tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Stoch "popsuje zabawę" w Lillehammer? Transmisja w TVP1

Po poniedziałkowych kwalifikacjach trudno nie być optymistycznie nastawionym do wtorkowego konkursu na skoczni w Lillehammer. Zdecydowanym faworytem jest Kamil Stoch, choć po zawodach w Oslo należy zachować umiarkowaną radość. Szansę na sprawienie miłej niespodzianki będzie miał Dawid Kubacki. Transmisja od 16:45 w TVP 1.
Kamil Stoch (fot. PAP)

Tande: na naszej skoczni więcej polskich flag niż norweskich

Mimo że kwalifikacje były udane dla polskich skoczków, to ci tonowali nastroje w rozmowach z reporterami. – Nie wiem, czy to były perfekcyjne skoki, bo zawsze mi wmawiano, że takich nie ma. Na pewno były dobre – stwierdził Stoch, który pokazał, że konkurs z Oslo nie był zwiastunem spadku formy.

Najlepiej, gdy na drugi dzień mamy już zawody. Tak naprawę nie mam sobie nic do zarzucenia po niedzieli. Chciałem jak najszybciej wrócić na skocznię, bo czerpię z tego dużą radość – dodał.

Radość jednego mogła być powodem do niedosytu drugiego. Dawid Kubacki prezentował się w poniedziałek fantastycznie, wygrywając drugi trening, a potem był bliski wygrania kwalifikacji… gdyby nie Stoch.

Stoch: nie ma sensu "nabijać" skoków, skoro są powtarzalne Kamil mnie coś nie lubi. Nie umie bawić się w skoki. Nie było szans z nim powalczyć – żartował nowotarżanin. Z wyniku jednak musiał być dumny – tym bardziej, że dobry wynik sprezentował sobie na 28. urodziny. – Czego sobie życzyć? Zdrowia przede wszystkim. Może to banał, ale jeśli to będzie, to na resztę można sobie zapracować – dodał.

Ostatni konkurs na skoczni w Lillehammer został przeprowadzony w grudniu 2016 roku. Polscy kibice nie mieliby nic przeciwko, gdyby w tym roku zakończył się podobnymi wynikami. Wtedy triumfował Kamil Stoch, a za jego plecami znalazł się Maciej Kot.

To miejsce dobrze mi się kojarzy, ale moje skoki są dalekie od tego, co było wtedy – ocenił triumfator letniego GP z 2016 roku. – Jestem zrezygnowany, bo wiem, że nie ma za dużo czasu, aby dojść do odpowiedniego poziomu. Pozostaje ryzykować. Dziś to nie przyniosło poprawy – dodał.

Kubacki: trudno być zadowolonym, choć skoki były dobre Kot raczej nie powtórzy miejsca na podium, ale Kubacki ma już ogromne szanse na to, aby pierwszy raz w karierze zająć drugą lokatę w zawodach Pucharu Świata. Choć trudno wierzyć w powtórkę wydarzeń z Oslo, to drugi w poniedziałkowych kwalifikacjach zawodnik wierzy w swoje umiejętności.

Wiem, że stać mnie tu na dobre skoki, ale jakie będzie miejsce – zobaczymy. Może uda się minąć Kamila, ale nie na sensu tego kalkulować. To wróżenie z fusów. Trzeba być skoncentrowanym na tym, co jest do zrobienia – powiedział Kubacki.

W klasyfikacji generalnej Raw Air niezmiennie prowadzi Stoch, który powiększył przewagę nad Robertem Johanssonem do 23,5 punktu. Za plecami lidera znajduje się jeszcze trzech Norwegów, z których w treningach i kwalifikacjach równo skakał jedynie Andreas Stjernen. Kubacki awansował z dziewiątej na siódmą lokatę, zostawiając za plecami Niemców – Andreasa Wellingera i Richarda Freitaga.

W walce o Kryształową Kulę Stoch ciągle powiększa przewagę nad resztą stawki. Freitag traci do niego już 135 punktów. Kubacki jest ex aequo dziewiąty z Junshiro Kobayashim. Wysoko są też Piotr Żyła (14.) i Stefan Hula (15.) i mają jeszcze realne szanse, aby awansować do pierwszej dziesiątki.

Maciej Kot: Kamila nic nie wytrąci z równowagi
Świętowanie urodzin Dawida dopiero po Planicy
Skoczkowie składają życzenia Dawidowi Kubackiemu

podobne informacje

LGP: starty Polaków w Rasnovie tylko w TVP Sport

LGP: Stoch zaczyna pogoń za rywalem. Pierwszy raz w Rumunii

Czajkowski: zawody odwołane. Klimow nie uciekł Stochowi

Letnia GP: polscy skoczkowie nie wystartują w Czajkowskim