tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Niepokonany Piszczek. "Lewy" najlepszy z Polaków

Robert Lewandowski popisał się golem i asystą w sobotnim meczu z Hoffenheim, a dziennik "Bild" ocenił go najwyżej ze wszystkich czterech Polaków, którzy tego dnia pojawili się na boiskach.
Marcin Kamiński, Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek, Rafal Gikiewicz (fot. Getty Images)

Najlepsi w historii Bayernu. Wśród nich Lewandowski

Po 15 minutach spotkania na Allianz-Arena, szykowała się spora sensacja. Goście prowadzili 2:0, ale wkrótce wszystko wróciło do normy. Między innymi za sprawą Lewandowskiego, który najpierw zdobył bramkę, a potem asystował przy trafieniu Kingsleya Comana.

"Bild" ocenił występ polskiego napastnika na "2" w skali 6-1, przy czym 1 to klasa światowa. Taka nota nie powinna dziwić, bo "Lewy" był jednym z najlepszych na placu.

Strzelony gol pozwolił też napastnikowi przejść do historii. 29-latek stał się bowiem piątym piłkarzem w historii Bundesligi, który strzelał gole w 10 meczach domowych z rzędu.

(fot. Twitter)

W sobotę na niemieckich boiskach zameldowało się jeszcze trzech biało-czerwonych, ale żaden z nich nie zaznał smaku zwycięstwa. Rafał Gikiewicz był o kilkanaście sekund od tego, by wraz z kolegami z Freiburga wywieźć trzy punkty z Dortmundu. Goście stracili jednak gola w końcówce.

"Giki" otrzymał "trójkę", zaś Łukasz Piszczek który rozegrał 90 minut w barwach Borussii "piątkę". Piszczek notuje jednak dość niecodzienną serię. Doświadczony obrońca nie zaznał smaku ligowej porażki od... listopada 2016 roku. Za każdym razem gdy od tamtego czasu dortmundczycy okazywali się gorsi, Polaka nie było na boisku.

Marcin Kamiński, którego Stuttgart uległ u siebie 0:2 Schalke, został oceniony na "czwórkę".

Bramkarz BVB, Roman Buerki (Fot. Getty Images) Szerokim echem odbiła się w Niemczech wypowiedź kolegi klubowego Piszczka. Bramkarz Roman Buerki po meczu skrytykował bowiem kibiców. Szwajcar stwierdził: – Jeśli mam być szczery, to nie odczuwam żadnego wsparcia ze wschodniej oraz zachodniej trybuny. Gwizdy nie pomagają drużynie. Mam wrażenie, że ci ludzie nie mają nic ciekawszego do roboty w sobotę.

Błyskawicznie na ten zarzut odpowiedział dyrektor klubu, Michael Zorc. – To była nieodpowiednia wypowiedź. Piłkarze powinni obejrzeć powtórkę tego meczu, wówczas zrozumieliby gwizdy.

Najwyraźniej jednak zawodnik nieco się zreflektował, bo później umieścił w sieci post tłumaczący jego wypowiedź. Przyznał, że miał na myśli gwizdy już na samym początku meczu, gdy Borussia znajdowała się przy piłce.

"Liebe Fans! Ich möchte Euch meine in der Emotion der Enttäuschung und mit dem entsprechenden Extrem-Puls getätigten Aussagen noch einmal genau erklären. Es ging mir nie darum, dass Fans nicht pfeifen sollen, wenn sie unzufrieden sind. Das maße ich mir überhaupt nicht an. Wenn wir nicht gut spielen, haben alle das Recht, Ihre Enttäuschung zu zeigen. Mir ging es heute um Pfiffe ganz früh im Spiel. Nach dem zweiten oder dritten Ball, der zurückgespielt wurde oder der nicht ankam. Hier würde ich mir im Sinne aller Jungs mehr Unterstützung von einigen Zuschauern wünschen! Aber nochmal: Wenn wir schlecht spielen, und wir haben gegen Freiburg schlecht gespielt, dann darf man uns dafür - selbstverständlich - auch kritisieren!" #38

Post udostępniony przez Roman Bürki (@rbuerki)

Piłka nożna, Puchar Niemiec, 1/8 finału: Schalke Gelsenkirchen – FC Koeln (skrót)
Puchar Niemiec: Bayern Monachium – Borussia Dortmund (skrót)
Piłka nożna, Puchar Niemiec, 1/8 finału: FSV Mainz – VfB Stuttgart (skrót)
Puchar Niemiec, 1/8 finału: Werder Brema – SC Freiburg (skrót)

podobne informacje

Besiktas ma plan. Sposób na "Lewego"? Agresja obrońców

Lewandowski o transferze: Real? Nie chcę o tym myśleć

Grali kadrowicze: rekord "Lewego", świetna zmiana Zielińskiego

Puchar Niemiec: trudne losowanie Bayernu