tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Artur Szpilka, jakiego nie znacie. Śmierć, miłość i psy

Już wkrótce na antenach TVP dużo dobrego boksu. Z tej okazji ruszamy z cyklem przybliżającym najlepszych polskich pięściarzy. Na początek Artur Szpilka, którego postanowiliśmy przybliżyć z nieco innej strony – pytań o sport praktycznie nie było.
Artur Szpilka (fot. Getty Images/instagram.com/artur_szpilka)

LEWIS, GOŁOTA, ADAMEK - WIELKIE WALKI DLA "PAPY" STAMMA

RAFAŁ MANDES, SPORT.TVP.PL: – Na jakich filmach płacze Artur Szpilka?
ARTUR SZPILKA: – Pytanie, na których nie płacze. Jestem bardzo wrażliwym człowiekiem, ale się tego nie wstydzę. Rozczulają mnie praktycznie wszystkie filmy, jednak najbardziej wzruszam się, gdy coś złego dzieje się ze zwierzakami. Na takim "Beethovenie" to ryczę za każdym razem.

– "Troglodyta", "idiota", "wytatuowany debil", "tylko szczekać jęzorem potrafi" – to kilka pierwszych z brzegu komentarzy pod twoim adresem w internecie. Rusza cię to? Co byś chciał przekazać swoim hejterom?
– Nie mam im nic do przekazania, niech mówią i piszą co tylko zapragną. Kiedyś zjeżdżałem od razu na dół artykułu i sprawdzałem komentarze, ale teraz już tego nie robię. Szkoda czasu i nerwów, anonimowo każdy jest mocny, jednak w twarz nigdy nic takiego nie usłyszałem. Ja jestem otwarty na każdą krytykę, ale ona musi być odpowiednio uargumentowana.

– Jesteś uzależniony od mediów społecznościowych. Potrafiłbyś funkcjonować bez nich przez powiedzmy rok?
– Jestem uzależniony, można tak powiedzieć. Co chwilę coś nagrywam, robię zdjęcia i od razu do internetu. Te wszystkie zabawki to straszne marnotrawienie czasu. Jak już będę znał nazwisko rywala na majową walkę na PGE Narodowym, to odcinam się od internetu. To będzie ciężki egzamin. Teraz to wygląda tak, że jak tylko wstanę, to od razu w telefon. Masakra.

Moje dzieci ❤️❤️☺️zapraszam na ich fan page @przygody.cycapumby

Post udostępniony przez Artur Szpilka (@artur_szpilka)

– Zrobiłeś coś, czego się wstydzisz i gdybyś mógł cofnąć czas, to byś tego nie zrobił?
– Nie. Jest wiele rzeczy, których żałuję, ale niczego się nie wstydzę. Nie chciałbym jednak dzielić się z tym z opinią publiczną. Kilku rzeczy nie przemyślałem, podjąłem złe decyzje, w efekcie przyjaciele zostali postawieni pod ścianą, ale mam nadzieję, że wyciągnąłem odpowiednie wnioski i w przyszłości będzie już ok.

– Pobyt w więzieniu to okres w twoim życiu, który chciałbyś wymazać z pamięci, skasować jak dane w komputerze?
– Oczywiście, że nie. Zastanawiam się czasami, jakby to było, gdybym nie trafił za kratki, jednak to był czas, w którym przemyślałem wiele kwestii i zmieniłem swoje życie. Więzienie wyleczyło mnie z hazardu, nie jestem już od niego uzależniony. To była bardzo ważna lekcja w moim życiu. Nie chciałbym rzecz jasna tego powtarzać, ale nie był kompletnie zmarnowany czas.

– Wyobrażasz sobie życie bez ukochanej oraz twoich psów – Cyca i Pumby?
– Mam wspaniałą rodzinę. Nie czujemy potrzeby formalizowania naszego związku, kochamy się, uzupełniamy się, wreszcie znalazłem kobietę, która pasuje mi w każdym calu i na odwrót. Mamy te same upodobania, jest dużo śmiechu, no kurde jest fantastycznie.

– Kochasz psy. Na jaką karę zasługują ludzie, którzy się nam nimi znęcają?
– Może to podejście ze średniowiecza, ale ja bym takim delikwentom robił to samo, co oni psom. Czym one zawiniły? Są lojalne wobec ludzi, boją się ich, są bezbronne. Nie potrafię zrozumieć co siedzi w głowach tych, którzy to robią. Do pierdla z nimi i niech nigdy nie wychodzą!

– Wspomniałeś, że znalazłeś kobietę swojego życia, a jak poderwałeś pierwszą miłość?
– Miała na imię Magda. Nie pamiętam już samego podrywu, ale po prostu podobaliśmy się sobie. Najwięcej czasu spędzaliśmy w altanie – mama kupiła mi bernardyna, ale nie chciała żeby spał w domu. Ja z kolei nie chciałem, by spał sam, więc wyniosłem łóżko do altany i tam nasza miłość kiełkowała. Co za czasy (śmiech).

– Nauczycielki w szkole cię kochały, czy nienawidziły?
– Lubiły mnie bardzo. Byłem szczery, bezpośredni, zawsze mówiłem to, co myślę. Zawsze byłem też rozrabiaką, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

– Z których przedmiotów byłeś orłem, a z których lekcji najchętniej uciekałeś?
– W-F, plastyka, przyroda i chemia to były moje koniki. Najgorzej wspominam jednak matematykę, robiłem wszystko, by tylko nie chodzić na te lekcję. Liczby są dla mnie tajemnicą do dziś.

– Prawdziwy mężczyzna musi wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. Kiedy skompletujesz tego hat-tricka?
– Brakuje tylko syna. Drzewo posadziłem jak byłem mały – w parku i co ciekawe nawet wyrosło. To nie żart, tak było. Dom z kolei już się wybudował, zostało urządzanie i za dwa, trzy miesiące przeprowadzka. Marzy mi się, żeby w nowym domku szybko pojawiło się także dzieciątko, więc trzymajcie kciuki (śmiech).

– Miłość – temat dla ciebie wstydliwy, czy wręcz przeciwnie?

– A czego tu się wstydzić? Super uczucie, polecam każdemu. Jak czasem budzę się wcześniej i widzę jak Kamcia (Kamila Wybrańczyk, red.) chrapie, to tak bardzo się cieszę, że mam ją koło siebie. Nic mi w niej nie przeszkadza, motyle w brzuchu i te inne sprawy. Niech to trwa wiecznie.

– Ile książek przeczytałeś i która była najlepsza?
– Najwięcej czytałem w więzieniu. Bardzo podobały mi się takie książki jak "Kod Leonarda da Vinci", "Krzyżacy" czy "Potop", który ryje beret na całego. Teraz cały wolny czas zajmują mi te media społecznościowe, ale zaraz odwyk i będzie czas na coś ambitniejszego. Teraz czytam "Potęgę podświadomości".

– Byłeś pretendentem do tytułu mistrza świata. Myślisz, że jesteś dobrym wzorem dla młodych, którzy dopiero zaczynają przygodę ze sportem?
– Uważam, że tak, choć ludzie myślą inaczej. Sam doszedłem do wszystkiego, nikt mi nie pomógł – gdy inni marnowali swoje życie, ja zapierniczałem z całych sił. To chyba świetny przykład dla młodych.

– Jaka jest najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłeś i którą chciałbyś kiedyś zrobić?
– Nie chciałbyś wiedzieć, co ja takiego zrobiłem (śmiech). Szalone rzeczy mnie nakręcają, nie ma dla mnie granic, ograniczeń. Jestem w stanie zrobić wszystko.

Moja nowa szczęka❤️❤️ dzięki @gladiatomouthguard

Post udostępniony przez Artur Szpilka (@artur_szpilka)

– Co śpiewasz pod prysznicem?
– Wszystko, ale głównie disco polo. Znam wiele hitów na pamięć. "W dzień nie szukaj gwiazd, one nocą są", ten refren ostatnio króluje. Kamcia mówi, że się nie nadaję i że nie umiem śpiewać, że nie powinienem tego robić, ale co tam, śpiewać każdy może.

– Boisz się śmierci?
– Strasznie. Ostatnio umiera dużo moich znajomych – bliższych czy dalszych i tak się zastanawiam po co to wszystko, skoro każdy z nas wcześniej lub później zniknie z tego świata. Niedawno byłem na pogrzebie dziewczyny mojego przyjaciela. Miała tylko 27 lat, rak, po przeszczepie wątroby wydawało się, że już wszystko jest dobrze, a tu nagle najgorsza informacja. Po takich pogrzebach nachodzą człowieka refleksje, trudno wrócić do normalnego funkcjonowania.

– Kto jest dla ciebie największym autorytetem i dlaczego?
– Nie mam autorytetów, sam jestem dla siebie autorytetem.

– Duże pieniądze potrafią zawrócić w głowie?

– Potrafią. Nie zmieniłem się, zawsze byłem taki sam, jednak w pewnym momencie wszystko przeliczałem na złotówki, sport zszedł na drugi plan. Albo i trzeci. Nie było motywacji do treningów, ale na szczęście to już za mną.

Lubisz pomagać ludziom?
– Dużo się wydarzyło w moim życiu. Nie mam problemu, gdy ktoś podejdzie i poprosi, by kupić mu coś do jedzenia, zrobię to, ale na własnej skórze przekonałem się, że ludzie nawet w takich sytuacjach są fałszywi i nie, nie lubię pomagać.

– W mroźną noc do twoich drzwi puka bezdomny - wpuszczasz i dajesz schronienie?

– Ciężko powiedzieć, sorry, ale to głupie pytanie. Każdego, kto zapuka, miałbym wpuścić? Zadzwoniłbym gdzie trzeba, dał koc, sweter, ale pewnie do domu bym nie zaprosił. Psa bym jednak przygarnął i znalazł nowy dom.

– Jaki jest twój pomysł na samego siebie po zakończeniu kariery?
– Może będę trenerem? Na pewno chciałbym zostać przy sporcie, by podtrzymać formę. Są też jeszcze inne pomysły, jednak to odległy czas. Teraz w głowie mam tylko boks, Kamcię i moja dwa ukochane psiaki.

🤣🤣🤣Trenerek najlepszy 🤣 zapraszam na instagrama @andrzej_gmitruk

Post udostępniony przez Artur Szpilka (@artur_szpilka)

najpopularniejsze

60 sekund od mistrzostwa. Kibice błagają trenera PSG

Lewandowski: mamy jeszcze sporo sił przed meczami z Realem

Potwierdzono rywali kadry. Transmisje w Telewizji Polskiej

Dariusz Mioduski: decyzja była trudna, ale optymalna

Puchar Niemiec, 1/2 finału: Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 0:1