tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Czarna sobota Polaków. Glik i Fabiański zawiedli

To nie była dobry dzień dla polskich piłkarzy w ligach zachodnich. Większość z naszych zawodników nie grała, a ci, którzy mają uznaną markę, tym razem zawiedli i to bardzo.
Kamil Glik (fot. Getty Images)

Leo Messi bije rekordy. Barca bezlitosna

Dużo błędów Kamila Glika

AS Monaco zagrało na wyjeździe z Toulouse FC. Choć potyczka zakończyła się remisem (3:3), przyjezdni czują, że mogli ten mecz wygrać. – Dla nas ten wynik ma posmak porażki – mówił na konferencji trener drużyny Leonardo Jardim.

Narzekano na błędy arbitra. Jardim wspomniał, że jest zwolennikiem wideoweryfikacji właśnie z powodu takich spotkań. Dokładniej rzecz biorąc, chodziło o rzut karny podyktowany dla Tuluzy po rzekomym faulu Polaka, tyle że trudno przyznać sędziemu rację. Z "jedenastki" gospodarze strzelili swojego drugiego gola. Nie zmienia to faktu, że Glik rozegrał jeden ze swoich najgorszych meczu w 2018 roku.

Obrońca popełnił błąd przy pierwszej i trzeciej bramce zdobytej przez Tuluzę. Miał problemy z właściwym kryciem napastników rywali, szczególnie Yayi Sanogo, a także z ustawianiem się na murawie. To odbiło się na występie. Brakowało również koncentracji. Glik błysnął za to na początku meczu, kiedy po długim podaniu z jego strony Monaco rozegrało akcję bramkową. Mimo to występ oceniono słabo – portal "Made into foot" wystawił notę 4,5 (najniższa w zespole, taką samą miał tylko Youri Tielemans), a statystyczny "WhoScored" 6,4.

Mierny występ Fabiańskiego

Soboty dobrze nie będzie też wspominać Łukasz Fabiański. Swansea przegrało na wyjeździe 1:4 z Brighton & Hove Albion, a Polak nie pomógł w osiągnięciu lepszego rezultatu. W bramce był apatyczny, sprawiał wrażenie spóźnionego, zdecydowanie mógł interweniować lepiej.

To odbiło się na notach. Portal "WhoScored" występ Fabiańskiego ocenił na niskie 5,7 w dziesięciopunktowej skali. Trudno się temu dziwić – 4 razy wyciągał piłkę z siatki, a wykonał tylko jedną udaną interwencję.

Inni tylko w roli widzów

Reszta Polaków mecze swoich zespołów oglądała albo z trybun, albo z ławki rezerwowych. Marcin Kamiński i Rafał Gikiewicz należą do drugiej grupy. VfB Stuttgart "Kamyka" zwyciężyło u siebie z Eintrachtem Frankfurt 1:0.

Gorszy wynik odnotował zespół Gikiewicza. SC Freiburg zremisował na wyjeździe 1:1 z Hoffenheim. Kolega z drużyny bramkarza – Bartosz Kapustka – nie poprawił swojej sytuacji w Badenii. Nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Ostatni raz zagrał 13 stycznia.

Co się śni trenerowi Lecha Poznań? Zobacz odpowiedź!

podobne informacje

Kwadratowa głowa Jarmołenki. Koledzy z West Hamu bez litości [wideo]

Łukasz "Ściana" Fabiański. "Mogę się jeszcze poprawić"

Premier League: Łukasz Fabiański zatrzymał Chelsea. Cenny remis West Ham United

Grali kadrowicze: Krzysztof Piątek i Piotr Zieliński nie zawodzą