tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Stephane Antiga – francuski łącznik w Warszawie

ONICO Warszawa kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa. Pokazywało nowe trendy działania klubu siatkarskiego. Czy stolica po latach posuchy doczekała się kandydatów na przyszłych mistrzów kraju?
Stephane Antiga (fot. PAP)

LM siatkarzy: polskie kluby poznały rywali w fazie play-off

Przebijanka, latająca piłka, dłoniówka. Niezależnie od tego, jak nazywano siatkówkę, Warszawa od początku była mocna. W 1929 roku pierwsze mistrzostwa kraju rozegrano w stolicy, pod chmurką, na terenie Parku Sobieskiego. Mistrzem został zespół YMCA Łódź, ale stołeczny AZS był na drugim miejscu. Kiedy mistrzostwa Polski przeniesiono pod dach, pierwszy tytuł zdobyła w hali Polonia Warszawa. To był rok 1937...

Teraz żyła złota przebiega na południu kraju. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle to spadkobiercy legendarnego Mostostalu i to do nich należy tytuł. Wśród multimedalistów na czele jednak ciągle Warszawa. AZS AWF z 14 złotymi, 3 srebrnymi i 2 brązowymi. Druga Legia (8-12-8). Razem o 9 więcej od lidera, mają jednak mniej tych najcenniejszych. Mistrzami z Warszawy były jeszcze AZS (5) i Społem (1). Więcej niż jeden tytuł mają tylko Wrocław (AZS i Gwardia), Łódź (YMCA, ŁKS) i Kraków (Hutnik, Cracovia).

Dwie dekady bez medalu

W 2000 roku powstała Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej. Z I ligi spadli akurat siatkarze Legii. Rozwiązano sekcję. Legioniści zdążyli jeszcze zdystansować zdegradowanych: Górnika Radlin i Skrę Bełchatów. Na początku nowego stulecia stołeczna męska siatkówka miała się źle. Po trzech sezonach awansowała na szczęście do Polskiej Ligi Siatkówki AZS Politechnika Warszawska. Spadkobiercy sukcesów AZS z lat 30?

W Warszawie czekają na medal siatkarzy od sezonu 1995/96. Wicemistrzem była Legia trenowana przez Wojciecha Drzyzgę. Grali wtedy Witold Roman i Jarosław Szalpuk, ojciec dzisiejszego reprezentanta Polski, Artura.

Dzienne studia siatkarskie

Politechnika była dwa razy piąta. Największy sukces to finał Pucharu Challange. Choć to tylko europejskie rozgrywki trzeciej kategorii, za Ligą Mistrzów i Pucharem CEV. W finale porażka z Tytanem AZS Częstochowa. Zadecydował "złoty set" przegrany 16:18. Warszawianie mając "klamrę" budżetową nie mogli przez lata przekroczyć pewnego poziomu. Kluby z Bełchatowa, Rzeszowa, a wcześniej Olsztyna, były poza zasięgiem "akademików". Przydomek dobrze oddający liczbę przeprowadzek. Przed awansem do PLS "stancja" w sali gier Studium WFiS Politechniki. Potem była hala OSiR Koło, następnie Arena Ursynów, COS Torwar, a i mecze "u siebie" w Legionowie i Białobrzegach.

Nie było domu, nie było tożsamości. Klub szukając pieniędzy zmieniał nazwy wiele razy. Było transportowo - Wózki BT AZS, anegdotycznie – J.W. Construction OSRAM, a nawet z głowami w przestworzach – 4You Airlines. Zawsze na końcu z AZS Politechnika Warszawska.

10 lat to nie tylko włóczęga, bez dokumentów na to samo nazwisko. AZS Politechnika dawała szansę gry młodym. Zbigniew Bartman, Grzegorz Łomacz, Damian Wojtaszek, Rafał Buszek, Robert Milczarek, Karol Kłos, Serhij Kapelus, Jurij Hładyr, Wojciech Włodarczyk, Wojciech Żaliński, Michał Kubiak, czy bardziej współcześnie – Aleksander Śliwka, Bartłomiej Lemański i Artur Szalpuk. W większości nie mówimy o epizodach, a istotnych rolach, z dużym marginesem błędu. Pierwsze poważne kroki w zawodzie trenera stawiał Jakub Bednaruk, uważany za jednego ze zdolniejszych szkoleniowców młodego pokolenia. Jego i większości wymienionych już nie ma Warszawie. Ale jest... ONICO.

Siatkarze Polonii Warszawa Brygada Stefana

Gaz ziemny, asfalty, biopaliwa i rudy metali. To niektóre produkty sponsora, który w dwa lata wciągnął za uszy warszawską siatkówkę na podium. Pierwszy sezon był jeszcze pod szyldem ONICO AZS Politechnika. Teraz, już bez akademickich odniesień. Przebojem zdobywają rynek. Nie zapominają o korzeniach klubu. Wrócił Wojtaszek, Włodarczyk, kapitanem jest Andrzej Wrona, warszawianin. Dyrektorem został Paweł Zagumny, urodzony co prawda w Jaśle, ale wychowanek warszawskiego "emdeku", grający też w AZS Politechnice. Do tego kolejni młodzi-zdolni: Jan Firlej, Bartosz Kwolek, Jan Nowakowski i Sharone Vernon-Evans. Ten ostatni, z Kanady, został namówiony przez trenera ONICO. A przy okazji selekcjoner drużyny Klonowego Liścia. Stephane Antiga, złoty człowiek z pamiętnych mistrzostw świata 2014. W Warszawie późniejsze niepowodzenia Francuza poszły w niepamięć. Teraz pisze nową historię. Klubową i znów po polsku.

– O co gra Warszawa w tym sezonie?
– O nico...

Ten żart dobrze smakował złośliwcom na początku sezonu. ONICO w pierwszych 10 meczach miało 5 zwycięstw i tyle samo porażek. Później było już tylko dobrze. Rekord zwycięstw w PlusLidze to 24. PGE Skra miała taki wynik w sezonie 2010/11 i warszawianom trudno było o powtórkę. Konkurencja jest coraz silniejsza, a dodatkowo, sprawdziła się pewna prawidłowość. Gdzie miało być najłatwiej, było najtrudniej – ONICO przegrało po serii 13. zwycięstw z rzędu – 1:3 na terenie ostatniej drużyny w tabeli. Medal dla Warszawy po ponad 20 latach przerwy jest jednak możliwy.

Torwar do lamusa

W klubie mają szerokie horyzonty. Medal byłby świetnym przetarciem ligowych szlaków. Co dalej? ONICO chce działać poza stolicą. Projekt City Club to jeden z pomysłów. Zajęcia siatkarskie dla dzieci i młodzieży, firmuje Piotr Gacek, kolejny z zasłużonych siatkarzy w ONICO.

Coraz ciaśniejszy staje się Torwar. Niespełna 5000 krzesełek to za mało, zwłaszcza podczas hitowych meczów. – Do tej pory budowa hali nie była głównym przedmiotem zainteresowania stołecznych władz. Od 2000 roku jest moda na budowanie takich obiektów, jednak warszawskie władze stwierdziły, że są ważniejsze inwestycje, takie jak metro. Teraz przyszedł czas, żeby skupić się na budowie hali. W petycji złożonej przez stowarzyszenie Hala dla Warszawy zasugerowno konieczność powołania grupy ekspertów, której zadaniem będzie określenie najdogodniejszej lokalizacji obiektu – przyznał Marcin Bańcerowski, wiceprezes Akademickiego Związku Sportowego Politechniki Warszawskiej na stronie internetowej ONICO. Nowa hala w Warszawie byłaby domem nie tylko dla siatkarzy. Pomieściłyby się tam również zespoły koszykarskiej Legii oraz siatkarek Wisły. Jeśli ONICO zacznie regularnie grać o medale, to może być to mocny argument w rozmowach z miastem. A to byłby kolejny sukces klubu.

Sportowo i marketingowo pokazują nową jakość. Okazało się, że w uśpionej przez lata Warszawie można zrobić coś ciekawego, innego. O trwałości będzie czas napisać za kilka sezonów. Dzisiaj wiemy jedno - nie ma mowy o... nicości.

Wyjątkowy sezon. Onico w elitarnym gronie

podobne informacje

Memoriał Wagnera, Rosja – Kanada. Wymęczone zwycięstwo Rosjan

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. "To nie był sparing". Siatkarze w ostatniej fazie przygotowań przed MŚ

Stephane Antiga pozostaje w ONICO

Stephane Antiga przed Skrą: nie przeżywam już tak mocno tych meczów