tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Z pistoletem na murawę. Skandal w Grecji

Hit. Szlagier. Mecz na szczycie. Gdy dwa zwaśnione zespoły ścierają się w walce o mistrzowski tytuł, często mówi się o "piłkarskiej wojnie". W Grecji określenie to potraktowano jednak nieco zbyt dosłownie...
Ivan Savvidis (fot. Twitter.com)

Najpierw tło wydarzeń: po 24 kolejkach rozgrywek greckiej Super League, AEK Ateny zajmował pierwsze miejsce z dorobkiem 54 punktów. Drugi był PAOK Saloniki – 52 punkty (ale mecz mniej!), trzeci Olympiakos Pireus – 50. W grze o mistrzostwo jest jeszcze Atromitos (47). Reszta, na sześć kolejek przed końcem, się nie liczy.

Gdy w niedzielę AEK przyjechał do Salonik, można było więc spodziewać się wielkich emocji. Sportowych emocji. W końcówce sprawy wymknęły się jednak spod kontroli... W 89. minucie, przy stanie 0:0, gospodarze wykonywali rzut rożny. Dośrodkowanie, uderzenie głową, dobitka z najbliższej odległości i gol! Stadion oszalał, z radości zwariowali też piłkarze PAOK. Sędzia wskazał na środek boiska, wszystko jest w porządku.

Na powtórkach można było dostrzec, że strzelec – Fernando Varela – prawdopodobnie znalazł się na minimalnym spalonym. Goście protestowali, a "przyciśnięty" sędzia udał się na konsultację do arbitra liniowego. Minęło kilka minut i... bramkę anulowano. "Spalony".

Oburzeni byli gospodarze, oburzył się również prezes klubu – Ivan Savvidis, który wraz z grupą ochroniarzy wtargnął na boisko. 58-letni milioner, uważany za jedną z najbogatszych osób w Rosji i bliskiego przyjaciela Władimira Putina, chciał za wszelką cenę osobiście porozmawiać z arbitrem. Już to można było uznać za dziwne...


Jak się później okazało, Savvidis spacerował po boisku z... pistoletem, wyraźnie wystającym zza paska przy spodniach. Z relacji świadków wynika, że krzyczał do sędziego "jesteś skończony, jesteś skończony!".

To nie koniec zamieszania. Piłkarze gości, w obawie o własne zdrowie (życie?) opuścili boisko, a po dwóch godzinach "namysłu" sędzia główny – Giorgos Kominis – bramkę jednak... uznał.

W związku z tym, że gracze AEK odmówili powrotu na murawę, spotkanie zostało przerwane. Co dalej? Opcje są trzy: albo za zachowanie Savvidisa walkowerem zostaną ukarani gospodarze, albo za odmowę gry ucierpią goście, albo mecz zostanie powtórzony/dokończony. Wszystko w rękach stosownych komisji. Bez kar się jednak nie obędzie...

podobne informacje

El. Ligi Mistrzów: PSV odgryzło się BATE, nieskuteczna Benfica

Jak "zrobić" biceps pucharem? Pokazuje były piłkarz Legii!

Puchar Grecji: PAOK Saloniki zwyciężył po raz drugi z rzędu

Prezes PAOK-u przeprosił za swoje zachowanie