tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mniej wirtuozerii, więcej walki. Nowa Argentyna

Na razie Argentyna jest tylko "papierowym" faworytem do zdobycia mistrzostw świata. W eliminacjach Lionel Messi i spółka, eufemistycznie mówiąc, nie popisali się. Mimo to przez kolejne miesiące sporo może się jeszcze zmienić, a to z uwagi na trenera – Jorge Sampaolego.
Lionel Messi (fot. Getty Images)

Stu najważniejszych piłkarzy mundiali: miejsca 100 – 91

Sampaoli objął reprezentację Argentyny na początku czerwca 2017 roku. Jak do tej pory piłkarze nie spisywali się pod jego wodzą dobrze, w czterech meczach eliminacyjnych wygrali ledwie raz – 3:1 z Ekwadorem, hat-tricka skompletował wtedy Messi. Lepiej było w spotkaniach towarzyskich: 1:0 z Brazylią, 6:0 z Singapurem, 1:0 z Rosją, ale 2:4 z Nigerią – tak wygląda obecny bilans zespołu.

Kilka miesięcy to jednak zbyt krótko, aby piłkarze dobrze pojęli zamysł trenera, szczególnie takiego, dla którego taktyka jest rzeczą najważniejszą. W tym względzie Sampaoli przypomina zresztą Marcelo Bielsę, który prowadził kadrę Argentyny na mundialu w 2002 roku. Wówczas zespół zakończył przygodę z mistrzostwami świata w grupie.

Jorge Sampaoli (fot. Getty Images) Po pierwsze naciskać

Wszystkie zespoły – jak na razie z wyjątkiem Argentyny – prowadzone przez Sampaolego miały jedną, wspólną cechę – ich siłą był bardzo wysoki, wręcz nieustanny pressing. Sukcesy Chile, które pod jego wodzą sięgnęło po Copa America w 2015 roku i dobrze zaprezentowało się na mistrzostwach świata w 2014 roku, wynikały przede wszystkim z umiejętnego naciskania na rywali.

Ten system słabiej sprawdził się w klubie. Po Chile, ale przed Argentyną, Sampaoli prowadził Sevillę. W pojedynczych spotkaniach Andaluzyjczycy potrafili zagrozić każdemu, ale z perspektywy całego sezonu brakowało im zawodników na ławce rezerwowych, aby stale uskuteczniać niezwykle angażującą fizycznie ideę trenera. Obie strony pożegnały się wraz z zakończeniem sezonu 2016/17.

W Argentynie piłkarze nie grają jeszcze w rytm Sampaolego. Nie mieli czasu, aby się tego nauczyć. Kilka miesięcy przerwy i kolejne sto dni do mundialu mogą jednak wystarczyć, żeby na mundialu wychodzili z takim nastawianiem. Tym bardziej że piłkarzy do swojej koronnej taktyki w ojczyźnie trenera nie brakuje.

Leo Messi i Paulo Dybala (fot. Getty Images) Jak pogodzić Messiego i jego następcę...

Kolejnym kłopotem trenera jest niekompatybilność na boisku piłkarzy, których uważa się za najlepszych w kadrze – Messiego i Paulo Dybali. Pierwszy uchodzi za najświetniejszego gracza w argentyńskiej, a może nie tylko, historii. Drugi za jego następcę, który na murawie gra w podobny sposób, również jest lewonożny i przemieszcza się w podobnych sektorach boiska.

Jak do tej pory próby wystawiania w pierwszym składzie obu kończyły się fiaskiem. Messi meldował się na murawie, ale Dybala przechodził obok meczów. Niewykluczone, że Sampaoli będzie musiał uczynić jednego z nich rezerwowym. Którego? To pytanie retoryczne.

(fot. Getty Images) Jak zmusić do pressingu innych?

Żeby pressing, a więc system Sampaolego zaczął działać, trzeba skłonić piłkarzy do tego, żeby go stosowali. Jeśli Argentyna chce się liczyć w walce o mistrzostwo świata, naciskać na rywali muszą wszyscy… z wyjątkiem Messiego. Takie będzie założenie trenera.

Wśród "wszystkich" znajdzie się jednak kilku innych, ofensywnie nastawionych graczy. Między innymi Gonzalo Higuain z Juventusu, który w ostatnich latach sylwetką nie przypomina napastnika ze światowej czołówki. W przeszłości nie miał problemu z tym elementem, ale było to dobre kilka lat, a raczej kilogramów, temu. O motywację musi zadbać trener.

Argentyńczycy nie mogą sobie pozwolić choćby na moment dekoncentracji – trafili do wyjątkowo trudnej grupy nawet jak na mistrzostwa świata. Drużynie Sampaloego przyjdzie zagrać z Islandią, Chorwacją i Nigerią, z którą w spotkaniu towarzyskim przegrali 2:4. Dlatego wdrożenie pomysłów trenera będzie kluczowe od samego początku turnieju.

Liga Mistrzów: transmisja Tottenham – Juventus w TVP1 [zwiastun]