tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

FC Basel – Manchester City. Faworyt jest tylko jeden

Manchester City dominuje w Premier League. Nadzieje fanów nie zatrzymują się na krajowym podwórku, bo od Obywateli oczekuje się dobrego wyniku w Lidze Mistrzów. Na początku drogi ku wymarzonemu finałowi rozgrywek stoi FC Basel, które we wtorek wieczorem podejmie drużynę Pepa Guardioli.
Josep Guardiola (fot. Getty Images)

To pokażemy w lutym. Transmisje Ligi Mistrzów w TVP

City ma aż szesnaście punktów przewagi nad drugim w tabeli Manchesterem United. Jak na standardy czołowych lig europejskich to ogromna przewaga, z gatunku "nie do roztrwonienia”. Obywatele mogą zaangażować większe siły w udział w Lidze Mistrzów, której zdobycie pozostaje podstawowym celem dla trenera Pepa Guardioli i właścicieli klubu.

(fot. Getty Images) Cel – wrócić na szczyt

Wśród trenerów młodego pokolenia Pep Guardiola uchodzi za przykład modelowy. Początek kariery na ławce przyniósł ogromne sukcesy z Barceloną, przede wszystkim dwie Ligi Mistrzów zdobyte w 2009 i 2011 roku. Od czasu rozbratu z Katalonią w 2012 roku były pomocnik nie poprowadził jednak żadnego zespołu nawet do finału Ligi Mistrzów.

Nie można powiedzieć, że nie miał ku temu warunków. Po rocznych wakacjach w 2013 roku przejął stery po Juppie Heynckesie w Bayernie Monachium. Trudno powiedzieć, żeby Hiszpan "zbudował" mocny zespół w Bawarii, bo taki zastał.

W Bundeslidze Bayern Guardioli nie miał sobie równych – trzy sezony zaowocowały trzema tytułami mistrzowskimi. Jednak w Lidze Mistrzów nie było już tak różowo. Również zadziała zasada "do trzech razy sztuka", tyle że w niechlubnym wydaniu. Bawarczycy zagrali w trzech kolejnych półfinałach i za każdym razem byli eliminowani przez hiszpański zespół – od Realu Madryt, przez FC Barcelona, do Atletico Madryt.

Robinho (fot. Getty Images) Dekada "studni bez dna"

W 2008 roku Manchester City się zmienił, a właściwie to zmieniła się struktura właścicielska. Klub trafił wtedy w ręce szejków ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Inwestorzy chcieli, aby Obywatele stali się jednym z czołowych zespołów w Anglii i w Europie. Jak na razie cel udało im się osiągnąć połowicznie – najlepszym rezultatem w Lidze Mistrzów jest dotarcie do półfinału w sezonie 2015/16, jeszcze z Manuelem Pellegrinim na ławce trenerskiej.

Klub nie idzie naprzód w Europie mimo tego, że wkłada się w niego coraz więcej petrodolarów. W 2008 roku pierwszym dużym transferem był zakup Robinho z Realu Madryt, na którego wydano 42 miliony euro. Dla porównania w ostatnim zimowym okienku transferowym Obywatele zainwestowali prawie 65 milionów euro w stopera – Aymerica Laporte ściągniętego z Athleticu Bilbao.

Guardiola nie musi się martwić o gorączkowość szejków. Ci liczą się z tym, że nim jego projekt zadziała, musi minąć trochę czasu. W przeciwieństwie do finansów ich cierpliwość nie wydaje się być jednak studnią bez dnia. Po zeszłorocznym potknięciu w ćwierćfinale z AS Monaco w Manchesterze wierzą, że nadszedł czas na krok naprzód.

FC Basel vs Manchester United w 2011 roku (fot. Getty Images) Na początek "łatwy" rywal

Na pierwszy rzut oka Szwajcarzy zdają się być jednym z łatwiejszych rywali, na których City mogło trafić w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Ale w fazie pucharowej nie znaleźli się przez przypadek – w grupie byli lepsi od Benfiki Lizbona i CSKA Moskwa.

W Bazylei mają zresztą patent na Anglików. Wprawdzie pierwsze miejsce w grupie A zajął Manchester United, ale Szwajcarzy zdołali pokonać Czerwone Diabły u siebie 1:0. Prawdziwy blamaż rywale zza miedzy City przeżyli jednak w 2011 roku – wtedy w ostatnim meczu fazy grupowej Basel wygrało u siebie 2:1, w efekcie pozbawiając United awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Czy Basel będzie mieć receptę na Obywateli?

Największe legendy mundiali. Film dokumentalny (odc. 1)

podobne informacje

Man City kontra Borussia na inaugurację ICC. Transmisja w TVP

Mahrez odchodzi z Leicester. Wzmocni mistrza kraju

"Może grać za funta tygodniowo". Wielkie poświęcenie Toure

Mundial 2018: Sterling nie pojedzie na mundial? Absurdalny powód