tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Piast Gliwice
Jagiellonia Białystok
0
:
2
0:1
Przemysław Frankowski39'
Martin Pospisil55'
Składy
Szczegóły
Data
12.02.2018, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - runda zasadnicza, 2017/2018, 22. kolejka
Stadion
Miejski, Gliwice
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
1 Jakub Szmatuła
20 Martin Konczkowski
4 Jakub Czerwiński
6 Tom Hateley
5 Marcin Pietrowski
88 Uros Korun
21 Gerard Badia 83'
33 Tomasz Jodłowiec
14 Konstantin Wasiljew 62'
17 Joel Valencia 81'
27 Michal Papadopoulos 56'
81 Mariusz Pawełek
8 Łukasz Burliga
17 Ivan Runje
5 Nemanja Mitrovic
12 Guilherme
99 Bartosz Kwiecień
6 Taras Romanczuk
21 Przemysław Frankowski 39' 86'
26 Martin Pospisil 55'
9 Arvydas Novikovas 69'
28 Karol Świderski 73'
Rezerwowi
26 Frantisek Plach
10 Karol Angielski 62'
11 Aleksander Jagiełło 81'
12 Sasa Zivec
16 Patryk Dziczek
24 Dario Rugasevic
44 Mateusz Szczepaniak 56'
0 Blazej Niezgoda
10 Dejan Lazarevic 69'
11 Roman Bezjak 73'
16 Guti
0 Jakub Wójcicki 86'
22 Rafał Grzyb
95 Dawid Szymonowicz
Trenerzy
  Waldemar Fornalik
  Ireneusz Mamrot
Zwiń

Piast – Jagiellonia 0:2. Gliwiczanie wciąż na dnie. Jaga wiceliderem

Piłkarze Jagiellonii pokonali na wyjeździe Piasta Gliwice 2:0 (1:0) w meczu 22. kolejki Lotto Ekstraklasy, a piękna bramkę zdobył Przemysław Frankowski. Dzięki zwycięstwu Białostoczanie awansowali na pozycję wicelidera ligi.
Fot. PAP/Dominik Gajda

Pierwszy Islandczyk w Lotto Ekstraklasie

Gospodarzom zwycięstwo dawało ucieczkę z ostatniego miejsca w tabeli i wydostanie się poza strefę spadkową. Przyjezdnym komplet punktów gwarantował awans na drugą pozycję. Mimo wagi spotkania dla obu ekip, do kompletu na widowni brakowało bardzo dużo. W wyjściowym składzie gliwiczan było trzech nowych zawodników (Tomasz Jodłowiec, Tom Hateley i Jakub Czerwiński), zimowe nabytki gości zasiadły na ławce rezerwowych.

Jakub Szmatuła (P) przekazuje uwagi obrońcom (fot. PAP/Dominik Gajda) Ponad kwadrans zajęło piłkarzom stworzenie pierwszej groźnej sytuacji. W 17. minucie z 25 metrów uderzył Martin Konczkowski i białostockiego bramkarza uratował słupek. Po chwili Mariusz Pawełek zdołał uprzedzić Konstantina Vassiljeva. Te dwie akcje zapoczątkowały okres przewagi gospodarzy, z której jednak nic nie wynikło.

Piłkarze trenera Ireneusza Mamrota przetrwali trudny czas i potwierdzili, że przyjechali do Gliwic z zamiarem odniesienia zwycięstwa. Strzał Arvydasa Novikovasa z trudem obronił golkiper gliwiczan, potem niecelnie uderzył głową Karol Świderski, wreszcie Przemysław Frankowski zaskoczył zza narożnika pola karnego Jakuba Szmatułę precyzyjnym trafieniem w pod poprzeczkę, dając Jagiellonii prowadzenie.

Trzy minuty przed przerwą mogło być 1:1, gdyby stojący tuż przed bramką rywali Tomasz Jodłowiec głową zdołał wepchnąć piłkę do siatki.

Karol Świderski (L) w pojedynku z Jakubem Czerwińskim (P), fot. PAP/Dominik Gajda Miejscowi kibice domagali się od swojej drużyny wygranej, podopieczni trenera Waldemara Fornalika po przerwie się spieszyli, ale ich akcjom brakowało dokładnego zakończenia. A goście ani myśleli tylko się bronić i w 55. minucie pokazali, jak skutecznie finalizować ataki – dogranie Świderskiego płaskim strzałem od słupka zamienił na gola Martin Pospisil. – Gdzie jest napastnik? – skandowali sympatycy Piasta pod adresem działaczy klubu.

Gospodarze bezskutecznie próbowali rozerwać białostocką defensywę. To podopieczni Mamrota byli bliżej zdobycia kolejnych goli. Dopiero w 79. minucie po strzale Karola Angielskiego interweniować musiał bramkarz gości, którzy bez większych problemów utrzymali korzystny wynik do końca.

W następnej kolejce Jagiellonia podejmie Cracovię, zaś Piast zagra na wyjeździe z Lechią Gdańsk.

Jagiellonia wróciła ze zgrupowania w Turcji
Nowe twarze w Jagielonii. "To się dopiero rozkręca"
Jaga gotowa do rundy rewanżowej? Trener Mamrot zadowolony

podobne informacje

Bartosz Bosacki: w polskich klubach gra za dużo obcokrajowców

Klasówka z Legii. Zagłębie jak Dudelange?

Probierz: piłkarz za darmo czy za milion? Nie ma różnicy

Lettieri: Miedź ma przewagę już przed meczem