty czy Ousmane Dembele. Z powodzeniem może występować na większości pozycji ofensywnych.

To idealny zawodnik dla Valverde. Z nim na boisku trener nie będzie musiał opowiadać się za konkretnym ustawieniem – pasuje zarówno do 4-4-2, jak i 4-3-3. Nie będzie też kłopotu z bronieniem w obu systemach – Coutinho na skrzydle powinien wspomagać w defensywie drugą linię.

Coutinho w Espanyolu (fot. Getty Images) Był już skrzydłowym w… Barcelonie

Na tej pozycji Coutinho występował w Hiszpanii przed pięcioma laty, ale w barwach Espanyolu. Wtedy Brazylijczyk występował na skrzydle i pozycji ofensywnego pomocnika, rzadko odpowiadając za rozegranie w środku pola. Wtedy nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Półroczny okres w Barcelonie był dla niego nieudany.

Ogłady nabrał dopiero w Liverpoolu, do którego trafił jako niespełniony talent. Tam stał się środkowym pomocnikiem pełną parą. Nauczył się kontrolować tempo gry, znacząco poprawił długie podania, a przede wszystkim umiejętności defensywne. Obecnie, gdy występuje na skrzydle, gra inaczej niż za czasów Interu i Espanyolu.

Skrojony pod system

Poprawa gry obronnej sprawia, że do Barcelony Coutinho pasuje idealnie. System gry Katalończyków ma dwa podstawowe założenia – długo utrzymywać się przy piłce, a od razu po jej stracie starać się ją odzyskać. Nawet zawodnicy ofensywni muszą pracować w defensywie. Zazwyczaj nowi muszą się tego uczyć, ale Philippe nie powinien mieć tego problemu.

Brazylijczyk powinien zastępować Andresa Iniestę. Hiszpan jest legendą Barcelony, ale wiek nie pozwala mu wkładać w pressing tyle sił co kiedyś. Również w grze ofensywnej stał się bardziej chimeryczny, z geniuszu zostały mu tylko przebłyski. Nowy rywal zapewnia to, czego Iniesta nie potrafi od dawna – gole i asysty.

(fot. Getty Images) Mile widziany w zespole

Na transfer naciskali gracze Barcelony. Po odejściu Neymara w szatni chciano, aby przyszedł ktoś ze światowej czołówki. Zawodnikom przyrzekł to prezes klubu, Josep Bartomeu. Obietnicę udało się spełnić dopiero w styczniu. Względy w szatni jeszcze transferem pomocnik zyskał sobie jednak w inny sposób.

Coutinho na grze w Barcelonie zależało tak bardzo, że do transferu dołożył z własnej kieszeni. I to niemałe pieniądze! Według hiszpańskich mediów przenosiny do Hiszpanii kosztowały go około 13 milionów euro. W przeszłości podobnie zachował się Javier Mascherano, który przez lata był jednym z najważniejszych piłkarzy w szatni katalońskiej drużyny.

Czas sprzedawać

Drogi zakup oznacza, że w Barcelonie bez żalu mogą pożegnać się z kilkoma piłkarzami, którzy nie mają większej przyszłości w klubie. Jednym z nich ma być Andre Gomes, sprowadzony w 2016 roku za spore pieniądze z Valencii. Portugalczyk był pomyłką transferową, coraz rzadziej znajdywał się w kadrze meczowej zespołu i na pewno nie zmieni się to w najbliższym półroczu. Poprosił już o zgodę na odejście z zespołu.

Transfer Coutinho komplikuje też sytuację Gerarda Deulofeu. Wychowanek Barcelony grywa na lewym skrzydle, ale teraz będzie mieć podwójną konkurencję – o miejsce na boisku przyjdzie rywalizować mu także z Ousmane Dembele. Biorąc pod uwagę, że nie grał zbyt wiele w czasie kontuzji Francuza, nie powinno się to zmienić w drugiej części sezonu. O jego wypożyczenie stara się między innymi Inter Mediolan.

Arka rozpoczęła przygotowania. Najpierw Jarocin, później Turcja

podobne informacje

Od krytyki do wydatków. Finansowa hipokryzja w Barcelonie

Oficjalnie: Coutinho w Barcelonie za wielkie pieniądze

Myślami poza Liverpoolem. Coutinho dołożył do swojego transferu?

Piłkarze Barcelony chcą transferów