tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Polak zbliża się do walki o mistrzowski pas. "Powinien dostać szansę"

Kroczący od nokautu do nokautu Adam Kownacki zbliża się do pojedynków o dużą stawkę. Ceniony amerykański dziennikarz Al Bernstein widzi nawet Polaka w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. - Jeśli popracuje nad obroną i przygotowaniem fizycznym, to po 4-5 pojedynkach powinien dostać szansę walki o pas - mówi.
Kownacki [L] vs Szpilka [P] (fot. Getty Imges)

Zwycięstwo w bólach. Kownacki złamał nos, ale znokautował Kiładze

W sobotnią noc Adam Kownacki wrócił na ring po półrocznej przerwie. Spotkał się w Nowym Jorku z Iago Kiładze, który jeszcze kilka lat temu uznawany był za jednego z ciekawszych zawodników lżejszej kategorii wagowej. Na początku były spore kłopoty, ale gdy tylko znalazł rytm, to ruszył do ataku.

W czwartej rundzie Gruzin padł na matę po raz pierwszy, choć wcześniej jego uderzenia były zagrożeniem. Koniec nastąpił w szóstej odsłonie, gdy prawy podbródkowy przewrócił Kiładze na deski.

Adam Kownacki w walce z Dannym Kellym zadał ponad 800 ciosów (fot. Getty Images) Polski Greenpoint, twardy Brooklyn

Adam Kownacki wyemigrował z rodzicami do Stanów Zjednoczonych z Łomży mając 7 lat. Wychowywał się na Greenpoincie, czyli w najbardziej polskiej dzielnicy Nowego Jorku. To drugie po Chicago największe skupisko – na towarzystwo ziomków nie mógł więc narzekać.

Brooklyn ma jednak także złą sławę i bokserskich okazji nie brakowało poza ringiem. Rzuconą rękawicę podejmował i jak wspomniał, nawet w tak dziwnych potyczkach nigdy nie został znokautowany.

Po latach przeniósł się na Long Island, a w 2007 roku rozpoczął etap zawodowy. Wcześniej rywalizował na ringach olimpijskich, triumfując m.in. w stanowym turnieju Golden Gloves.

Gołota [P] w starciu z McBridem [L] (fot. Getty Images) (fot. Getty Images) Gołota fascynował

Szlaki polskim pięściarzom w USA przetarł Andrzej Gołota. Brązowy medalista olimpijski z Seulu był u szczytu kariery niezwykle popularny, dzięki ringowym walkom z Riddickiem Bowem w 1996 roku. Dwukrotna dyskwalifikacja za ciosy poniżej pasa jeszcze bardziej rozbudziła wyobraźnię fanów. – Elektryzował całą naszą społeczność. To był istny szał – opowiadał.

Kownacki nie ukrywa, iż to "Andrew" był jednym ze sportowych idoli. I miał okazję go poznać, a z gronem wiernych i głośnych kibiców dopingował go podczas walki z Kevinem McBridem w Madison Square Garden (2007 rok). Gołota znokautował irlandzkiego olbrzyma w szóstej odsłonie.

Zyskał sporą popularność wśród Polonii dzięki tytanicznej pracy – jeszcze w 2016 roku pracował z rodakami na budowie, wcześniej pilnował porządku w nocnych klubach.

Boks, Megafights: Juan Manuel Marquez – Juan Diaz (retransmisja) Zbliża się do elity

28-latek staje się już postacią wagi ciężkiej. Zawdzięcza to kilku czynnikom. Sportową klasę potwierdził w lipcu ubiegłego roku, gdy w nowojorskim Nassau Coliseum znokautował już w czwartej rundzie Artura Szpilkę. Eksperci i bukmacherzy nie dawali mu większych szans, a ten powtarzał, że zastopuje "Szpilę", tak jak już to robił. Zaskoczenie było wielkie, a styl wciąż frapuje. Między linami przypomina czołg, który nie zatrzymuje się, gdy dookoła wybuchają bomby.

Uwagę przykuwa jego sylwetka, w sobotnim starciu z Kiładze mierzący 191 cm bokser ważył blisko 118 kg. "Tłusty Dzieciak" - tak określili go amerykańscy komentatorzy, jakby zapominając, że w starciu z Dannym Kellym zadał ponad 800 ciosów przez osiem rund. Szybko okazało się, że Polak przełamuje gardę rywala wspieranego przez znakomitego trenera Freddie Roacha.

Ceniony dziennikarz Al Bernstein wierzy, iż Kownacki stanie przed szansą wejścia na szczyt. – Pokazał się z bardzo dobrej strony. Ma cios, ma wsparcie kibiców. Jest przed trzydziestką, a to najlepszy wiek dla boksera. Może sporo zdziałać w wadze ciężkiej! Jeśli popracuje nad obroną i przygotowaniem fizycznym, to po 4-5 walkach powinien dostać szansę pojedynku o pas – podsumował komentator amerykańskiej stacji Showtime.

Kownacki jest najlepszym naszym ciężkim. Wielokrotnie zapowiadał, że zostanie pierwszym polskim mistrzem w tej dywizji. Do tej pory słowa przekuwał w czyny...

Kliczko nokautuje Mormecka (Fot. Getty Images) Starł się z najlepszymi

Choć na wyzwanie największego kalibru wciąż czeka, miał już okazję poznać specyfikę współpracy z najlepszymi zawodnikami wagi ciężkiej. W 2012 uczestniczył w obozie Władimira Kliczki w austriackich Alpach. Ukraiński mistrz przygotowywał się wówczas do starcia z Jeanem Marcem Mormeckiem, którego bez żadnych problemów znokautował w czwartej rundzie w Dusseldorfie.

Kownacki miał także okazję do trenowania u boku Tomasza Adamka – dawnego czempiona dwóch kategorii wagowych. W ostatnich kilkunastu latach w ojczyźnie bywał sporadycznie, ale ma nadzieję, że jeszcze w tym roku uda mu się po raz pierwszy wystąpić w Polsce.

Zanim znokautował Kiładze zawitał jeszcze do Rosji, by pomóc Aleksandrowi Powietkinowi. "Sasza" był mistrzem królewskiej wagi, a także zdobył złoto olimpijskie w Atenach. Jeśli będzie z taką regularnością odprawiał kolejnych przeciwników, to czas konfrontacji z najlepszymi przyjdzie szybko.

Świetna końcówka Syrowatki. Rywal poddany

najpopularniejsze

MŚ 2018: internauci wybrali hasło na autokar Polaków

LM: kibice Realu niechętnie jadą na finał do Kijowa

Odpoczynek i rehabilitacja. Kamil Glik wzmacnia formę na mundial

Finał LE wraca do Polski! Gdańsk gospodarzem w 2020

Willa za 5 milionów i dwie żony, czyli... Ronaldinho na emeryturze