tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Duże inwestycje i słaba gra. Rośnie presja na Mourinho

Od pierwszej minuty starcia na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, piłkarze Manchesteru United nie kryli satysfakcji z bezbramkowego remisu. Taki też uzyskali, ale jeśli pragną awansu do ćwierćfinału, w rewanżu muszą strzelić od rywala więcej goli. A to – mając w pamięci siermiężny styl sprzed trzech tygodni – wcale nie musi być takie proste.
Paul Pogba (fot. Getty Images)

Roma gotowa na Szachtar. "Gramy o uratowanie sezonu"

Wiele można powiedzieć o Manchesterze United w ostatnich miesiącach, ale na pewno nie to, że jest zespołem, który ogląda się z przyjemnością. Czerwone Diabły zdążyły bowiem przyzwyczaić kibiców do gry pozbawionej finezji. To o tyle dyskusyjne, że Jose Mourinho, odkąd zaczął prowadzić zespół z Old Trafford, czyli od niespełna 23 miesięcy, wydał na transfery 350 milionów euro. A co w zamian zafundował kibicom 20-krotnego mistrza Anglii? Minimalizm, kunktatorstwo i zdumiewającą wręcz pasywność.

Konfrontacja w Andaluzji była wręcz wzorowym świadectwem pracy "The Special One". Portugalczyk skutecznie "zabił" mecz, umieścił zawodników w taktycznych okowach i zrobił wszystko, by rywale nie zdobyli bramki. Ten cel udało się zrealizować perfekcyjnie, bo Hiszpanie rzadko kiedy zagrażali bramce Davida De Gei, a nawet jeśli udało im się przedostać w okolice pola karnego, to na wysokości zadania stawał bramkarz.

Jose Mourinho (fot. Getty Images) Problem jednak w tym, że równolegle Mourinho ograniczył również kreatywność piłkarzy z Old Trafford, którzy na tle piątego zespołu La Liga, wyglądali do bólu przeciętnie. Skład, który według portalu Transfermarkt wart jest łącznie ponad 700 milionów euro, stworzył tyle ciekawych akcji, że można by je policzyć na palcach jednej ręki. Z jednej strony udało się więc wywieźć cenny remis z Półwyspu Iberyjskiego, zaś z drugiej – kibice mają do 55-latka spore pretensje, bo chcieliby oglądać drużynę grającą efektownie i ofensywnie.

Angielska prasa jest dla Mourinho bezlitosna. W mediach regularnie pojawiają się sugestie według których Portugalczyk miałby nie nadążać za dzisiejszymi trendami. W świecie trenerów, którzy stawiają na wysoki i agresywny pressing lub chorobliwe wręcz utrzymywanie się przy piłce i konstruowanie akcji serią podań po ziemi, "The Special One" wciąż stara się odgrywać schemat, który przynosił triumfy, ale lata temu. Na Old Trafford nie dość więc, że wciąż czekają z utęsknieniem na sukcesy dużego kalibru (adekwatne do wydanych pieniędzy), to jeszcze oglądają zespół grający z premedytacją paskudnie.

Mecz z Sevillą będzie dla charyzmatycznego szkoleniowca istotny z kilku powodów. To prawdopodobnie jedna z dwóch ostatnich szans na trofeum dla Czerwonych Diabłów w tym sezonie. Udział w Carabao Cup Manchester zakończył w ćwierćfinale, a w Premier League strata do City jest ogromna (16 punktów i tylko osiem kolejek do końca). Zespół z Old Trafford jest jeszcze w grze o Puchar Anglii (w sobotę ćwierćfinał z Brighton) i wciąż może wygrać Ligę Mistrzów. Choć "Mou" zdołał już zdobyć trzy trofea, to jednak ani Tarcza Wspólnoty, ani Liga Europejska czy Puchar Ligi nie wywołują wśród kibiców takiej ekstazy, jaką wywołałoby choćby mistrzostwo.

Jesus Navas i Alexis Sanchez (fot. Getty Images) A presja na Portugalczyku rośnie, bo przegrany tytuł, na co wszystko wskazuje, przerwie znakomitą serię Portugalczyka. Mourinho w każdym z ostatnich czterech klubów w których pracował, zostawał mistrzem w maksymalnie drugim roku pracy. W Porto (2003-2005) skończył na najwyższym miejscu podium w 2003 i 2004 roku. W Chelsea (2004-2007 i 2013-2015) w 2005, 2006 i 2015, w Interze Mediolan (2008-2010) w 2009 i 2010, a w Realu Madryt (2010-2013) w 2012 roku.

Teraz jednak szanse na to trofeum są minimalne, a i MU nie są w gronie faworytów do wygrania LM. Portugalczyk przyznał zresztą publicznie, że jest wiele zespołów silniejszych od Manchesteru, więc nie oczekuje od zawodników cudów. Te wypowiedzi kontrastują jednak z oczekiwaniami działaczy i kibiców oraz rozmachem inwestycji w drużynę w ostatnich okienkach transferowych.

Przed Mourinho spore wyzwanie. Jeśli wciąż chce, by jego zespół skupiał się na defensywie i nawet z przeciętnymi hiszpańskimi zespołami grał na remis, musi udowodnić, że ta strategia jest słuszna i przyniesie wymierne korzyści. Inaczej jego praca dość szybko może zostać sklasyfikowana jako niezadowalająca.

Liga Mistrzów: transmisja FC Barcelona – Chelsea w TVP1 [zwiastun]

podobne informacje

Chelsea i Sevilla jednak nie zagrają na PGE Narodowym

Bayern przerwał serię zwycięstw. Poobijany Lewandowski

La Liga: fatalny mecz Sevilli, hat-trick Aspasa

Luis Muriel. "Nowy Ronaldo" z tej samej kategorii wagowej?