tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

W piątek inauguracja wiosny. Kilka pytań o Bundesligę

Piątkowym meczem Bayeru Leverkusen z Bayernem Monachium rozpoczną się wiosenne zmagania w Bundeslidze. Dla wielu piłkarzy piekielnie istotne, bo poprzedzające mistrzostwa świata w Rosji. Czego możemy się więc spodziewać w najbliższych miesiącach? Oto nasze prognozy.
Pierre-Emerick Aubameyang, Leon Goretzka, Bartosz Kapustka, Robert Lewandowski (fot. Getty Images/PAP)

Lewandowski jak Stoch. "Stać cię na cztery trofea"

Czy Robert Lewandowski zostanie królem strzelców?

Od kilku sezonów trwa zacięta rywalizacja Lewandowskiego z Pierre-Emerickiem Aubayemangiem o to, który z dwóch napastników zdobędzie więcej bramek. Trzy sezony temu o jednego gola lepszy był Polak, choć w porównaniu z dzisiejszymi wyczynami napastników tylko 17 strzelonych goli jest kiepskim rezultatem. Rok później znów częściej trafiał "Lewy", który w maju miał w dorobku aż 30 bramek (Gabończyk zaś 25).

Napastnik Borussii Dortmund okazał się w końcu lepszy w ostatnim sezonie, gdy rzutem na taśmę wyprzedził Lewandowskiego jedną bramką (31 goli). To mocno zdenerwowało zresztą Polaka, który miał pretensje do kolegów z zespołu – według niego ci niedostatecznie pomagali mu, by sezon zakończył jako najskuteczniejszy piłkarz Bundesligi.

Robert Lewandowski i Yann Sommer (fot. Getty Images)

Na półmetku bieżących rozgrywek minimalnie lepszy jest Polak (15 do 13). Wiele wskazuje na to, że koniec końców to on zgarnie statuetkę dla króla strzelców, choć już na początku przed Aubameyangiem spora szansa, by nadrobić stratę. "Lewy" nie pojedzie bowiem z zespołem na inauguracyjny mecz wiosny do Leverkusen, a w niedzielę Borussia zmierzy się u siebie z VfL Wolfsburg.

Tak czy owak minimalnym faworytem wciąż pozostaje Lewandowski, który z pewnością będzie chciał zrewanżować się napastnikowi BVB za poprzedni sezon.

Czy Borussia Dortmund odzyska stabilizację?

To była szalona runda dla 8-krotnego mistrza Niemiec. Najpierw wymarzony początek, sześć zwycięstwach w siedmiu meczach i kilka punktów przewagi nad Bayernem. Potem – kompromitacja w derbach (od 4:0 do 4:4), dwa miesiące bez wygranej, w końcu zmiana trenera i ostatecznie... miejsce na podium. Aż dziw bierze, że to wszystko wydarzyło się tylko w relatywnie krótkim czasie.

Celem dortmundczyków na wiosnę jest przede wszystkim ustabilizowanie formy. Prowadzony przez Petera Stoegera zespół już w ostatnich dwóch spotkaniach jesieni pokazał się ze znacznie lepszej strony. Austriacki szkoleniowiec znalazł balans pomiędzy atakiem a obroną, przywrócił piłkarzy na ich nominalne pozycje i błyskawicznie zobaczył efekty tych prostych decyzji.

Peter Stoeger ma odbudować Borussię (fot. Getty Images)

Piłkarze z Zagłębia Ruhry jesienią będą walczyli w Bundeslidze i w Lidze Europejskiej. Na zdetronizowanie Bayernu Monachium mają już tylko iluzoryczne szanse, ale utrzymanie pozycji dającej bezpośredni awans do Champions League wydaje się być realnym celem.

Czy Bartosz Kapustka w końcu podbije Freiburg?

Wydawało się, że wypożyczenie z Leicester do Freiburga to strzał w dziesiątkę. Klub ze Schwarzwald-Stadion jak niewiele innych jest przyjazny młodym piłkarzom, a po letnim oknie transferowym opiekun zespołu Christian Streich potrzebował wzmocnień na bokach. Mijały jednak tygodnie, Freiburg grał raz lepiej, raz gorzej, a Kapustka nie dostawał wielu szans na grę. Po 10 kolejkach miał w dorobku... tylko 21 minut na boiskach Bundesligi.

Ostatecznie 21-latek zagrał w pięciu meczach i strzelił jednego gola. Trudno jednak powiedzieć, by spełniał oczekiwania, bo spodziewano się po nim znacznie więcej. Trener SCF przez długi czas narzekał na to, że Kapustka nie radził sobie z grą w defensywie i był słabo przygotowany fizycznie, więc dla Polaka zimowy obóz przygotowawczy był niezwykle istotny. Jeśli bowiem wiosną nie wywalczy sobie miejsca w wyjściowej jedenastce, to może mieć problem z tym, by pojechać do Rosji. A łatwo o to nie będzie, bo zimą z rezerw został przesunięty do pierwszej drużyny inny skrzydłowy, Mohamed Draeger.

Paweł Olkowski i Bastian Oczipka (fot. Getty Images)

Czy FC Koeln uniknie kompromitacji?

17 meczów, jedno zwycięstwo, trzy remisy i tylko sześć punktów w dorobku. Jeszcze kilka miesięcy temu w Kolonii świętowali awans do europejskich pucharów, teraz modlą się o to, by zakończyć sezon bez blamażu. Bo nad Kozłami wisi nie tylko widmo spadku, ale i... zapisania się na kartach historii.

Najgorsza w przeszłości była Tasmania Berlin. Stołeczni w sezonie 1965/66 zajęli ostatnie miejsce w tabeli, zdobyli tylko osiem punktów (przy zasadach przyznawania dwóch punktów za zwycięstwo), wygrali tylko dwukrotnie, przegrali aż 28 razy i ani razu nie zwyciężyli na wyjeździe. To oznacza, że zespół Pawła Olkowskiego wciąż ma szansę, by osiągnąć gorszy rezultat...

Kto wywalczy awans do Ligi Mistrzów?

Kandydatów do gry w Champions League jest w tym sezonie aż nadto. Ogromny apetyt, by wrócić na salony ma Schalke, po raz kolejny wystąpić w LM chcą Borussia i Lipsk, a chrapkę na ten sukces mają też w Moenchengladbach, Leverkusen i Hoffenheim. Aktualnie czwarte miejsce, czyli to premiowane grą w kwalifikacjach, zajmuje Bayer, ale ma tylko dwa punkty przewagi nad ósmym Eintrachtem Frankfurt. To pokazuje jak "płaska" jest tabela i jak emocjonująca walka o najwyższe lokaty będzie toczyła się do ostatniej kolejki.

Na 17 meczów przed końcem sezonu przewidzieć ostateczne rozwiązania jest piekielnie trudno. Tylko jesienią sytuacja w czołówce tabeli wielokrotnie się zmieniała, choć wydaje się że Schalke (walczące tylko na dwóch frontach) i Borussia są w tej chwili faworytami wyścigu.

Piłka nożna, Puchar Niemiec, 1/8 finału: Schalke Gelsenkirchen – FC Koeln (skrót)
Piłka nożna, Puchar Niemiec, 1/8 finału: FSV Mainz – VfB Stuttgart (skrót)
Puchar Niemiec: Bayern Monachium – Borussia Dortmund (skrót)
Puchar Niemiec, 1/8 finału: Werder Brema – SC Freiburg (skrót)

podobne informacje

Echa inauguracji. Bayern wygrał, piłkarze narzekają

Lewandowski, Raul, Pirlo… Gwiazdy, które nic nie kosztowały

Mundial 2018: Polacy odlecieli do Rosji

Koniec spekulacji. "Robert Lewandowski nie zostanie sprzedany"