tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Johansson szczery do bólu. "Byłem jeden telefon od rzucenia skoków"

Jego charakterystyczny zarost znają wszyscy fani skoków narciarskich. Na największych obiektach czuje się jak ryba w wodzie. Ma znakomite wyczucie – gdy tylko poczuje korzystny podmuch, wykorzystuje go w stu procentach. Jeszcze dwa lata temu Robert Johansson, świeżo upieczony mistrz świata w lotach w konkursie drużynowym, był jednak o krok, a właściwie telefon, od zakończenia kariery.
Robert Johansson (fot. PAP/EPA/PHILIPP GUELLAND)

Bez wytchnienia. Przedolimpijskie plany skoczków

W niedzielę wraz z kolegami zdominował zawody drużynowe w Oberstdorfie i sięgnął po pierwszy medal w seniorskiej karierze. W ubiegłym roku pobił rekord świata w długości lotu. W Vikersund pofrunął na 252. metr, co do tej pory pozostaje rekordem kraju i drugim najdalszym skokiem w historii. Wszystko mogło się jednak potoczyć zupełnie inaczej. 27-latek musiał czekać na sukcesy bardzo długo.

Radość Roberta Johanssona (P) po zdobyciu mistrzostwa świata w lotach w konkursie drużynowym (fot. PAP/EPA/PHILIPP GUELLAND) Na nartach jeździ od piątego roku życia. Szansa na debiut w Pucharze Świata pojawiła się przed sezonem 2012/2013. Wtedy jednak zaczęły się problemy. Doznał poważnej kontuzji kostki. Przeszedł też bardzo poważne zapalenie płuc.

W listopadzie 2013 roku w końcu udało mu się zadebiutować, od razu w dobrym stylu – zajął 13. miejsce w Kuusamo. Jak się okazało – najwyższe w sezonie, w którym zgromadził zaledwie 43 punkty. W dwóch kolejnych było jeszcze gorzej – w sumie zdobył 24 "oczka".

Na domiar złego, przytrafiła mu się tajemnicza choroba, która objawiła się opuchlizną na twarzy. Nie zdiagnozowano jednak, co ją spowodowało. Na początku 2016 roku kompletnie zawiódł w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Planicy. Była to kropla, która mogła przelać czarę goryczy.

– Zadzwoniłem do taty i powiedziałem, że nie jestem pewien, czy warto sobie tym wszystkim zawracać głowę – przyznał w rozmowie z telewizją NRK. – Zdałem sobie sprawę, że jego kariera wisi na włosku – dodał jego ojciec Gorm, który zdołał przekonać syna, że nie może się załamywać.

Tande postawił kropkę nad "i". Norwegia ze złotem – Przypomniałem mu dziecięce lata, rozmawialiśmy bardzo długo o miłych rzeczach. Doradziłem mu, by to, co złe, pozostawił za sobą i otworzył nową kartę – wyznał.

Skoczek znalazł się w kadrze krajowej na konkursy PŚ w Vikersund, gdzie pokazał, że ma zadatki na dobrego lotnika – zajął miejsca 25. i 18. – jedyne punktowane w tamtym sezonie.

– To był impuls, którego bardzo potrzebowałem. Powiedziałbym, że to jeden z najważniejszych momentów kariery. Uwierzyłem w siebie i inaczej spojrzałem na moje starania. Stałem się bardziej dojrzałym sportowcem. Zwróciłem uwagę na odpowiedni wypoczynek, trening, dietę – wyznał.

Najlepsze miało dopiero nadejść. W loteryjnym konkursie 65. Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku zajął drugie miejsce, a w całym sezonie – 14. W bieżącym zajmuje dziewiątą pozycję.

– Sportowcem staje się właśnie dzięki takim momentom, jakie przeżywał Robert – ocenił trener norweskiej kadry Alexander Stoeckl.

– Skoki dają mi przyjemność, jakiej nie znalazłem w niczym innym. Bardzo przeżyłem moment, w którym prawie zakończyłem karierę. Cieszę się, że znalazłem wystarczająco dużo siły, by się nie poddać – podsumował.

Szalona radość Żyły i wzruszenie Huli... "Zasłużyliśmy na to!"
Polacy na podium MŚ! Zobacz dekorację
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Kamila Stocha (II seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Dawida Kubackiego (II seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Stefana Huli (II seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Piotra Żyły (II seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Kamila Stocha (I seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Dawida Kubackiego (I seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Stefana Huli (I seria)
MŚ w Oberstdorfie, konkurs drużynowy: skok Piotra Żyły (I seria)

podobne informacje

Żyła gratuluje Stochowi hymnem i... Paintem

Wellinger i Johansson gratulują Stochowi... po polsku [wideo]

Stoch odetchnął z ulgą. "Bałem się, że znowu będę czwarty"

Stoch skupiony na pracy, a Norwegowie chcą "premii"