tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Raw Air: Polacy po kwalifikacjach. "Czwartek najtrudniejszym dniem"

Środa była niezwykle udana dla polskich skoczków. Kapitalną formę zaprezentował przede wszystkim Kamil Stoch, którego koledzy ochrzcili "nitromanem". Mistrz z Zębu podkreślił jednak, że musi w tej chwili twardo stąpać po ziemi.
Kamil Stoch (fot. PAP)

Fortuna o Stochu: to geniusz. Zdominował ten sezon

Stoch wygrał kwalifikacje do konkursu w Trondheim. Przyznał jednak, że kluczowe w tej chwili będzie, by nie stracić koncentracji. – Przede wszystkim cieszę się z tego, co jest. Staram się koncentrować na tym, co mogę poprawić, bo tylko w ten sposób mogę utrzymać dyspozycję lub ją nawet ulepszać. Muszę trzymać głowę na karku i robić swoje – przyznał.

Ta skocznia jest o tyle charakterystyczna, że trzeba przemierzyć aż 170 schodków, by dostać się na jej szczyt. To spory wysiłek, więc każdy z zawodników szuka sposobu, by zminimalizować zmęczenie, bo regeneracja na tym etapie jest kluczowa: – Każdy odpoczynek jest ważny. Przy tak intensywnym sezonie, trzeba szukać odpowiedniej regeneracji. Czasem warto jest więc przyoszczędzić energię.

Dawid Kubacki (Fot. PAP) Maciej Kot zapowiedział natomiast, że czwartek będzie dla wszystkich najtrudniejszy. – Jeśli chodzi o stronę fizyczną to będzie najtrudniejszy dzień. Trondheim to specyficzna skocznia, jest sporo chodzenia po schodach i dopiero na następny dzień wychodzi zmęczenie, więc należy do tego podchodzić umiejętnie i zadbać o regenerację.

No właśnie, schody... Jaki sposób na nie zdradził Dawidowi Kubackiemu Piotr Żyła? – Piotrek sugerował, by przebiec sprintem, bo jeśli się szybciej skończy, to człowiek mniej się zmęczy. Ale nie wiem, czy to taki dobry pomysł. A tak poważnie, to trzeba dreptać powoli i sukcesywnie, bo te schody mogą być zabójcze.

28-latek przyznał jednocześnie, że środa była wycieńczająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę wczesną pobudkę i długą podróż. – Skakało mi się całkiem w porządku biorąc pod uwagę to, jak się czuję. Nie jest to dla mnie optymalny dzień, bo raz że wczorajszy konkurs dał się we znaki, to i podróż od szóstej rano... Troszeczkę się nie wyspałem, ale jak widać można było dobrze skakać.

(fot. TVP) Adam Małysz nie krył jednak zadowolenia z tego, jak wypadli biało-czerwoni. – Było bardzo dobrze. Transport wcześnie rano do Trondheim był wyczerpujący, bo to w końcu 380 kilometrów, czyli około pięć godzin, więc nie jest to proste. Niektórzy czuli się bardziej zmęczeni, inni mniej, ale wszyscy mieli jednak równe szanse.

Wypowiedział się również na temat problematycznych schodów: – Kiedyś dużo więcej się chodziło. Za moich czasów na niewielu skoczniach były wyciągi, więc byliśmy do tego przyzwyczajeni. Sport poszedł jednak do przodu, zmienił się, teraz regeneracja powoduje, że zawodnik jest świeższy, może więcej wytrzymać.

Dawid Kubacki: schody są zabójcze, ale mam na nie swój sposób
Maciej Kot: na treningach starałem się skakać na 70 procent
Kamil Stoch: cały czas muszę stąpać mocno po ziemi

podobne informacje

Puchar Świata w skokach narciarskich: Raw Air 2019 niezagrożony

Raw Air: Stoch powiększył przewagę. Cztery kroki do triumfu

Vikersund: Stoch wysoko na drugim treningu

Vikersund: trening dla Johanssona, Hula w czołówce