tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Taylor przed zgrupowaniem: chcemy skumulować energię

Trener reprezentacji koszykarzy Mike Taylor wierzy, że przez kilka dni zgrupowania uda mu się skumulować energię zawodników i mimo nieobecności Adama Waczyńskiego i A. J. Slaughtera biało–czerwoni zagrają w meczach eliminacji mistrzostw świata lepiej niż na ich otwarcie.
(fot. TVP)

El. MŚ: kadra koszykarzy osłabiona. Zabraknie liderów

– W pierwszych spotkaniach kwalifikacji, wygranym z Węgrami i przegranym z Litwą, największym problem była gra w ataku. Teraz jest jeszcze mniej czasu na przygotowania. Co można zmienić w trzy dni zgrupowania?
Mike Taylor: – Jesteśmy ze sobą od pięciu lat. Wszyscy znają system, więc to kwestia przypomnienia taktyki, doboru odpowiedniej pod konkretnego przeciwnika i odświeżenia głów zawodników, przestawienia ich na tryb pracy z kadrą. Chcemy skumulować energię graczy w najbliższych kilku dniach, by w pełni gotowi przystąpili do rywalizacji. "Okienka" to trudny czas dla wszystkich, zawodnicy są zmęczeni intensywnym sezonem, ale każda reprezentacja ma identyczne warunki.

– Czy nieobecność Adama Waczyńskiego i A.J. Slaughtera oznacza znowu kłopoty ze zdobywaniem punktów?
– Adam i A.J. to kluczowi zawodnicy w ofensywie, ale wierzę, że pod ich nieobecność inni wezmą na swoje barki odpowiedzialność. Tu nie chodzi o indywidualne występy tylko o myślenie i grę dla zespołu. Nad tym będziemy pracować, by przesunąć akcenty, znaleźć nowe rozwiązania w tej sytuacji.

–Rozmawiał pan z Adamem Waczyńskim, A.J. Slaughterem i władzami ich klubów na temat występów w reprezentacji?
– Jako sztab trenerski i federacja zrobiliśmy wszystko, by Adam i A.J. przyjechali na mecze reprezentacji. Obydwaj, szczególnie Adam, bardzo chcieli zagrać. Niestety to nie zależy ani od koszykarzy ani od nas - to efekt sporu na linii FIBA - Euroliga. Byłem w Maladze i Lyonie. Rozmawiałem z trenerem Unicai Joanem Plazą, mówiłem, jak kluczowym graczem jest Adam, zresztą nie trzeba tego podkreślać, bo wszyscy o tym wiedzą. Spotkałem się też ze szkoleniowcami ASVEL.

– Unicaja rozegra w Eurolidze mecz w czwartek u siebie z Maccabi Tel Awiw, więc teoretycznie piątkowy udział przeciwko zespołowi Kosowa byłby możliwy, a tym bardziej poniedziałkowy występ przeciw Węgrom. Francuski ASVEL nie uczestniczy w Eurolidze, a w Pucharze Europy zakończył już udział...
– Choć kluby występujące w Eurolidze oficjalnie nie mają nic przeciw udziałowi zawodników w meczach eliminacji - jeśli nie kolidują terminy - to jednak nieoficjalnie koszykarze czują presję przy podejmowaniu decyzji. A klub to ich pracodawca i nic na to nie można poradzić. ASVEL ma bardzo silne kontakty z Euroligą dzięki właścicielowi Tony'emu Parkerowi z NBA. Grał w Pucharze Europy i ma podobno gwarancje na występy w Eurolidze w następnym sezonie, więc ta cała sytuacja przekłada się na spojrzenie na udział zawodników w obecnych eliminacjach świata. Nie chcemy stawiać niczego na ostrzu noża, bo zależy nam na budowaniu dobrych relacji między federacją, zawodnikami i ich klubami. Do końca miałem nadzieję, że tym razem przyjadą.

Sokołowski: w reprezentacji dużo się zmieniło

– Kolejne osłabienie to brak Damiana Kuliga z Banvitu Bandirma, który zawsze pod koszem był mocnym punktem. W jego miejsce powołał pan w poniedziałek Mikołaja Witlińskiego z Asseco, ale to młody, 22-letni koszykarz bez doświadczenia.
– Damian od jakiegoś czasu zgłaszał nam pewne problemy zdrowotne, a władze klubu radziły mu, aby w lutowym "okienku" odpoczął. Rozmawiałem także z jego trenerem Saso Filipovskim i przychyliliśmy się do ich prośby. Wierzę, że w kolejnych "okienkach" Kulig już będzie z nami. Mikołaja Witlińskiego obserwujemy bardzo uważnie. Nieustannie robi progres i myślę, że to dobry czas, by dać mu szansę.

– A dlaczego po raz kolejny brakuje Macieja Lampego, który rozstał się z chińskim klubem? Co obecnie robi?
– Miał kontuzję jednego ze ścięgien i dlatego opuścił klub z Chin kilka tygodni temu. Wrócił do Europy, jest w Barcelonie i tam z nim rozmawiałem. Nie jest obecnie gotowy fizycznie na podjęcie wyzwania gry w reprezentacji, ale nie zamyka to mu drzwi do występów w przyszłości. Nie wiem, czy będzie to w czerwcu, gdy będziemy kończyć eliminacje mistrzostw świata. Wszystko jest możliwe, ale to jeszcze odległa perspektywa. Będziemy monitorować jego sytuację, podobnie jak innych koszykarzy.

– Pierwszy rywal to Kosowo, które od 2015 roku walczy w europejskich kwalifikacjach. Nie wygrało jeszcze meczu w grupie C kwalifikacji MŚ. Polska jest zatem faworytem spotkania we Włocławku.
– Nikogo nie lekceważymy, ale jesteśmy świadomi własnej siły i celów, jakie mamy. Głównym jest perspektywa występu na mundialu. Kosowo to ciekawa historia koszykarska. Amerykański, doświadczony trener Brad Greenberg robi dobrą robotę. To drużyna dobrze zorganizowana i młodzi, ciekawi i utalentowani zawodnicy, szczególnie na obwodzie. Myślę tu nie tylko o Dardanie Berishy znanym z polskich parkietów i drużyny narodowej, ale i naturalizowanym Amerykaninie - to Scott Bamforth. Musimy ograniczyć ich poczynania do minimum, zarówno w grze jeden na jeden, jak i w poczynaniach zespołu - to będzie nasze podstawowe założenie. Styl gry Kosowa przypomina nieco Estończyków, których najsilniejszą bronią są rzuty z dystansu.

– Który z kadrowiczów zrobił na panu największe wrażenie podczas turnieju o Puchar Polski w Warszawie?
– Wszyscy reprezentanci byli w formie i to mnie cieszy. Muszę wyróżnić kilku. Numerem jeden był Karol Gruszecki - miał nadzwyczajny występ. Grał agresywnie, w obronie i ataku, był liderem drużyny z Torunia, która sięgnęła po puchar i sprawiła niespodziankę. Brał na siebie odpowiedzialność. Numer dwa to Łukasz Koszarek. Moc energii i wysoka forma bardzo doświadczonego zawodnika Stelmetu dała mi wiele pozytywnych odczuć. Po zmianie trenera w Zielonej Górze (Artura Gronka zastąpił Andrej Urlep - przyp. red.) jestem bardzo zadowolony z nowej roli Adama Hrycaniuka, który otrzymuje więcej minut i czuje większą odpowiedzialność w zespole. Przemek Zamojski to zawsze Zamojski - najlepszy obrońca, grający zawsze dla drużyny. Cieszy mnie też forma Kamila Łączyńskiego, to, w jakim stylu prowadził grę Anwilu Włocławek.

Jakub Wojciechowski: eliminacje dopiero się zaczęły
Przemek Karnowski: aklimatyzacja w Hiszpanii już za mną
Koszarek: gra w ataku nie funkcjonowała

najpopularniejsze

Mundial 2018: Serbia lepsza od Kostaryki. Cudowny gol Kolarova

Mundial 2018. Niemcy – Meksyk 0:1. Mistrzowie świata pokonani

Mundial 2018. Neymar nie dał rady. Tylko remis Brazylii

Mundial 2018. Argentyna – Islandia. Niewykorzystany rzut karny Messiego

Mundial 2018. Argentyna - Islandia: kontrowersyjna decyzja Marciniaka, powinien być karny?