tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lód się topi

W Polskiej Hokej Lidze rozpoczęła się walka na całego, czyli wyczekiwane przez kibiców play-offy. Czy któraś z ekip pomiesza w tym sezonie szyki Tychom i Comarch Cracovii?

Lód się topi

W Polskiej Hokej Lidze rozpoczęła się walka na całego, czyli wyczekiwane przez kibiców play-offy. Czy któraś z ekip pomiesza w tym sezonie szyki Tychom i Comarch Cracovii?
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Tyski GKS, najlepsza drużyna sezonu regularnego, szykował się do meczów z MH Automatyką, ale gdańszczanie w rundzie wstępnej niespodziewanie odpadli z bytomską Polonią prowadzoną przez nowego trenera Czecha Alesa Tottera. Po trzech meczach rywalizacji GKS-Polonia w serii jest 3-0 dla faworytów, którzy mogą powoli myśleć (gramy do czterech zwycięstw) o półfinałowych bojach z Tatryski Podhalem lub JKH GKS. Brawa należą się jednak także bytomianom, którzy zwłaszcza w pierwszym i trzecim spotkaniu postawili rywalom bardzo trudne warunki.

Podobnie jak rok temu w I rundzie play-off TatrySki Podhale Nowy Targ mierzy się z JKH GKS Jastrzębie i póki co ta rywalizacja przebiega identycznie. Dwa pierwsze mecze na własnym lodzie wygrały Szarotki, a trzecie starcie padło łupem jastrzębian. W minionym sezonie czwarty i piąty mecz wygrali Górale, ale ekipa słowackiego trenera Roberta Kalabera z pewnością ani myśli o takim obrocie sprawy. Pierwszoplanowymi postaciami tej rywalizacji są nasi dwaj reprezentacyjni bramkarze: Przemysław Odrobny i Ondrej Raszka, który po pierwszym meczu zastąpił Tomasza Fucika. W ciągu 130 minut drugiego i trzeciego meczu tylko raz, po strzale Damiana Tomasika, skapitulował Raszka. Z kolei sposób na "Wiedzmina" znalazł jedynie Jan Homer w serii rzutów karnych.

W trzeciej parze Tauron KH GKS Katowice bez większych problemów rozprawia się z PGE Orlikiem (5:0, 5:0, 8:2). W czwartkowym meczu, w obecności kamer TVP Sport (początek transmisji 17:20), opolanom będzie niezwykle trudno odwrócić losy rywalizacji.

Zwycięzca pary Katowice-Opole trafi w półfinale na Comarch Cracovię lub Unię Oświęcim. Małopolskie derby oglądaliśmy także rok temu. Wówczas 4-1 w serii wygrały Pasy. Teraz po trzech meczach mamy 2-1 dla Cracovii, ale w jej bramce wciąż brakuje chorego bramkarza Rafała Radziszewskiego. Arcyciekawie zapowiada się czwarty, czwartkowy mecz w Oświęcimiu. Jeśli wygra Unia, to wszystko się jeszcze może zdarzyć. Wygrana gości moim zdaniem praktycznie zakończy zmagania w tej parze.

najnowsze opinie

Piotr Dębowski Kluczowy był brak Michała Kubiaka

Sebastian Mila Liga Mistrzów – dla najlepszych i najbogatszych

Maciej Iwański Real – Roma to spektakl, którego nie trzeba reklamować

Maciej Szczęsny Lech Poznań... stoi na stacji