tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Francja
Norwegia
32
:
31
15:17
Składy
Szczegóły
Data
12.01.2018, 20:30
Rozgrywki
Mistrzostwa Europy, gr. B, 2018, 1. kolejka
Stadion
Zatica Sport Center
Chorwacja
Pojemność: 3700
Widzów: 3600
Zwiń
Skład podstawowy
13 Nikola Karabatic 4 7
21 Michael Guigou 5
20 Cedric Sorhaindo 1 1
19 Luc Abalo 4
27 Adrien Dipanda 2 1
1 Cyril Dumoulin
14 Kentin Mahe 2 4 4
17 Timothey N'Guessan 1
12 Vincent Gerard
30 Nicolas Tournat 2 1
10 Dika Mem 3 3
5 Nedim Remili
28 Valentin Porte 2 1 1
16 Espen Christensen
8 Bjarte Myrhol 5
89 Espen Lie Hansen
19 Kristian Bjoernsen 5 1 1
17 Magnus Joendal 4 1
21 Magnus Gullerud 1
15 Kent Robin Toennesen 7 2 1
25 Eivind Tangen 1 1
24 Christian O'Sullivan 1 1
30 Torbjoern S. Bergerud
23 Goeran Soegaard Johannessen 3
77 Magnus Abelvik Roed
5 Sander Sagosen 3 7 1
Zwiń

ME: spektakl dla Francuzów. Koszmar Norwegii w końcówce

W hicie pierwszego dnia rozgrywanych w Chorwacji mistrzostw Europy, po emocjonującym i stojącym na bardzo wysokim poziomie spotkaniu Francuzi wygrali z Norwegami 32:31 (15:17), choć przegrywali przez większą część spotkania. Transmisje z turnieju w TVP3, TVP Sport, aplikacji i SPORT.TVP.PL.
Nikola Karabatić (fot. PAP)

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej w TVP Sport i aplikacji

Spotkanie będące rewanżem za finał poprzedniej edycji mundialu lepiej rozpoczęli Trójkolorowi. Obrońcy tytułu po kilku minutach prowadzili już 5:2. Wówczas jednak dość nieoczekiwanie zaczęli popełniać coraz więcej prostych błędów technicznych, co bezlitośnie wykorzystywali rywale.

Dika Mem (L) i Christian O'Sullivan (P) (fot. PAP) Norwegowie grali szybko, efektownie. Chętnie wykorzystywali skutecznych tego dnia skrzydłowych. Znakomicie wyglądała też współpraca rozgrywających z grającym na kole Bjarte Myrholem.

Na tle wolno grających Francuzów szczypiorniści ze Skandynawii prezentowali się znakomicie i to oni schodzili na przerwę z prowadzeniem 17:15.

Przewaga dwóch-trzech trafień utrzymywała się przez niemal całą drugą połowę. Kiedy jednak wydawało się, że Norwegowie wezmą na rywalach rewanż za finałową porażkę sprzed dwóch lat, na parkiecie zaczęły dziać się cuda...

Christian O'Sullivan (L) i Michael Guigou (P) (fot. PAP) Sygnał do odrabiania strat dał Francuzom Vincent Gerrard, który przy stanie 21:24 obronił rzut karny. Po chwili trafił Nikola Karabatić, a Gerrard popisał się kolejnymi dwiema interwencjami.

W 52. minucie po bramce Kentina Mahe na tablicy wyników pojawił się remis 27:27 – pierwszy od stanu 10:10 w pierwszej połowie.

Końcowe osiem minut to prawdziwy spektakl i walka bramka za bramkę, którą śmiało można uznać za doskonałą promocję szczypiorniaka.

Wojnę nerwów ostatecznie wygrali Francuzi, pomimo tego, że w 57. minucie dwuminutową karę otrzymał Valentine Porte. Grający w przewadze Norwegowie nie tylko nie rzucili bramki, ale też po faulu Kenta Toennesenna skazali się na grę w osłabieniu już do końcowej syreny. Cały mecz przegrali jedną bramką i choć zaprezentowali się w piątek znakomicie, utytułowanym rywalom ulegli tak naprawdę na własne życzenie.

W drugim piątkowym meczu grupy B Białoruś wygrała z Austrią 27:26.