tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Urubko sam zaatakuje szczyt? "Zniknął po śniadaniu"

Denis Urubko bez poinformowania zespołu opuścił bazę, by podjąć prawdopodobnie próbę wejścia na szczyt – przekazał kierownik narodowej wyprawy na K2, Krzysztof Wielicki.
(fot. Facebook.com/Polski-Himalaizm-Zimowy)

Denis Urubko Urubko zniknął po śniadaniu i – jak się okazało – rozpoczął wspinaczkę. – Doszedł do obozu pierwszego i poszedł dalej. Nie chciał rozmawiać przez telefon z kierownikiem. Jest już późny wieczór i będzie musiał zanocować. Z prognoz wynika, że wiatr się będzie wzmagał i atak szczytowy z marszu jest mało prawdopodobny – powiedział szef komitetu organizacyjnego wyprawy Janusz Majer.

Piotr Tomala zwrócił uwagę, że Urubko często powtarzał, iż dla niego zima kończy się 28 lutego. – Denis jest trochę zafiksowany. Trudno komentować decyzję o podjęciu wspinaczki, gdyż nie znamy jego planu. Dojdzie do obozu trzeciego i co dalej? Nie wiem, naprawdę nie sposób przewidzieć – podkreślił Tomala.

W sobotę do obozu pierwszego dotarli Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan. Tam spędzą noc, a w niedzielę powinni podnieść na właściwe miejsce obóz drugi z 6500 na 6700 m. Tego dnia wspinać się będzie kolejna para, Marek Chmielarski i Artur Małek, aby aklimatyzować się w obozie trzecim na wysokości 7200 m. Ponadto ruszy też zespół HAP'sów – pakistańskich wspinaczy z zadaniem wyniesienia tlenu do obozu drugiego.

Dziennikarz TVP wyleciał do Pakistanu. Dołączy do wyprawy na K2

– Te plany może rzecz jasna zweryfikować pogoda, a głównie wiatr. Na razie jego siła do wysokości 7000 m pozwala na prowadzenie działalności w górze, ale w każdej chwili może się to zmienić. Koledzy chcą jednak wykorzystać maksymalnie warunki jakie się nadarzają – powiedział Majer.