tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Izu Ugonoh z nowym trenerem rusza na PGE Narodowy. Wzorem... Kamil Stoch

– Odczuwam niesmak do nieustannego gadania głupot. Popatrzmy na Kamila Stocha. Ciągle powtarza, że po prostu chce dobrze latać, po czym oddaje wspaniały skok i wygrywa. Nic poza tym. Z niego można i należy brać przykład – mówi pięściarz wagi ciężkiej, Izu Ugonoh. Polak, już z nowym trenerem Andrzejem Gmitrukiem, wraca na ring podczas gali organizowanej na stadionie PGE Narodowym 25 maja.
Izu Ugonoh (fot. Getty Images)

Polak zbliża się do walki o mistrzowski pas. "Powinien dostać szansę"

Izu Ugonoh wraca na ring po ponad rocznej przerwie. W lutym ubiegłego roku, podczas gali Premier Boxing Champions w Birmingham, przegrał przez nokaut w piątej rundzie z Dominikiem Breazealem. Choć posłał Amerykanina na deski, to nie zdołał doprowadzić do szczęśliwego końca. Według prestiżowego magazynu "The Ring" trzecie starcie tego boju zostało uznane najlepszą rundą 2017 roku.



31-latek do niedawna mieszkał w Las Vegas, ale postanowił wrócić do ojczyzny i rozpocząć nowy etap. Będzie współpracował z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, a 25 maja wystąpi podczas imprezy na PGE Narodowym, którą organizuje Marcin Najman.

Pod skrzydła legendy

Zawodnik wagi ciężkiej rozstał się z trenerem Kevinem Barrym, opiekunem mistrza świata WBO Josepha Parkera i srebrnym medalistą olimpijskim z Los Angeles. Teraz ma czerpać wiedzę od szkoleniowca, który prowadził m.in. Tomasza Adamka i Andrzeja Gołotę.

– Zacząłem szukać nowych bodźców. Postanowiłem, że chcę budować teraz swoją bokserską tożsamość w Polsce. Skoro ojczyzna, to Warszawa, a skoro stolica, to Andrzej Gmitruk. Jest legendą polskiego boksu, pracował z wieloma wybitnymi pięściarzami i ma wielką wiedzę do przekazania. To zaszczyt móc z nim pracować, a przyjął mnie z otwartymi ramionami.

Andrzej Gołota oraz Andrzej Gmitruk (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Zmiana narożnika nie będzie stanowiła żadnego problemu, bowiem Ugonoh potrafi dynamicznie adaptować się do nowych wyzwań.

– Szybko uczę się nowej specyfiki pracy. Mam dobrą pamięć ruchową, błyskawicznie zapamiętuje nowe wskazówki i jestem elastyczny. Potrzebowałem stratega i taktyka, który z boku będzie w stanie podpowiedzieć mi coś specjalnego. Wyciągnie coś ekstra, ale do magii nie będziemy się uciekać.

Artur Szpilka (fot. Getty Images) W drużynie ze Szpilką

Gmitruk w najbliższych miesiącach będzie wyjątkowo zapracowany. Odpowiada także za przygotowania byłych pretendentów do mistrzostwa świata: Mateusza Masternaka i Artura Szpilki. Niewykluczone więc, że Ugonoh będzie miał okazję do treningowych konfrontacji ze "Szpilą", który próbuje odbudować swoją pozycję po porażkach z Deontayem Wilderem i Adamem Kownackim.

– W miarę możliwości będziemy sobie pomagać. Według mnie sparingi są najważniejszą częścią pięściarskiej edukacji, podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych wiele się mogłem nauczyć. Uczestniczyłem także w obozie przygotowawczym Władimira Kliczki w Austrii.

Napięty grafik trenera nie będzie problemem?– Nie jestem dzieckiem, więc nie potrzebuję, by pilnował mnie całą dobę –przekonuje.

Stadion Narodowy (fot. Getty) Powrót na PGE Narodowym

Ugonoh w ostatnim czasie nie mógł narzekać na brak ofert, a ostatecznie zdecydował się wystąpić podczas gali na PGE Narodowym. Imprezę tę organizuje Marcin Najman, który również wystąpi 25 maja, rywalizując z Arturem Binkowskim.

– Jestem po prostu podekscytowany, to wielka nobilitacja, że będę mógł wystąpić na Stadionie Narodowym. Nie mamy w Polsce stu pięściarzy na wysokim poziomie, więc nie powinniśmy się zamykać na jedną opcję współpracy. Ja wybrałem ofertę Marcina Najmana, bo po prostu była najlepsza, miała konkrety i dlatego dzisiaj mam podpisany właśnie ten kontrakt. Poza tym, termin jest dla mnie idealny, bo będę miał odpowiednio dużo czasu, by się przygotować. Potrzebuję w tym momencie odpowiednio dobranego rywala, chcę też mieć możliwość stoczenia twardej i przede wszystkim ładnej dla kibiców walki. To ma być idealny rywal na ten moment.

W akcji zobaczymy również Ewę Piątkowską, Rafała Jackiewicza i Mariusza Wacha oraz zawodników innych sztuk walki. Dla Ugonoha będzie to sentymentalny powrót do Polski i pierwszy występ w kraju po ponad pięciu latach.

– Ta gala będzie ciekawym widowiskiem dla kibiców sportów walki, niedługo poznamy więcej szczegółów i cały pociąg ruszy do przodu. To ma być wyjątkowe wydarzenie.

Kamil Stoch (fot. Getty Images) Wzorzec ze skoczni

W zawodowym boksie stałym punktem programu jest "śmieciowe gadanie", które niekoniecznie pokrywa się z ringowymi popisami. Ugonoh jest zmęczony tą modą i za wzór odpowiedniego podejścia do sportu podaje... Kamila Stocha. Triumfator Turnieju Czterech Skoczni, medalista mistrzostw świata w lotach i dwukrotny mistrz olimpijski, nigdy nie uskuteczniał buńczucznych zapowiedzi.

– Śledzę informacje bokserskie na bieżąco i gdy po raz kolejny czytam o tym, że jeden pięściarz grozi drugiemu, zapowiada ciężki nokaut, a potem zupełnie nie realizuje tych słów, to po prostu chce mi się rzygać. Odczuwam niesmak do nieustannego gadania głupot. Nie zamierzam iść tą drogą, to nie dla mnie. Swoją wartość należy udowodniać w ringu. Przecież wiadomo, że jestem atletą, ale nie dorabiam do tego dodatkowych ideologii. Popatrzmy na Kamila Stocha. Ciągle powtarza, że po prostu chce dobrze latać, po czym oddaje wspaniały skok i wygrywa. Nic poza tym. Z niego można i należy brać przykład.

Wierzy w to, że na polskich i światowych ringach może go spotkać jeszcze wiele dobrego. W wadze ciężkiej boksuje od 2014 roku, legitymując się bilansem ośmiu zwycięstw (w tym siedmiu przez nokaut) i jednej porażki.

- Nie chcę się klasyfikować w odniesieniu do innych pięściarzy, chcę walczyć. Może tak być, że po dwóch cennych zwycięstwach będę pukał do bram mistrzostwa świata, w co głęboko wierzę, bo jestem w idealnym wieku do realizacji sportowych marzeń. Nie zapominam jednak o tym, że na razie muszę postawić pierwszy krok.

Świetna końcówka Syrowatki. Rywal poddany

najpopularniejsze

Jerzy Engel w magazynie "4-4-2": nie byliśmy przygotowani do meczu

Jan Tomaszewski po meczu z Włochami: Brzęczek doprowadził do kompromitacji i śmiechu

Niesamowity karny w Rosji! Zdobył bramkę uderzeniem z... backflipa

Żewłakow: Lewandowski potrafi wytrzymać ogromny rygor profesjonalisty

Igrzyska Olimpijskie Młodzieży (Argentyna) – taekwondo