tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Zagłębie Lubin
Arka Gdynia
0
:
0
Składy
Szczegóły
Data
23.02.2018, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - runda zasadnicza, 2017/2018, 24. kolejka
Stadion
Stadion Zagłębia Lubin
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
30 Dominik Hładun
44 Alan Czerwiński 90'
33 Lubomir Guldan 45'
2 Bartosz Kopacz
3 Sasa Balic
20 Jarosław Kubicki
25 Adam Matuszczyk
18 Filip Starzyński 89'
19 Filip Jagiełło
11 Bartłomiej Pawłowski 67'
26 Jakub Mares 63'
1 Pavels Steinbors
33 Damian Zbozień 66'
29 Michał Marcjanik
28 Frederik Helstrup
17 Adam Marciniak 42'
4 Dawid Sołdecki
10 Mateusz Szwoch
90 Andrij Bohdanow 80'
14 Michał Nalepa
24 Patryk Kun 5' 46'
11 Rafał Siemaszko 72'
Rezerwowi
12 Konrad Forenc
14 Łukasz Janoszka
6 Kamil Mazek 67'
13 Dawid Pakulski 89'
22 Rafał Pietrzak
9 Arkadiusz Woźniak 63'
16 Paweł Żyra
80 Krzysztof Pilarz
2 Tadeusz Socha
3 Krzysztof Sobieraj
6 Antoni Łukasiewicz
7 Luka Zarandia 46'
13 Grzegorz Piesio 80'
16 Enrique Esqueda 72' 90'
Trenerzy
  Mariusz Lewandowski
  Leszek Ojrzyński
Zwiń

Zagłębie – Arka 0:0. W oczekiwaniu na wygraną...

Zagłębie Lubin bezbramkowo zremisowało u siebie z Arką Gdynia w spotkaniu 24. kolejki Lotto Ekstraklasy. Obie drużyny w tym roku nie wygrały jeszcze meczu w lidze.
Michał Marcjanik (L) i Bartłomiej Pawłowski (P) (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Przed meczem w Lubinie oba zespoły miały tyle samo punktów, ale dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu Arka była ósma, a Zagłębie dziewiąte. Mimo iż w piątek gole nie padły, drużyny zamieniły się miejscami, bo w Gdyni był bramkowy remis. I drużyna z Dolnego Śląska utrzyma pozycję w pierwszej ósemce przynajmniej do następnej kolejki.

Od pierwszej minuty gra toczyła się głównie na połowie Arki. Zagłębie miało zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, atakowało, a goście cofnięci na własną połowę próbowali kontratakować.

Lubinianie mieli jednak duże problemy z przebiciem się przez szczelną defensywę rywali i poważniej bramce przyjezdnych zagrażali głównie po stałych fragmentach gry. Po jednym z rzutów wolnych Sasa Balic dograł do Lubomira Guldana, a ten trafił do siatki. Arbiter wskazał na środek boiska, gdynianie ustawili piłkę i byli gotowi do wznowienia gry, ale sędzia wstrzymywał się z gwizdkiem. Po chwili odwołał swoją wcześniejszą decyzję i odgwizdał pozycję spaloną Balica.

Poza tą sytuacja jeszcze tylko dwa razy było groźnie pod bramką Arki w pierwszej połowie. Przy pierwszej sytuacji o emocje postarali się sami gdynianie. Pavels Steinbors tak wybijał piłkę, że ta trafiła pod nogi Filipa Starzyńskiego. Pomocnik Zagłębia miał niemal pustą bramkę przed sobą, ale uderzył za lekko i bramkarz gości zdołał naprawić swój błąd.

Druga sytuacja miała miejsce tuż przed przerwą. Po dośrodkowaniu Guldana najwyżej do piłki wyskoczył Balic, ale jego strzał głową był niecelny.

Jeszcze mniej działo się w polu karnym Zagłębia. Arka nie tylko nie oddała celnego strzału, ale w ogóle nie oddała strzału na bramkę strzeżoną przez Dominika Hładuna.

Alan Czerwiński (L) i Adam Marciniak (P) (fot. PAP/Maciej Kulczyński) Po przerwie goście zaczęli bardzo obiecująco, bo zaraz po wznowieniu gry po indywidualnej akcji na strzał zza pola karnego zdecydował się Michał Nalepa. Pomocnik Arki był jednak naciskany i nie mógł uderzyć mocno, ale chociaż trafił w bramkę. I jak się później okazało było to jedyny celny strzał podopiecznych trenera Leszka Ojrzyńskiego.

Obraz gry w porównaniu z pierwszą połową jednak się zmienił. Arka potrafiła już dłużej utrzymać się przy piłce i przenieść ciężar gry na połowę Zagłębia. Gale groźniejsi byli nadal lubinianie.

Poważniej bramce rywali gospodarze zaczęli zagrażać dopiero, kiedy na boisku pojawił się Kamil Mazek. Szybki skrzydłowy z dużą łatwością uciekał obrońcom Arki i dogrywał w pole karne. Jedno z takich podań trafiło do Starzyńskiego, lecz ten huknął bardzo wysoko. Kilka chwil później role się odwróciły i dośrodkował Starzyński a strzelał Mazek, ale efekt był taki sam.

Piłkę meczową mógł mieć w doliczonym czasie Guldan. Obrońca Zagłębia będąc sam w polu karnym źle jednak przyjął i nie zdołał nawet oddać strzału. Zawodnicy gospodarzy domagali się odgwizdania w tej sytuacji faulu i rzutu karnego, ale nawet po wideo weryfikacji arbiter nie wskazał na jedenasty metr. Więcej emocji w Lubinie w piątek już nie było.

podobne informacje

Superliga podjęła decyzję. Czternaście drużyn w nowym sezonie

Michał Żewłakow dyrektorem sportowym Zagłębia Lubin

Gwiazda w klubie, niedoceniana w kadrze. Piłka ręczna jak... pole minowe

Wisła nie dała szans Zagłębiu. Kraków marzy o pucharach