tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

EKG serca komentatora

Kiedy opowiadasz o takim meczu jak ten na korcie w Tajpej, nie jest ci potrzebna żadna kawa. Wystarczy adrenalina.

EKG serca komentatora

Kiedy opowiadasz o takim meczu jak ten na korcie w Tajpej, nie jest ci potrzebna żadna kawa. Wystarczy adrenalina.
fot. Getty Images

- > Magda Linette prowadzi 6:1 i 4:1 – gra fenomenalnie (z tego co do tej pory widziałem/komentowałem najlepiej w karierze)

-> Johanna Larsson wyrównuje na 4:4. Prowadzi w gemie serwisowym 40:15. Zapowiada się czwarty z rzędu dla niej. Równowaga. Przewaga na 5:4. Breakpoint dla Magdy. Przełamanie!

-> Magda wraca do żywych. Serwuje. Robi się 30:40. Broni breakpoint. Doprowadza do pierwszej piłki meczowej ! Świetny serwis na zewnątrz. Larsson ledwo sięga piłki. Odgrywa wysokim lobem. Magda próbuje zakończyć mecz uderzając forhendowym drajw-wolejem, ale robi to zbyt ostrożnie i przegrywa punkt.  Przegrywa też gema. 5:5.

-> Magda szybko przełamuje na 6:5. Serwuje. Doprowadza do stanu 40:0. Ma trzy piłki meczowe po kolei! Larsson się broni. Doprowadza do dogrywki tiebreakowej.

- > 6:6. Dobrze się zaczęło dla Polki. Jest 4:2. Niestety. Szwedka wygrywa 5 punktów z rzędu (!). Wraca z niebytu. Tylko i wyłącznie drugi set trwał prawie 1,5 godziny. Magda ucieka do szatni. Ucieka także myślami od tego, co się właśnie wydarzyło na korcie... 6:1, 4:1... piłki na 5:3... 4 meczbole... prowadzenie 4:2 w TB.

Niesamowity gem Linette. Obroniła trzy piłki meczowe!

- > Magda wraca na kort. Zaczyna się trzeci set. Widać złą mowę ciała Polki (trudno się dziwić). Traci podanie na starcie. Prosi o pomoc fizjoterapeutki. Okazuje się, że ma kłopot z lewym udem. "Medical Time Out". Zapowiada się szybki "OUT" z turnieju Polki, bo prawie nie biega. Zaczyna kuśtykać. Źle to wygląda. Bardzo źle.

- > Przy stanie 2:1, w sytuacji krytycznej (mam na myśli stan fizyczny, a przede wszystkim mentalny) Magda, po raz pierwszy decyduje się na pomoc trenera. Na kort wkracza Chorwat Izo Zunić. Na szczęście tym razem decyduje się mówić po angielsku, a nie po chorwacku.

Słuchamy przemowy trenera. W skrócie:

– Magda, nie interesuje mnie jak ten mecz się zakończy. Do tej chwili grałaś wspaniale. Jestem z ciebie dumny. Postaraj się kontynuować tak, żeby oszczędzać zdrowie, atakując do siatki. Skracaj wymiany. Od tego momentu zaczynasz traktować ten mecz treningowo. Jak nie wyjdzie – to trudno.

Magda słucha w milczeniu.

- > 1:3. 3:3. Magda się odbudowuje. Widać, że przemowa trenera trafiła do niej, bo zaczynamy obserwować coraz lepszą grę i realizację nowego planu taktycznego. Polka zaczyna ruszać się coraz lepiej. Larsson z kolei popełnia więcej błędów. Robi się nerwowa, bo przecież jak może nagle przegrywać punkty i gemy z kontuzjowaną rywalką, która już wyglądała na pogodzoną z losem?

- > Larsson zbiera siły. Wychodzi na 5:3. Przy serwisie Magdy na tablicy wyników pojawia się 0:40, a to oznacza trzy piłki meczowe z rzędu dla rywalki... A przecież godzinę temu mogłam być już w szatni. Gdybym tylko lepiej zagrała przy piłce meczowej... (takie myśli często lubią się pojawiać)

 - > Żeby tego wszystkiego było mało, Magda Linette wdaje się w ostrą wymianę zdań z panią sędzią. Puszczają nerwy. Dyskusja trwa, ale Magda nic nie wskóra. Trzeba wracać do gry.

- > Okazuję się, że tę sytuacje udaje się poznaniance zamienić na sportową złość. Rezultat widoczny na korcie. Magda wygrywa pięć punktów z rzędu! Można by zacytować klasyka z kultowej polskiej komedii słowami: "Co tu się dzieje Wąski?!"

- > 5:4. Larsson serwuje po zwycięstwo. 30:40. Breakpoint dla Polki na 5:5. Za chwilę, czwarta piłka meczowa dla szwedzkiej tenisistki. Obroniona. Przełamanie na 5:5!!! Magda is back!

- > 5:5 (30:0). Jest dobrze! Magda na fali wznoszącej! Jest punkt na 6:5. Nic z tego. Larsson odrabia straty i wychodzi na 6:5. Oh my god... a miało być tak pięknie...

 - > To jeszcze nie koniec. Larsson ponownie denerwuje się. Pojawia się tzw. "strach przed wygraną". Zjawisko doskonale znane w psychologii sportu: muszę wygrać, nie mogę przecież przegrać z dziewczyną, która jest niespełna sił! Szwedka pęka. Zesztywniała. Łapie przysłowiowego "hebla".

Emocjonalna przemowa trenera. Linette... niewzruszona

- > TIEBREAK! Chyba najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Obie już mocno zmęczone, ale przecież teraz żadna nie odpuści kiedy meta jest tak blisko...

Zaczynają.

2:0
3:1
4:2 (już to widzieliśmy w poprzednim tiebreak'u)
4:3
...
6:3! UWAGA!!! Magda po 3 godzinach i 7 minutach ma kolejne trzy meczbole z rzędu...
KONIEC! Koniec tych dramatów, nerwów, napięcia, zwrotów akcji.

Magda Linette rozgrywa jeden z ważniejszych pojedynków w życiu. Jej mecz przez półtora seta jest perfekcyjny. Nieprawdopodobnie trudny – psychicznie i fizycznie. Najpierw "witała się z gąską", później już prawie leżała pokonana. Z nieba do piekła i z powrotem. Współczuje najbliższym Magdy, jeśli oglądali ten mecz. Naprawdę będą mieli teraz więcej siwych włosów...

Kończąc ten zapis EKG mego serca, zdania dosyć chaotyczne, pisane w emocjach, chcę podkreślić iż zdaję sobie sprawę, że nie jest to opis  finału turnieju Wielkiego Szlema. Ot, mniejszy turniej na Tajwanie. Bez wielkich nazwisk, pieniędzy, splendoru. Jednak uważam, że to wielkie zwycięstwo Polki. Zwycięstwo dzięki głowie. Przezwyciężyła wszystkie trudności, a to buduje morale. No i "ten trener". Ta jego przemowa. Przechodzi do historii razem z tym meczem.

Dziękuję za uwagę.
Michał Lewandowski

WTA Tajpej, 2. runda: M. Linette – J. Larsson (skrót)

najnowsze opinie

Sebastian Mila Młodzi piłkarze nie grają. To hamuje ich rozwój

Przemysław Babiarz Zadzwonił telefon. Odechciało się jeść

Robert Podoliński Czas zdać sobie sprawę z siły naszego futbolu

Joanna Sakowicz-Kostecka Radwańskiej zabrakło... meczów