tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Gwiazdy Bayernu w ogniu krytyki. "To nieprofesjonalne"

Piłkarze Bayernu Monachium Jerome Boateng i Arturo Vidal to znani fani tatuaży, W zeszłym tygodniu ozdobili swoje ciała nowymi, co wywołało głośną dyskusję w Niemczech. – Duża część tuszu używanego przy tatuowaniu dostaje się do krwiobiegu i krąży w organizmie – tłumaczy prof. dr Ingo Froboese z Akademii Wychowania Fizycznego w Kolonii.
Jerome Boateng i Arturo Vidal (Fot. Getty Images)

Bojkot niemieckich kibiców. Nie chcą poniedziałkowych meczów

– Piłkarze zawsze lansują się na stuprocentowych profesjonalistów, a później robią coś takiego. To łączy się ze spadkiem wydolności i reakcją immunologiczną. To nieprofesjonalne zachowanie i nie ma nic wspólnego z zawodowym futbolem, szczególnie przy tak dobrych gażach – uważa Froboese.

Boateng nowy tatuaż zrobił w Berlinie, a Vidal po swój poleciał aż do Valencii. – Mam nadzieję, że chociaż użyli najlepszego tuszu. Jest on niemal wolny od toksyn, choć oczywiście stuprocentowo czyste nie istnieją – wyjaśnia naukowiec.

Nowy tatuaż Vidala (Fot. Instagram)

– Skóra to organ ludzkiego ciała, a nie przyczepa ciężarówki, na której mogę namalować, co chcę. Duża część tuszu używanego przy tatuowaniu dostaje się do krwiobiegu i krąży w organizmie. W ciele jest więc zwiększona ilość toksyn, która osłabia – tak samo jest z alkoholem – tłumaczy Froboese.

Trudno powiedzieć, jak obaj panowie graliby, gdyby w ich organizmach nie było tych toksyn. W sobotę, już po tatuowaniu, Boateng i Vidal strzelili po golu w wygranym przez Bayern 5:2 meczu z Hoffenheim.

"4-4-2": czy Robert Lewandowski może trafić do Realu?

podobne informacje

Bayern radzi sobie bez "Lewego". Świetny występ rywala Polaka

Superpuchar Niemiec: słodko-gorzkie zwycięstwo Bayernu. Alaba z kontuzją kolana

Zachwyty nad "Lewym". "To dlatego Bayern nie dał mu odejść"

"Lewy zmartwychwstał". Media zachwycone Polakiem