tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Polski "Dzieciak z Kevlaru" rozpoczyna zawodową karierę w Wielkiej Brytanii

Po latach międzynarodowych doświadczeń i 240 stoczonych walkach Damian Kiwior rozpoczyna karierę w zawodowym boksie. "Dzieciak z Kevlaru" przeprowadził się do Wielkiej Brytanii i planuje podbój profesjonalnych ringów. – Uświadomiłem sobie, że mogę rywalizować z każdym. Chciałbym sięgnąć po pas mistrza świata – mówi w rozmowie ze SPORT.TVP.PL 24-letni ćwierćfinalista ostatnich mistrzostw Europy.
Damian Kiwior [P] (fot. PAP)

Izu Ugonoh z nowym trenerem rusza na PGE Narodowy. Wzorem... Kamil Stoch

24-letni pięściarz do tej pory rywalizował na ringach olimpijskich, tocząc 240 walk. Kilkukrotnie sięgał po złoto krajowego czempionatu, ma za sobą także występy w elitarnej lidze World Series of Boxing. Ten etap jest już jednak za nim i teraz koncentruje się na karierze zawodowej. Z tego powodu przeniósł się na stałe do Wielkiej Brytanii, a w marcu w Walsall stoczy premierowy pojedynek wśród profesjonalistów.

Megafights: Juan Manuel Marquez – Juan Diaz W Charkowie przelała się czara goryczy

Dlaczego Kiwior opuszcza szeregi boksu olimpijskiego? Zdecydowały przykre wspomnienia z ubiegłorocznych mistrzostw Europy w Charkowie. Był jednym z objawień tamtego turnieju, odprawiając reprezentanta Estonii i Rumunii. W ćwierćfinale spotkał się z Mołdawianinem Vasilijem Beloużem. Po trzech intensywnych rundach zasłużył na wygraną, ale sędziowie orzekli niejednogłośny triumf nieustannie faulującego oponenta. Tym samym koło nosa przeszedł mu medal z czempionatu Starego Kontynentu.

– Po mistrzostwach Europy byłem w dołku psychicznym. Układy sięgają sędziowania podczas najważniejszych imprez międzynarodowych. Straciłem wiarę w werdykty. Przed turniejem poświęcałem się szczególnie, wszystko poszło na marne. Stwierdziłem, że nie ma co czekać, mam już swoje lata i pora na nowy rozdział. Gdybym awansował wtedy do strefy medalowej, może byłoby inaczej – wspomina.

Nasza reprezentacja opuściła Ukrainę z jednym krążkiem. Brąz wywalczył Mateusz Polski, który po drodze spektakularnie wicemistrza olimpijskiego, naturalizowanego Azera Lorenzo Sotomayora.

Z ringu na boisko

W listopadzie przeprowadził się na Wyspy Brytyjskie i mieszka obecnie w Wolverhampton. 3 marca po raz pierwszy pojawi się między linami w profesjonalnej walce, która odbędzie się w Walsall.

– Zdążyłem już zaaklimatyzować się na Wyspach Brytyjskich. Wyjazd udało się zorganizować dzięki mojemu kuzynowi, który przyjaźni się z jednym z tutejszych trenerów. Przez te wszystkie lata nazbierała się spora liczba walk, choć zacząłem stosunkowo późno. Tempo momentami było olbrzymie. Po tylu starciach powinienem mieć "grzechotkę" w głowie, a funkcjonuje zupełnie normalnie – mówi z uśmiechem.

Miejscowa drużyna piłkarska przewodzi tabeli Championship z przewagą dziewięciu punktów nad Derby County. Horyzonty sportowe Kiwiora wykraczająca poza pięściarski ring, wobec tego liczy na to, że w przyszłym sezonie wybierze się na szlagierowy mecz Wilków z wielkimi firmami Premier League.

– Na pewno będę zaglądał także na trybuny przy okazji meczów piłkarskich Wolverhampton. Póki co prowadzą zdecydowanie w Championship i wszystko wskazuje na to, że awansują do Premier League. Jak dojdzie do konfrontacji z Chelsea, Manchesterem City czy United, to na pewno zajrzę. Liga angielska to jest już kosmiczny poziom i takie spotkania oglądane na żywo to czysta przyjemność.

Paryż: walka wieczoru, Tony Yoka – Ali Baghouz Dzieciak z Kevlaru

W latach 2014-2016 Kiwior reprezentował barwy Hussars Poland w lidze World Series of Boxing. Tam stoczył jedną z najlepszych walk w karierze, pokonując Juana Pablo Romero z Mexico Guerreros. Batalia obfitowała w kapitalne wymiany ciosów, ale także krew i ból. Angielski komentator telewizyjny po morderczej konfrontacji nazwał Polaka "Dzieciakiem z Kevlaru", odnosząc się do odporności na ciosy tarnowianina.

– Nigdy nie zapomnę tej walki, to było coś! Przez pięć rund była wojna pozbawiona kalkulacji. Obaj mieliśmy pęknięte łuki brwiowe, krwawa jatka. Niedługo przed naszą walką pojawiły się informacje, że Romero znalazł się na celowniku promotora 50 Centa, który współpracował wtedy z Floydem Mayweatherem Juniorem. Dobijali się do niego i chcieli, by przeszedł na zawodowstwo. To był mocny zawodnik. Prawie wszystkie walki wygrywał, należał do elity – wspomina z rozrzewnieniem.

Mistrzowska nauka i nadzieja

W Wielkiej Brytanii miał już okazję do treningów u boku byłego mistrza świata, Davida Avanesjana. Rosjanin w 2016 roku pokonał znakomitego przed laty Shane'a Mosleya, dawnego czterokrotnego czempiona trzech kategorii wagowych.

Na sparingach wypadał na tyle dobrze, że współpraca z obozem 29-latka ze wschodniej Europy będzie kontynuowana. To był też sygnał, iż nie powinien mieć kompleksów i na zawodowstwie ma wielkie ambicje.

– To doświadczenie otworzyło mi oczy, bo w ogóle od niego nie odstawałem. Byłem pod wrażeniem i uświadomiłem sobie, że mogę boksować z każdym. Avanesjan był zadowolony i powiedział, że chętnie będzie ze mną trenował. Mówimy o pięściarzu, który pokonał legendarnego Shane'a Mosleya i należy do światowej czołówki. Mam ambitne plany i chciałbym sięgnąć po pas mistrza świata na zawodowstwie – zakończył. Pierwszy krok zostanie postawiony 3 marca.

Świetna końcówka Syrowatki. Rywal poddany

najpopularniejsze

Bez fajerwerków w Legnicy. Miedź remisuje z Koroną

Cracovia nadal na dnie. Zagłębie wśród najlepszych

MŚ w wioślarstwie. "Szkoła charakteru" dla Polaków

Sa Pinto: kiedy objąłem Liege było tak samo jak w Legii

BinckBank Tour: Bodnar awansuje w klasyfikacji