tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dimitrow poza Australian Open! "Wiem jak to jest być Murrayem"

Najpierw z Elise Mertens odpadła Elina Switolina, następnie z turniejem pożegnali się rozstawieni z numerem jeden Łukasz Kubot i Marcelo Melo, a kilkadziesiąt minut później 49. tenisista światowego rankingu Kyle Edmund w ćwierćfinale wyeliminował 6:4, 3:6, 6:3, 6:4 Grigora Dimitrowa. W półfinale Brytyjczyk zmierzy się z Rafaelem Nadalem lub Marinem Ciliciem.
Kyle Edmund (fot. Getty)

Edmunda nie sparaliżowała trema związana z pierwszym w karierze występem w wielkoszlemowym ćwierćfinale. 23-letni zawodnik nieraz nękał faworyzowanego przeciwnika skutecznymi forhendami. Starszy o trzy lata Dimitrow z kolei nie był w najwyższej formie, zawodził go zwłaszcza serwis. W czwartym secie decydujące okazało się przełamanie zanotowane przez Brytyjczyka przy stanie 4:4. Będąc o gema od wielkiego sukcesu Brytyjczyk zaliczył podwójny błąd serwisowy, ale potem zrehabilitował się asem, który dał mu piłkę meczową. Zagranie Bułgara z bekhendu było autowe, co potwierdził system Hawk-Eye i po prawie trzech godzinach rywalizacji spotkanie zakończyło się wbrew powszechnym oczekiwaniom zwycięstwem urodzonego w Johannesburgu Edmunda.

Grigor Dimitrov (Fot. Getty) 23-letni gracz dotychczas w Wielkim Szlemie mógł się pochwalić awansem dwa lata temu do 1/8 finału US Open. W Melbourne w latach 2015-16 przegrał mecz otwarcia, a w poprzednim sezonie zatrzymał się na drugiej rundzie. Teraz nie zamierza jednak spocząć na laurach.

Dotarcie do tak późnego etapu zmagań w najlepszym turnieju na świecie jest oczywiście wielką przyjemnością, ale chcę kontynuować dobrą passę – zadeklarował.

Jego sukces wynagradza brytyjskim kibicom nieobecność w Melbourne pauzującego od lipca z powodu kłopotów zdrowotnych Andy'ego Murraya. Ten ostatni śledził wtorkowy występ młodszego rodaka i tuż po meczu skwitował go później krótko w internecie. "Wow" – napisał słynny Szkot na Twitterze.

Edmund również odniósł się do Murraya w pomeczowym wywiadzie. – Teraz już wiem, jak to jest być Andym Murrayem z ostatnich ośmiu lat – dowcipnie skomentował, odnosząc się do sukcesów trzykrotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, który w Melbourne pięć razy dotarł do finału, ale nigdy tej imprezy nie wygrał.

Edmund jest pierwszym – poza Murrayem – Brytyjczykiem w "czwórce" Australian Open od 1977 roku. Dzięki udanemu występowi w kolejnym notowaniu rankingu ATP zadebiutuje w czołowej "30".

W środę poznamy półfinalistów z dolnej części drabinki. O miejsce w czołowej czwórce zmierzą się Roger Federer z Tomasem Berdychem i Hyeon Chung z Tennysem Sandgrenem.

podobne informacje

ATP Antwerpia: pierwszy triumf Kyle'a Edmunda

Antwerpia: awans Schwartzmana do półfinału

Madryt: Djoković wciąż bez formy. Serb przegrał w drugiej rundzie

Marrakesz: Edmund i Andujar w finale