tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tande pod wrażeniem Stocha. "Trzeba mieć nadzieję"

– Jak tak dalej pójdzie, to przed finałem w Vikersund wszystko będzie rozstrzygnięte – powiedział norweski skoczek narciarski Andreas Stjernen o aktualnej dyspozycji Kamila Stocha i jego dominacji w cyklu Raw Air. Transmisja zawodów w Lillehammer od 16:45 w TVP 1.
Daniel Andre Tande (fot. Getty)

Stoch "popsuje zabawę" w Lillehammer? Transmisja w TVP1

Dziennik Aftenposten napisał, że Stoch "rządzi i dzieli" w Raw Air. Polak, który prowadzi również w klasyfikacji Pucharu Świata, wyraźnie wygrał kwalifikacje w Lillehammer i po sześciu z 16 prób zaliczanych do norweskiego cyklu wyprzedza Roberta Johanssona o 23,5 pkt. Trzy kolejne lokaty także zajmują reprezentanci gospodarzy.

Johansson stara się zachować spokój – Bez paniki. Za nami dopiero sześć z 16 skoków. Do końca jeszcze daleko, będziemy walczyć – zaznaczył, ale Stjernen zwrócił uwagę na dominację Stocha i jego przewagę – Jak tak dalej pójdzie, to przed finałem w Vikersund wszystko będzie rozstrzygnięte – wspomniał.

Sam Stoch jest – już tradycyjnie – ostrożny.

– Nie zgadzam się, że już wszystko jasne w Raw Air. Jest wielu skoczków na świetnym poziomie, ale do tego nasza dyscyplina jest nieprzewidywalna. Nigdy nie wiadomo, co stanie się za dzień, za dwa. Ale ja skupiam się na tym, co dziś i robię, co w mojej mocy, by skakać jak najdalej – powiedział.

Kamil Stoch (fot. PAP/EPA/TERJE BENDIKSBY) Właśnie finisz turnieju na mamucim obiekcie w Vikersund daje Norwegom nadzieję na odwrócenie ról.

– W lotach 20-30 punktów przewagi można stracić w jednym skoku. Dopóki Kamil nie wykona ostatniej próby w Vikersund trzeba mieć nadzieję – zauważył czwarty w klasyfikacji Raw Air Daniel Andre Tande.

Gazeta Aftenposten napisała we wtorek, że "czterech sfrustrowanych facetów goni polskiego dominatora". Nawiązała w ten sposób nie tylko do sportowej strony rywalizacji, ale również do kwestii kibiców. Już po zawodach w Oslo Norwegowie narzekali, że na trybunach jest więcej fanów Stocha i spółki niż miejscowych.

Nie dziwię się, że Stoch tak świetnie skacze, bo Polacy mogą się czuć jak u siebie w domu - przyznał Tande.

Cytowany przez norweskie media Stoch zwrócił uwagę, że skoki narciarskie są w Polsce bardzo popularne, a zawodnicy mogą liczyć na wsparcie kibiców praktycznie wszędzie.

Nasi fani są wszędzie, nawet w Sapporo. Ludzie jeżdżą za nami, gdzie tylko mogą. Jestem z tego powodu szczęśliwy, ponieważ to wsparcie naprawdę czuć i bardzo je wszyscy zauważamy - podkreślił trzykrotny mistrz olimpijski.

O nikłym zainteresowaniu Norwegów skokami powiedział, że trochę go to dziwi, a austriacki trener mistrzów olimpijskich w drużynie z Pjongczangu podsumował: – To po prostu smutne. Media opisują obrazek z Oslo, gdzie kibice tłumnie obserwowali w niedzielę rywalizację w biegach i wygraną Marit Bjoergen, ale później zamiast na położoną po sąsiedzku skocznię udali się do domów.

We wtorek o godz. 17 kolejna odsłona cyklu i kolejny konkurs PŚ – tym razem w Lillehammer.

Później skoczków czekają jeszcze kwalifikacje i konkurs w Trondheim oraz kwalifikacje, drużynówka i konkurs indywidualny na mamucie w Vikersund. Zwycięzcą rozgrywanego po raz Raw Air zostanie zawodnik, który po 16 skokach będzie miał najwyższą notę łączną.

Triumfator może liczyć na premię w wysokości 60 tys. euro, ale nie otrzyma żadnych punktów bonusowych do klasyfikacji generalnej PŚ.

Kubacki: trudno być zadowolonym, choć skoki były dobre
Stoch: nie ma sensu "nabijać" skoków, skoro są powtarzalne
Maciej Kot: Kamila nic nie wytrąci z równowagi
Horngacher: w równych warunkach Stoch nie ma sobie równych

podobne informacje

Złe wieści dla skoczków. Nie wystartują w Czechach

Stoch zaczyna sezon na igielicie. "Dają one przyjemność skakania"

Stoch znów zaskoczył. Przekazał nagrodę za złoto

Inauguracja w Polsce? Skoczkowie poznali wstępny kalendarz