tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mundialowy radar. Silni, coraz lepsi...

Wreszcie dobre wieści dla Kolumbijczyków, ich gwiazdy błyszczały w ligach niemal całego świata. Senegalskie tym razem mniej widoczne, a japońskie kluby zaczęły przygotowania do nowego sezonu.

Mundialowy radar. Silni, coraz lepsi...

Wreszcie dobre wieści dla Kolumbijczyków, ich gwiazdy błyszczały w ligach niemal całego świata. Senegalskie tym razem mniej widoczne, a japońskie kluby zaczęły przygotowania do nowego sezonu.
James Rodriguez (fot. Getty Images)

Nie(Real)ny kryzys Królewskich. "Czas mniej mówić..."

KOLUMBIA


Falcao strzelił jednego z goli dających wygraną Monaco z Olympique'em Lyonem. Mecz był doprawdy ciekawy, bo miejscowi przegrywali 0:2 po ledwie 27. minutach. Co więcej, bramkarz, który zawalił pierwszego gola, doznał przy tej obronie (skacząc na słupek) kontuzji i musiał zejść z boiska.

W 31. minucie padła bramka kontaktowa Senegalczyka, Keity Balde, w 36. Falcao wyrównał z karnego odgwizdanym po faulu na Kamilu Gliku. A kilka minut potem wyrzucono z boiska zdobywcę pierwszej bramki dla gospodarzy. Druga połowa, co było do przewidzenia, niezwykle ciekawa. Acz to gospodarze zdobyli w końcówce bramkę (Ronny Lopes). Falcao pod koniec zawodów znowu doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. Jeden mecz, a dziennikarze z trzech krajów mają o czym pisać. I to jest miara emocji podczas tego spotkania!

Gola strzelił też James w wygranym meczu Bayernu z Mainz. Kolumbijczyk należał do najlepszych na boisku, a prasa podchwyciła informacje płynące z hiszpańskich mediów, jakoby pomocnik latem miał wrócić do Realu Madryt. Na liście strzelców było też inne nazwisko – Carlos Bacca, ale jego Villarreal przegrał z Betisem.

Dobry mecz Davinsona Sancheza w Tottenhamie przeciwko Liverpoolowi, Juan Izquierdoz zdobył kapitalną bramkę w meczu West Hamu z Brighton, a Carlos Sanchez udanie zadebiutował w Espanyolu podczas derbów z Barceloną. Dołujący Espanyol zremisował ze zdecydowanym liderem, a "La Roca" zebrał pochwały za pierwszy mecz w nowych barwach.

Kolumbijski dzień mieli w sobotę "cafeteros" grający w Monterrey, Pabon zaliczył dwie asysty, Aviles Hurtado dwa gole, a drużyna aż 5:1 pokonała Leon. Dobre wieści przyszły też z Argentyny. Edwin Cardona, Wilmar Barrios i Frank Fabbra zagrali w meczu Boca Juniors, zatem oskarżenia rzucane pod ich adresem raczej nie znajdą finału w sądzie.

Duvan Zapata w Sampdorii i Carlos Muriel w Sevilli nie pograli zbyt wiele, 20 minut Davida Ospiny w Arsenalu ucieszyło media jak hat-trick Falcao, bo ten bramkarz gra w tym sezonie od wielkiego dzwonu, grzejąc ławę w trakcie popisów Petra Cecha. I tylko uraz pomocnika Levante, Jeffersona Lermy, zmartwił kibiców. Bo to już trzecia kontuzja mięśniowa w ciągu 10 miesięcy. Jak długo potrwa przerwa w grze? – Na pewno kilka tygodni – przewiduje telewizja Winsports.

Ton pozytywny podtrzymuje Jorge Luis Pinto, były selekcjoner Kolumbii, w 2014 szkoleniowiec rewelacyjnej Kostaryki. 65-letni trener stwierdził, że wprawdzie Polska "jest dobra i mecz z nią będzie efektowny", ale i tak Kolumbia powinna wygrać grupę, kompletnie nie przejmując się tym, kto obok niej awansuje do kolejnej rundy turnieju.

Yuta Nagatomo (fot. Getty Images)

JAPONIA


Yuto Nagatomo miał jechać do Hiszpanii, a wylądował w Turcji. Najbliższe pół sezonu spędzi w Galatasarayu, dokąd trafił z mediolańskiego Interu. Swoją drogą, ciekawe są te poszukiwania bocznych obrońców przez Betis: Meksykanin Layun trafił po sąsiedzku do Sevilli FC, a Nagatomo nawet nie wsiadł do samolotu lecącego w kierunku stolicy Andaluzji.

Ryoto Morioka zamienił Waasland-Beveren na Anderlecht i od razu, w pierwszym meczu (zremisowanym z Mechelen) zaliczył asystę przy golu na 2:2. Innych spektakularnych transferów Japończyków w ostatnim tygodniu okienka nie było. Na lokalnym rynku wybija się informacja o... powierzeniu opaski kapitana zespołu Vissel Kobe, 33-letniemu Lukasowi Podolskiemu. Pochodzący z Sośnicy, mistrz świata z 2014 roku... nie mówi wprawdzie po japońsku, ale – według Japan Times – dobrze "dogaduje się" za pomocą gestów. Hmm, a jak będzie z sędziami w trakcie spornych zdarzeń meczowych?

A propos Niemiec, kapitan reprezentacji Japonii dogaduje się po niemiecku całkiem sprawnie. Mokoto Hasebe podczas czwartego sezonu w Eintrachcie Frankfurt (wcześniej grał przez jeden w Norymberdzie i pięć w Wolfsburgu) rozegrał 250. mecz w Bundeslidze. Niestety, wizyta w Augsburgu zakończyła się klapą, porażka 0:3 na pewno oznaczała minorowe nastroje w szatni Eintrachtu. Przypominamy, że nowy sezon ligowy startuje 23 lutego, czyli za tydzień pojawią się już wiadomości o meczach sparingowych.

Sadio Mane (fot. Getty Images)

SENEGAL


Jak nie Sadio Mane, to Keita Balde trafia na listę strzelców. Jak pisaliśmy powyżej, Senegalczyk strzelił pierwszego z trzech goli dla Monaco, w wygranym 3:2 meczu z Lyonem. Mimo siódmego gola w sezonie, wysokich not za mecz nie dostanie, bo jeszcze w pierwszej połowie zobaczył dwie żółte kartki: pierwszą za bezmyślne odkopnięcie piłki po gwizdku, drugą za wślizg dwiema nogami przy linii autowej na połowie rywala. Portugalski trener AS Monaco na pewno natarł mu uszu za tak głupie osłabienie zespołu w sytuacji, gdy "gonili" wynik grając przeciw bardzo wymagającemu rywalowi. A Sabri Lamouchi, trener Rennes powiedział, że jego zawodnik, 20-letni Senegalczyk Ismaila Sarr powinien znajdować się pod opieką sędziów. – Sarr to nasz Neymar, a tacy gracze jak Nabil Fekkir, Mbappe, Neymar powinni być przez sędziów otaczani troską – stwierdził.

Trener, który był znakomitym dryblerem, dał do zrozumienia, że Sarr i jemu podobni to ci, na których przychodzi publiczność. Nie stoperzy i nie "przecinaki" zdobywają serca milionów i przyczyniają się do wzrostu popularności futbolu, a finezyjni technicy przynoszą radość.

Transferowym hitem ostatniego dnia okienka było przejście Papy Alioune Ndiaye z Galatasaray do Stoke City za 17 mln euro! Ten 27-letni pomocnik przybył do Europy raptem pięć lat temu z Diambars Academy do norweskiego BodoeGlimt. W 2015 wylądował w tureckim Osmalisporze, czyli kopał piłkę na peryferiach europejskiego futbolu. Turcy zapłacili za niego ledwie 300 tysięcy euro, ale w 2017 kupiło go Galatasaray, dając 25 razy większą kwotę! Dziś jest już graczem Premier League, a jego cena przez dwa i pół roku wzrosła aż 57 razy! Uwaga, bo Senegal to naprawdę nie tylko Mane, Keita Balde i Koulibaly!

A propos tego ostatniego, Napoli znowu wygrało – tym razem outsiderem ligowym, Benevento. Senegalczyk jak zwykle był starterem. Neapol jest pierwszy w tabeli z dorobkiem 60 punktów w ledwie 23 meczach. Zatem jeśli ktokolwiek mógłby przerwać sześcioletnią dominację Juventusu to tylko drużyna z południa kraju, z senegalskim wielkoludem w składzie.

Bartłomiej Rabij

Żewłakow: Kapustka to niepoprawny optymista. On pasuje do Holandii

najnowsze opinie

Maciej Iwański Ja też mam dosyć

Patryk Rokicki Helwetów szansa na rewanż

Patryk Rokicki Owieczkin zmierza po Puchar Stanleya

Dariusz Szpakowski Nie rozumiem fali hejtu wylewanej na Lewandowskiego