tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Boruc chwalony przez media. "Czujny mimo słabej gry zespołu"

AFC Bournemouth uległo 0:3 Wigan Athletic w powtórzonym meczu 3. rundy Pucharu Anglii. To duża niespodzianka, bo zwycięzca na co dzień występuje w League One. Pełne 90 minut w bramce gości rozegrał Artur Boruc. Mimo porażki, media oceniły występ Polaka jako solidny.
Artur Boruc (fot. Getty Images)

Puchar Anglii: Boruc wpuścił trzy gole z trzecioligowcem

Rywale oddali na bramkę Polaka 6 strzałów. Trzy kapitulacje dają 50-procentową skuteczność. Był to drugi występ Boruca w bieżących rozgrywkach Pucharu Anglii. W zmaganiach ligowych trener Eddie Howe stawia na Asmira Begovicia. 65-krotny reprezentant Polski 4 razy zagrał także w Pucharze Ligi Angielskiej.

Dziennikarze dużo miejsca poświęcają sytuacji z 9. minuty meczu, w której Boruc obronił strzał Willa Grigga. Wobec dobitki był jednak bezradny. "Wigan osiągnęło przewagę w meczu. Boruc sparował pierwsze uderzenie, lecz przy następnej próbie nie pomogli mu obrońcy. Poza akcjami, po których padły bramki dla Wigan, był czujny" – komentuje "Daily Mirror".

Bramka na 3:0 dla Wigan (fot. twitter.com/LaticsOfficial)

Nad słabą grą zespołu w pierwszej połowie ubolewał trener Howe – Dokonałem kilku zmian, by dać odpocząć zawodnikom ciężko pracującym w lidze. Nie zawiodłem się, choć nadal próbuję zrozumieć, jak mogliśmy przespać pierwsze fragmenty meczu – tłumaczył szkoleniowiec Bournemouth.

Redakcja "Daily Mail" oceniła grę Polaka na 6,5 w 10-stopniowej skali. Wyższą notę otrzymał tylko obrońca, Ryan Fraser (7,0).

Odpadnięcie Bournemouth z Pucharu Anglii minimalizuje szanse Boruca na grę w tym sezonie. Poczynania drużyny w Premier League obserwuje z ławki rezerwowych. Jego kontrakt wygasa z końcem czerwca.

podobne informacje

Sergio Aguero zaatakował kibica po meczu (wideo)

Puchar Anglii: irlandzki bohater wyrzucił Manchester City

Puchar Anglii: ćwierćfinał nie dla WBA. 82 minuty Krychowiaka

Puchar Anglii: Chelsea i Leicester w ćwierćfinale. Grosicki na ławce