tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

15-latka podbija Melbourne. "Jest jak kurczak bez głowy"

15-latka Marta Kostiuk awansowała do trzeciej rundy Australian Open. Ukrainka była klasyfikowana przed turniejem w szóstej setce. W kwalifikacjach zagrała tylko dzięki "dzikiej karcie" od organizatorów. – Ona nie ma nic do stracenia. Jest jak kurczak bez głowy – scharakteryzowała rywalkę Elina Switolina, która zagra z rodaczką o czwartą rundę.
Radość Marty Kostiuk po zwycięstwie w pierwszej rundzie (fot. Getty)

Patriotka z krwi i kości. Poznaj rywalkę Radwańskiej

Kostiuk była skazana na tenis od najmłodszych lat. Ojciec Ukrainki był dyrektorem turnieju tenisowego Antey Cup, a matka w latach 90. reprezentowała kraj w tej dyscyplinie sportu. Nie zrobiła jednak wielkiej kariery. Najwyżej była sklasyfikowana w czwartej setce rankingu.

Tenisowa krew w żyłach

Tradycje rodzinne miała kontynuować Marta, która rozpoczęła treningi w wieku pięciu lat w Kijowie. – Moja mama od zawsze była trenerem. Kiedy ja zaczęłam grać cieszyłam się, bo wiedziałam, że spędzę z nią więcej czasu. To było moją motywacją – przyznała.

– Latem byłam na kortach od ósmej rano do ósmej wieczorem. Przez sześć lat uprawiałam też akrobatykę drużynową. Zajęłyśmy nawet czwarte miejsce w mistrzostwach kraju. Musiałam jednak uważać na wagę i to było stresujące. Martwiłam się o to w szkole. Z czasem tenis stał się celem numer jeden, dlatego zrezygnowałam z dodatkowych zajęć – dodała po chwili.

Marta Kostiuk (fot. Getty) Młoda zawodniczka robiła postępy i trafiła pod skrzydła wujka – Tarasa Beyko. Brat matki był jednym z lepszych ukraińskich tenisistów na początku lat 90. Wcześniej odnosił sukcesy w barwach Związku Radzieckiego.

Pierwsze sukcesy

Kostiuk przebojem wdarła się do świadomości kibiców tenisa. Na początku 2017 roku wygrała w debiucie wielkoszlemowy juniorski Australian Open. W finale po trzysetowej batalii pokonała najwyżej rozstawioną Szwajcarkę – Rebekę Masarovą.

To nie był koniec sukcesów, mimo że w juniorskiej rywalizacji nie szło jej najlepiej. W Paryżu, Londynie i Nowym Jorku nie przebrnęła drugiej rundy. Lepiej szło jej w seniorskim tenisie. W maju zapisała się w historii ukraińskiego tenisa, zdobywając w wieku 14 lat i 11 miesięcy tytuł w Dunakeszi. Nikt nie zrobił tego wcześniej.

Chwile zwątpienia

Wejście w seniorski tenis to nie tylko wzloty, ale też upadki. Kostiuk uległa Greczynce Valentini Grammatikopoulou na kilka dni przed rozpoczęciem Australian Open. Po tej porażce nie chciała jechać do Melbourne. Stwierdziła, że to bez sensu, bo i tak odpadnie w pierwszej rundzie eliminacji.

– Miałam przewagę w pierwszym secie i popełniłam kilka prostych błędów. Po meczu byłam bardzo przybita. Nie wiedziałam, po co mam w ogóle lecieć do Australii. Wtedy uspokoiła mnie mama i dlatego jesteśmy tutaj. Uczę się na błędach. Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, ile rzeczy zmieniałam – stwierdziła.

Przemówienie do rozsądku nastolatce niezwykle się opłaciło. Za awans do trzeciej rundy Kostiuk zarobiła już 150 tysięcy dolarów australijskich. Na rozkładzie ma rozstawioną Shuai Peng (WTA, 25) i Australijkę – Oliwię Rogowską.

Ljubicić mentorem

O rozwój Kostiuk nie należy się martwić. Kariera Ukrainki jest pilotowana przez Ivana Ljubicicia. Były chorwacki tenisista aktualnie trenuje Rogera Federera, ale znalazł czas, żeby wspierać 15-latkę z trybun podczas kwalifikacji.

Ivan Ljubicić (P) (fot. Getty) – Miesiąc temu, kiedy trenowałam we Włoszech spostrzegłam, jak wielką szczęściarą jestem, że mam go po swojej stronie. Kiedy widzę go na widowni, to od razu czuję się pewniej. Zwłaszcza, gdy mówi: "Dawaj Maria, możesz pokonać każdego" – tłumaczyła.

Kostiuk ma też spory potencjał medialny. W mediach społecznościowych często wchodzi w interakcje z kibicami, a podczas wywiadów rozgaduje się tak bardzo, że można je czytać długimi minutami.

– Jestem bardzo otwartą osobą. Uwielbiam spotykać się z ludźmi. W tenisie to bardzo łatwe, od każdego mogę coś czerpać. Czerpię sporo od Ljubicia i Rogera Federera. Ivan zawsze pyta go, jak ocenia moje spotkania – powiedziała z dumą Ukrainka.

Pokonać rodaczkę

Przed nastolatką z Kijowa kolejne wyzwanie. Na jej drodze w trzeciej rundzie stanie faworytka do zwycięstwa w całym turnieju – Elina Switolina.

– Widziałam występ Kostiuk w pierwszej rundzie. Ona nie ma nic do stracenia, dlatego stawia wszystko na jedną kartę. Jest jak kurczak bez głowy – zażartowała czołowa tenisistka rankingu WTA.

– Postaram się przygotować na ten mecz, bo jest on dla mnie bardzo ważny. Muszę zagrać go na swoich warunkach, nie będę zastanawiać się, kto jest po drugiej stronie siatki – dodała po chwili.

Ewentualne zwycięstwo 15-latki byłoby ogromną sensacją. Jedno jest pewne – ze Switoliną i Kostiuk przyszłość ukraińskiego tenisa rysuje się w bardzo jasnych barwach...

Przez Poznań i Sopot do US Open. Startowali w Polsce, a potem...

najpopularniejsze

Pjongczang: Kamil Stoch "odpalił" na 2. treningu! (139,5 m)

Kamil Stoch po treningach: w końcu znaleźliśmy optymalną pozycję

Piątek w Pjongczangu. Śledź naszą relację!

Sobota w Pjongczangu: narciarstwo alpejskie, skoki, biegi, snowboard, short track, hokej, łyżwiarstwo figurowe... [transmisja]

Niesmaczne zdjęcie i głupi podpis. Czeski skoczek zadziwił