tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Duma trenera Tottenhamu po meczu z Juve. "Pokazaliśmy charakter"

Trener Tottenhamu Hotspur Mauricio Pochettino przyznał po pierwszym meczu z Juventusem Turyn (2:2) w 1/8 finału Ligi Mistrzów, że jest dumny ze swoich piłkarzy. – Pokazaliśmy charakter grając przeciw wielkiej drużynie – podkreślił Argentyńczyk.
Mauricio Pochettino (fot. Getty)

Zawodnicy Tottenhamu (fot. Getty) Jak podkreślił, jego zespół jest nowicjuszem na tym poziomie rywalizacji. – Dlatego tym większe należą się gratulacje moim zawodnikom. To, co pokazali było fantastyczne – dodał.

Kane, który uzyskał siódmego gola w obecnej edycji LM, co jest najlepszym osiągnięciem angielskiego piłkarza w tych rozgrywkach od dziewięciu lat, przyznał, że wiele ekip skapitulowałoby przegrywając na boisku bardziej utytułowanego rywala 0:2 już na początku spotkania.

Gdybyśmy się poddali, moglibyśmy zapomnieć o Champions League. Tak naprawdę zaczęliśmy grać od stanu 0:2 i przywozimy na Wembley remis z dwoma golami zdobytymi na wyjeździe, a to w pucharach świetny wynik, niezależnie od okoliczności – ocenił snajper Kogutów.

Z kolei prowadzący Juventus Massimiliano Allegri dość nerwowo zareagował na sugestie dziennikarzy, że jego zespół – walczący o siódme z rzędu mistrzostwo Włoch – powinien łatwo uporać się z piątą obecnie drużyną Premier League.

Massimiliano Allegri (fot. Getty) Chyba niektórzy tracą obiektywizm. Graliśmy, żeby wygrać, ale to nie oznacza, że byliśmy faworytem. Nie sposób awansować do finału rok w rok – zauważył Allegri.

Ocenił, że niektórzy patrzą na wyniki Juventusu tylko z perspektywy nazwy i możliwości jego drużyny, a nie biorą pod uwagę, jak silny jest przeciwnik.

Nie mogę zaakceptować, że są ludzie, którzy popadają w depresje po remisie 2:2 z bardzo mocnym rywalem. Zachowują się tak, jakbyśmy przegrali 0:8 – powiedział.

Jak analizował, początek meczu był wymarzony w wykonaniu jego drużyny, której rezerwowym bramkarzem był we wtorek Wojciech Szczęsny, ale później zbyt głęboko cofnęła się ona do defensywy.

Ale my tego nie chcieliśmy, nie zakładaliśmy, lecz Tottenham nas do tego zmusił. Gdy goście doprowadzili do remisu, których ich zadowalał, znowu zaczęliśmy dominować, jednak trzeciej bramki nie udało się strzelić – podsumował szkoleniowiec włoskiego zespołu.

Pogrom w Bazylei. Man City jedną nogą w ćwierćfinale LM

George Best – własnymi słowami. Film dokumentalny

podobne informacje

Kto nowym trenerem Realu Madryt? 10 najważniejszych kandydatur

Porachunki trenerów w LM. "Wygrana z FC Barcelona? Więcej niż triumf"

Koncert Tottenhamu. Manchester ukarany na Old Trafford

Mundial 2018. Argentyna chce trenera-gwiazdy. Mocne nazwiska kandydatów