tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Status legendy czy głośny transfer. Co wybierze "Lewy"?

Z dnia na dzień mnożą się spekulacje na temat przyszłości Roberta Lewandowskiego. Głos zabierają wszyscy – od Juppa Heynckcesa, przez dziennikarzy aż po klubowe legendy monachijskiego klubu. Sam piłkarz musi jednak zdecydować, czy zechce zaryzykować zmianę środowiska, czy postanowi zostać legendą nie tylko Bayernu, ale i całej Bundesligi.
Robert Lewandowski (fot. Getty Images)

Były piłkarz Realu: Bayern nie sprzeda Lewandowskiego

Gdy w mediach pojawiły się pierwsze pogłoski dotyczące potencjalnego odejścia "Lewego", wydawało się że szanse na taki ruch bliskie są zeru. Logiczne argumenty za pozostaniem piłkarz na Allianz-Arena przedstawiali zresztą niemieccy dziennikarze. Aktualnie Polak jest największą gwiazdą zespołu, a monachijczyków nie skuszą raczej duże pieniądze, bowiem to klub regularnie będący na finansowym plusie.

Szybkie dementi pojawiło się również ze strony działaczy. – Kiedy czytam te plotki, wyciągam z szafy kontrakt Lewandowskiego, sprawdzam jak długo obowiązuje i spokojny wracam do obowiązków – komentował Uli Hoeness, który jest przekonany, że 29-latek pogra w barwach FCB co najmniej do końca czerwca 2021 roku.

Cristiano Ronaldo i Robert Lewandowski (fot. Getty Images) Przełomowym momentem była zmiana agenta. "Lewy" rozstał się z Cezarym Kucharskim, a rozpoczął współpracę z Pinim Zahavim, który ma w środowisku piłkarskim ogromny autorytet i pilotował między innymi transfer Neymara z Barcelony do Paris-Saint Germain. Według informacji "Kickera" Izraelczyk związał się z napastnikiem do końca okna transferowego, co dość jasno oznacza zamiary piłkarza.

W ostatnim czasie głos w sprawie zabrał szkoleniowiec Bawarczyków, Jupp Heynckes. – Robert jest jednym z najlepszych napastników. Bayern jest w Europie klubem wyjątkowym. Nie wiem, czy informacje o transferze do Realu to spekulacje czy marzenia. Nie mam żadnych wiadomości na ten temat. Gdybym był zawodnikiem, wybrałbym Bayern. To szczyt – skomentował Heynckes, co można zrozumieć na kilka sposobów

Komentarz wygłosiły też klubowe legendy Bayernu. Wieloletni napastnik, Giovane Elber, stwierdził: – Odejście takiego piłkarza byłoby ogromnym problemem dla klubu, choć wierzę, że działacze zdołaliby ściągnąć godnego następcę. Nie ulega jednak wątpliwości, że to najlepszy napastnik na świecie, ma ogromne umiejętności i jest skuteczny zarówno w Bundeslidze, jak i Lidze Mistrzów. Lothar Matthaeus dodał natomiast: – To klasowy piłkarz, ale Bayern nie jest od niego uzależniony.

Harry Kane jest jednym z kandydatów do gry w Bayernie (fot. Getty Images) Mimo że coraz więcej mówi się o potencjalnym odejściu napastnika, to wciąż nie jest znany kierunek transferu. Najczęściej pojawiały się w mediach nazwy Realu Madryt i Paris-Saint Germain, choć wg "Kickera" jedynym klubem, który oficjalnie kontaktował się w tej sprawie z Bawarczykami, jest Manchester United. W poniedziałkowym "Bildzie" można natomiast przeczytać tekst, w którym jeden z dziennikarzy tłumaczy, dlaczego to właśnie "Lewy", a nie na przykład Harry Kane, otwiera listę życzeń Florentino Pereza.

Anglik, choć bez wątpienia niezwykle utalentowany, ma o wiele mniejsze doświadczenie w Lidze Mistrzów, co pokazał ostatni mecz z Juventusem. 24-latek praktycznie przez całe spotkanie był kompletnie niewidoczny i szansę na zdobycie bramki miał dopiero w samej końcówce, ale jej nie wykorzystał.

Niemiecka prasa zwraca też uwagę na mentalność "Lewego". W ostatnim meczu z HSV najpierw zmarnował rzut karny przerywając znakomitą serię, ale kilka minut później, gdy sędzia znów wskazał na jedenasty metr, bez namysłu wziął piłkę i odważył się spróbować ponownie. – Bierze na siebie odpowiedzialność, nie zniechęca się – podkreślił "Bild".

Do myślenia daje też sytuacja z ostatnich dni, gdy 29-latek pokłócił się na treningu z Matsem Hummelsem. Pozornie błahy konflikt może być według prasy początkiem walki o transfer.

W sobotnim meczu z HSV Lewandowski strzelił trzy gole (fot. Getty Images) O jakich minusach transferu z perspektywy samego zainteresowanego możemy się natomiast dowiedzieć z prasy? Polak ma szansę zostać legendą nie tylko Bayernu, ale i całej ligi. W tej chwili jest drugim w historii obcokrajowcem w lidze pod względem skuteczności. Do liderującego Claudio Pizarro traci 18 goli, więc by Peruwiańczyka dogonić musiałby co najmniej jeden sezon spędzić jeszcze w Niemczech.

Polak może się również wdrapać w hierarchii najskuteczniejszych zawodników Bundesligi bez podziału na nacje. Aktualnie jest dziesiąty. Do Klausa Allofsa i Dietera Muellera traci trzy gole, do Stefana Kuntza pięć, do Ulfa Kirstena siedem, a piąty jest wspomniany Pizarro.

"Bild" przywołał także inne liczby świadczące o wybitnych osiągnięciach strzeleckich Polaka:
– strzelił w tym sezonie 23 gole, czyli o pięć więcej od całego HSV
– w ostatnich 13 meczach przeciwko HSV trafił aż 15-krotnie
– w tym sezonie wyrównał rekord Hans-Joerg Butta w liczbie wykorzystanych rzutów karnych z rzędu (17)
– w 182 meczach w Bayernie zdobył 142 bramki. Dla porównania Thomas Mueller strzelił 29 goli więcej, lecz rozegrał łącznie... 426 spotkań

Przed Lewandowskim więc spory dylemat. Latem albo będzie walczył o ostatni duży transfer w karierze, albo pozostanie w Monachium i prawdopodobnie zamknie sobie tym samym drogę do Paryża lub Madrytu. Zostanie jednak piłkarzem jeszcze przez długie lata wspominanym w Niemczech...

10 najskuteczniejszych obcokrajowców w historii Bundesligi (fot. Transfermarkt)
Lewandowski kluczowy dla Bayernu. "Mogą zastąpić każdego, ale nie jego"

podobne informacje

Prasa przed finałem Pucharu Niemiec. "To historyczny moment"

Dziennikarz Sky Sports nie ma wątpliwości. "Lewandowski wciąż będzie grał w Bayernie"

Burza wokół Lewandowskiego. "Nie powinien dać się zwariować"

Wichniarek krytykuje Lewandowskiego: co chciał udowodnić?