tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lisek o mityngu w Szczecinie: to przedsmak MŚ

W niedzielę w szczecińskiej hali Netto Arena odbędzie się mityng tyczkarski, w którym wystąpi niemal cała światowa czołówka. Gospodarzem i jednym z faworytów będzie znajdujący się w wybornej formie Piotr Lisek. To przedsmak mistrzostw świata – powiedział.
Piotr Lisek (fot. Getty Images)

Zwycięstwo Adama Kszczota w Madrycie


Lisek to reprezentant szczecińskiego Ośrodka Skoku o Tyczce. Mimo iż pochodzi z podpoznańskich Duszników, przyznaje, że czuje się szczecinianinem. Tu mieszka i trenuje. Jako zawodnik OSOT zdobył najważniejsze swoje laury.

– Z tego względu start przed swoją publicznością będzie dla mnie jednym z najważniejszych w sezonie. Oczywiście priorytetem są mistrzostwa świata i Europy, ale mityng w Szczecinie to jeden z trzech głównych startów dla mnie – przyznał.

Szczecińskie konkursy skoku o tyczce zwykle miały swoich głównych bohaterów będących gospodarzami. – Nie ukrywam, że mityng organizujemy przede wszystkim, by wypromować Piotrka Liska. Chcemy jednak, by to była impreza stojąca na najwyższym światowym poziomie. Trzech mistrzów świata i trzech tyczkarzy z "klubu sześciometrowców" powinno być gwarancją wysokiego poziomu imprezy i dobrych wyników – powiedział Norbert Rokita, organizator zawodów.

Niedzielny mityng nawiązuje do odbywających się przed laty Nocnych Mityngów Skoku o Tyczce, które odbywały się na szczecińskich ulicach i placach. Pierwszy z nich odbył się w 2003 r. Zwyciężył wówczas Toby Stevenson z USA z wynikiem 5,70 m. Rok później Amerykanin został wicemistrzem olimpijskim. W tym samym roku gościem honorowym szczecińskiej imprezy był Sergiej Bubka - aktualny rekordzista świata (6,14 m).

Piotr Lisek (fot. Getty Images) Od roku 2005 turniej odbywał się w obsadzie kobiecej, rolę gospodyni pełniła szczecinianka Monika Pyrek, a zeskok ustawiony był pod oknem jej mieszkania. Od roku 2010 ponownie powrócono do rywalizacji panów, a gospodarzem został Przemysław Czerwiński. Rok później w Szczecinie Paweł Wojciechowski skacząc 5,91 m pobił 13-letni rekord Polski Mirosława Chmary. Ostatni raz tyczkarze rywalizowali w Szczecinie na placu przed nową halą widowiskowo-sportową w 2014 r. Była to 10. edycja imprezy, a zwycięzcą został Lisek wynikiem 5,60 m.

Tym razem zawody odbędą się zimą, pod dachem i zarówno w konkurencji pań, jak i panów. Tyle tylko, że męski konkurs będzie miał zdecydowanie lepszą obsadę. Gwiazdami zawodów będą, oprócz Liska, Amerykanin Sam Kendricks, mistrz świata z 2017 r i brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, Kanadyjczyk Shawnacy Barber (złoto MŚ 2015), Paweł Wojciechowski (mistrz z 2011 r.).

– Jak policzyłem, uczestnicy konkursu w sumie mają na koncie 11 medali mistrzostw świata. To świadczy, jakiego poziomu możemy się spodziewać. Dla kibiców będzie to przedsmak mistrzostw świata – powiedział gospodarz turnieju.

Trzech uczestników mityngu ma na koncie pokonaną wysokość 6 m. Czy w Szczecinie możemy się spodziewać tak wysokich skoków? – Trenowałem w Netto Arenie wiele razy i lubię tu skakać. Co do 6 m, to zawsze powtarzam, że chciałbym jeszcze kiedyś w karierze pokonać poprzeczkę na tej wysokości. To bardzo trudne wyzwanie – przyznał Lisek.

Tyczkarz OSOT Szczecin w ostatnich tygodniach wygrał cztery konkursy z rzędu, a w czwartek był drugi na mityngu w Madrycie. Skacze regularnie na wysokość powyżej 5,80 m. Nieco wcześniej w Dusseldorfie, wygrywając wynikiem 5,86 m (drugi tegoroczny rezultat na świecie), pokonał m.in. Kendricksa, z którym przed rokiem przegrał walkę o złoto mistrzostw świata.

– Nie mogę powiedzieć, że teraz w rywalizacji między nami jest remis 1:1. Zwyciężyć na MŚ, a na jednym z wielu mityngów, to duża różnica. Niemniej Sam w całym 2017 r wygrał wszystkie zawody, w jakich wziął udział. Ja mu przerwałem tę passę zwycięstw. Tym bardziej nasza kolejna rywalizacja w Szczecinie będzie rodziła napięcie. Moja forma jest w miarę dobra. Oczywiście szczyt ma nastąpić podczas marcowych mistrzostw świata w Birmingham, ale w Szczecinie skoczę najwyżej jak będę mógł – zapewnił Polak.

W turnieju pań wystartuje pięć Polek, a z zawodniczek spoza kraju m.in. Szwajcarka Angelica Moser, młodzieżowa mistrzyni świata 2017 z Bydgoszczy czy była wicemistrzyni świata Niemka Martina Strutz. Zabraknie natomiast brązowej medalistki MŚ 2017 z Londynu Wenezuelki Robeilys Peinado, trenującej w szczecińskim OSOT.

Kszczot pierwszy, Lisek i Haratyk drudzy w Madrycie

podobne informacje

Znamy reprezentację Polski na halowe mistrzostwa świata

Copernicus Cup: dwa rekordy Polski, Lisek najlepiej na świecie [wideo]

Mityng w Cottbus: zwycięstwo Liska

Halowy mityng w Berlinie: zwycięstwo Piotra Liska