tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Adam III na Holmenkollen. Triumf Małysza w Oslo w 2003 roku

Wszystko toczyło się wokół "3". Adam Małysz po trzecim tytule mistrza świata ruszył w pogoń za trzecią Kryształową Kulą. Trzeci w karierze triumf w Holmenkollen pozwolił wyprzedzić aż trzech rywali w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Przypominamy wydarzenia z 2003 roku.
(fot. PAP/EPA)

KOŃCÓWKA SEZONU SKOKÓW 2017/18 W TVP – PLAN TRANSMISJI

To był jeden z najbardziej pasjonujących i zaciętych sezonów w historii. Zawody w Oslo były 24. indywidualnymi w sezonie, a zwycięsto na koncie miało już dwunastu skoczków! Do walki garnęły się młode wilki z Austrii. Rewelacjami byli jeden z najwyższych skoczków w historii Florian Liegl, 16-letni Thomas Morgenstern (którego technikę uznawano za wzorową) oraz Christian Nagiller. Budzili się także Norwegowie. Po kilku gorszych latach nowego ducha w tamtejsze skoki tchnął Mika Kojonkoski. Sigurd Petersen, Roar Ljoekelsoey i Bjoern Einar Romoeren odnieśli premierowe zwycięstwa w zmaganiach elity.

Sven Hannawald (fot. Getty) "Hanni" razy sześć

Liderem Pucharu Świata był jednak jeden z wielkich faworytów. Sven Hannawald wygrał sześć konkursów. Dwukrotnie triumfował na Wielkiej Krokwi, ustanawiając rekord skoczni – 140 metrów. Newralgiczny moment nadszedł podczas zawodów w Willingen. Najlepszy skoczek soboty zajął dopiero 36. miejsce w niedzielę. Niepokój podciął mu skrzydła na mistrzostwach świata, w trakcie których nie stanął na podium. Kryształowa Kula stała się ostatnim trofeum mogącym osłodzić mu sezon.

W walce o triumf w klasyfikacji generalnej na pięć konkursów przed końcem cyklu liczyło się czterech skoczków. Hannawald miał 11 punktów więcej niż systematyczny Austriak Andreas Widhoelzl, który także przygasł jednak w Predazzo. Trzeci Janne Ahonen tracił do Niemca 37 "oczek", ale nie cieszył się już tak dobrą formą jak w styczniu, gdy triumfował w Turnieju Czterech Skoczni.

Adam Małysz (fot. PAP/EPA) Polacy na szóstkę

Gdy czołowa trójka Pucharu Świata traciła energię, czwarty skoczek klasyfikacji generalnej zdawał się mieć w pełni naładowane akumulatory. Hannawald zaczął od wygranej na treningu, ale w sobotniej "drużynówce" był wyraźnie słabszy od Małysza (odpowiednio ósmy i pierwszy indywidualnie wynik). Triumfowali Austriacy przed Finami i Niemcami. Skoki "Orła z Wisły" w połączeniu z próbami Roberta Matei, Tomasza Pochwały i Marcina Bachledy dały szóste miejsce.

W niedzielnej rywalizacji indywidualnej powody do zadowolenia mieli gospodarze. Prowadził Roar Ljoekelsoey (116 m), z którym w końcu punktowo zrównał się Liegl (116 m). Obydwu aż o prawie 15 "oczek" pokonał jednak Małysz po wspaniałym skoku na 124,5 metra. – To nokaut! – ocenił komentujący zawody Włodzimierz Szaranowicz. Ahonen (109,5 m) oraz Widhoelzl (113 m) nie byli zagrożeniem. Nieobliczalny Hannawald uzyskał 114 metrów i zajmował 14. miejsce.

Florian Liegl, Roar Ljoekelsoey i Adam Małysz (fot. PAP/EPA) Spór o mgłę

Niemiec odpalił w drugiej serii. 122,5 metra dało mu wyraźne prowadznie. Szanse kolejnych skoczków stawały się jednak coraz mniejsze – gęsta mgła spowiła skocznię, a dodakotowo na buli wzmógł się wiatr. Z aurą szans nie mieli między innymi Pettersen i Noriaki Kasai. Przed skokami czołowej piątki zwołano jury meeting. Zaczęło się czekanie na poprawę pogody, która jednak nie następowała. W tej sytuacji jako ostateczne przyjęto wyniki po pierwszej próbie. Zawody wygrał Małysz i objął prowadzenie w Pucharze Świata. To było jego pierwsze zwycięstwo w cyklu 2002/03.

Decyzja jury rozzłościła Niemców. – Zostaliśmy tutaj nabrani. Dla mnie jest niezrozumiałe, dlaczego zawody nie zostały przeprowadzone. Warunki nie były gorsze niż na początku drugiej serii – grzmiał w rozmowie ze Sport1 trener Reinhard Hess. – Zawsze mam lepsze czucie w drugiej serii. Mogłem jeszcze wskoczyć na podium. Zawody przerwano, gdy na drugim miejscu był Norweg – zauważał Hannawald.

Mgła na skoczni w Oslo w 2003 roku "Adam i tak by wygrał"

Niemcom odpowiadał Walter Hofer: – Widoczność była zła. Na domiar złego z powodu wilgoci gogle zawodników zaparowywały. Było po prostu zbyt niebezpieczne – tłumaczył. Z kolei Apoloniusz Tajner podkreślał anormalność rywalizacji. – Nasze stanowisko jest na wysokości wieży sędziów. Nie wiem jak mieli oceniać skoczków. Robert Kranjec skakał w srebrnym kombinezonie i całkowicie zlał się z mgłą – opowiadał.

Tak czy inaczej w obecnej formie i z dużą przewagą po pierwszej serii Adam wygrałby z Hannawaldem, ale gdyby jury pozwoliło na dokończenie drugiej zyskalibyśmy do niego niewiele punktów – analizował Tajner. Małysz wyjeżdżał z Holmenkollen z przewagą ośmiu "oczek" nad Hannawaldem i nie oddał już prowadzenia w klasyfikacji generalnej, triumfując z przewagą ponad 100. Trzecia w karierze wygrana w Oslo była zarazem 22. zwycięstwem Małysza w Pucharze Świata. W mekce skoków narciarskich miał jeszcze wygrać dwukrotnie...

Stoch: skoki bliskie ideału? Nie do końca...
Maciej Kot: zamiast walczyć o podium, walczę o pierwszą "10"
Żyła: cieszę się, że sezon zakończą loty w Vikersund i Planicy
Kubacki: dmuchałem Kamilowi pod narty
Stefan Hula: nie ukrywam, że nie przepadam za Lahti

najpopularniejsze

Autobiografia Kimiego Raikkonena bije rekordy literatury sportowej

Ruciak i Zarzycki o zwycięstwie nad Serbią. "Z taką grą możemy pokonać każdego"

Plebiscyt FIFA: wśród nominowanych kibic drugoligowca z Chile

NFL: punkty Janikowskiego, wygrana Seahawks

Grali kadrowicze: Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek wciąż trafiają