tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Czy projekt PSG ma sens – miliard euro za nikłe efekty

Paris Saint-Germain zmierza do zdobycia mistrzostwa Francji, jest w grze o walce o Puchar Francji, ale w Paryżu już wiedzą, że ten sezon zostanie uznany za nieudany. Podstawowym celem było zdobycie Ligi Mistrzów, jednak przygodę z tymi rozgrywkami na Parc des Princes zakończono już w 1/8 finału. To sprawia, że kwestionuje się projekt sportowy klubu.
Yuri Berchiche, Julian Draxler i Lassana Diarra (fot. Getty Images)

"Dudek Dance", hat-trick Bale'a, siedem goli MU. Pamiętne rywalizacje Anglików i Włochów

W Paryżu mieli większe ambicje. Zeszłego lata zainwestowano aż 222 miliony euro w Neymara, łamiąc światowy rekord transferowy. Mimo to drużyna nie zrobiła kroku naprzód, a europejska kampania znów zakończyła się fiaskiem. Brazylijczyk nie pomógł drużynie – choć był kontuzjowany w rewanżowym spotkaniu, to na Santiago Bernabeu zagrał przeciwko Realowi, a jednak PSG przegrało 1:3.

Neymar (fot. Getty Images) Inwestycja bez efektu sportowego

W Paryżu wielkie pieniądze przeznacza się na piłkarzy od lat. Dokładniej rzecz biorąc, od 2011 roku, kiedy klub stał się własnością Quatar Sports Investments. Działacze mieli jeden cel – sprawić, że PSG na stałe zamelduje się w europejskiej czołówce.

Teraz, prawie siedem lat później, nadal nie udało się tego osiągnąć. Więcej – PSG w Lidze Mistrzów nigdy nie zaszło dalej niż do ćwierćfinału, a w ostatnich dwóch sezonach odpadało w 1/8 finału rozgrywek. "Brakiem szczęścia" w losowaniu można tłumaczyć słabszy rok, dwa lata, ale nie kilka sezonów z rzędu.

Działacze doszli do wniosku, że remedium na brak sukcesów będą… kolejne, dodatkowo wzmożone, wydatki. Latem 2017 roku kupiono więc Neymara i wypożyczono Kyliana Mbappe – za tego drugiego paryżanie zapłacą dopiero po zakończeniu obecnego sezonu i to nie mało, bo 180 milionów euro. Jak pokazał czas – kolejne wydatki nie dały efektu, przynajmniej na razie.

W ogólnym rozrachunku PSG wydało na zawodników w ciągu tych siedmiu lat… ponad 1100 milionów euro. Do klubu trafili tacy gracze jak Edinson Cavani, Thiago Silva, Zlatan Ibrahimović, Julian Draxler, Angel Di Maria, David Luiz czy Javier Pastore, ale rezultatów jak nie było, tak nie ma. 

Oprawa z Parc des Princes z meczu z Realem (fot. Getty Images) Projekt będzie trwać...

Działacze w Paryżu wierzą, że kontynuowanie projektu sportowego ma sens. Choć piłkarze nie podchodzą do sprawy już tak optymistycznie. O ile prezes klubu Nasser Al Khelaifi twierdzi: – Jesteśmy zadowoleni z naszych inwestycji, wierzymy w piłkarzy. Chcemy trwać przy tym projekcie. Ligi Mistrzów nie wygrywa się w jeden dzień. Za to pomocnik Julian Draxler mówi: – Tego lata wydaliśmy 400 milionów euro, mówiliśmy, że to po to, aby coś zmienić, a ostatecznie nie przeszliśmy nawet tej rundy . Można zauważyć pewną sprzeczność...

Transfer Neymara przyniósł za to pozytywy poza sportowe. Dzięki niemu wzrosła ranga marketingowa klubu, a więc i wpływy, co w rezultacie ułatwia spełnianie wymagań Finansowego Fair-Play. Według praw UEFA wpływy osiągane przez PSG z reklam i sprzedaży gadżetów, przekładają się na to, ile działacze mogą wydać na nowych zawodników. Przez to, że za Mbappe paryżanie zapłacą dopiero latem, mogą więc sprostać przepisom, tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę, że kwota przeznaczona na każdego piłkarza w rozliczeniach jest rozbijana na wszystkie lata trwania jego kontraktu, w tym wypadku na pięć. 

Unai Emery (fot. Getty Images) Czas zmienić... sternika

We Francji podstawowy kłopot widzi się obecnie w trenerze Unaiu Emerym. Hiszpan nie posiada charyzmy, która pozwalałaby zarządzać grupą tak charakternych piłkarzy. Udowodnił to już zeszły sezon, kiedy po dobrym pierwszym meczu z Barceloną (4:0 w Paryżu), PSG przegrało drugie spotkanie 1:6 i odpadło z rozgrywek. Działacze nie zdecydowali się na zmianę, a historia powtórzyła się w tym roku, kiedy zespół był nieskuteczny z Realem w Madrycie (1:3), a w rewanżu zagrał zupełnie bez ikry.

Przy takim obrocie spraw swój udział musiał mieć szkoleniowiec. Emery do Francji przychodził z opinią trenera-taktyka. Jego zespoły słynęły z organizacji na murawie, żelaznej dyscypliny, ale takiej gry nie mógł uskuteczniać w Paryżu. Drużyny budowane w taki sposób jak PSG potrzebują raczej kogoś, kto będzie potrafił ich zmotywować – Emery taki nie jest.

Kolejną sprawą są nie zawsze trafione transfery i pomysły na ustawienie piłkarzy. To za sprawą Emery’ego do PSG trafił Grzegorz Krychowiak, który okazał się niepotrzebny, bo drużyna grała w sposób zupełnie nieodpowiadający stylowi Polaka.

Emery nie miał także pomysłu na zestawienie środka pola. Ściągnięto Juliana Draxlera, który szybko stał się rezerwowym. Na pozycji defensywnego pomocnika niemal co kolejkę gra inny piłkarz. Podobnie sprawa ma się z zawodnikami ofensywnymi. Hiszpan nie stawia na Draxlera i Di Marię, a mimo to trzyma ich w zespole. W zamian do Valencii wypożyczył świetnie spisującego się w tym sezonie Goncalo Guedesa. Emery najpewniej w Paryżu nie zostanie – w jego kontrakcie zawarto możliwość przedłużenia współpracy, jeśli przez dwa sezony PSG będzie docierać do półfinału Ligi Mistrzów...

Grzegorz Krychowiak (fot. Getty Images) Prawdziwa rywalizacja... tylko od święta

Ogromnym kłopotem PSG jest zbyt słaba liga. Obecnie paryżanie nie mają żadnego równorzędnego rywala we Francji. Ostatnim było AS Monaco, ale po letniej wyprzedaży (odszedł Mbappe, Bakayoko czy Bernardo Silva) zespół znacznie stracił na jakości. Dla Neymara i spółki wygranie mistrzostwa Francji jest niemal formalnością, a jedynego prawdziwego wyzwania upatruje się w Lidze Mistrzów.

Francuski zespół nie może więc właściwie "przetrzeć się" przed grą w Lidze Mistrzów. To sprawia, że stres jest jeszcze bardziej przytłaczający, bo po kolejnych porażkach coraz bardziej wyczekuje się sukcesu w Europie. To nie pomaga zrzucić blokady psychicznej..

Przykład Realu Madryt, którzy od sezonu 2004/05 do 2009/10 odpadał w 1/8 finału Ligi Mistrzów pokazuje, że jeden przełomowy sezon może być w takich wypadkach kluczowy. Po przyjściu Jose Mourinho Królewscy od razu przerwali złą passę. Jeśli PSG chce marzyć o czymś podobnym, potrzebuje na stanowisku trenerskim kogoś podobnego do Mourinho – kogoś, kto wie jak walczyć o zwycięstwo w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Innymi słowy – na pewno nie Unaia Emery’ego.

MŚ: Japonia – agresywni, dynamiczni... sympatyczni

podobne informacje

Buffon spokojny o przyszłość. Nowy klub kwestią dni

PSG chce wzmocnić drugą linię. Złe wieści dla Krychowiaka

"Neymar w Realu? Transfer Figo był trudniejszy..."

Krychowiak: nie widzę powodów, dla których miałoby nam nie wyjść