tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mordercze treningi Adama Kszczota: jestem nienormalny, uwielbiam masochizm

Halowy mistrz świata w biegu na 800 metrów – Adam Kszczot – w rozmowie z Jackiem Kurowskim opowiada o drodze na szczyt, swoich słabościach i współpracy z psychologiem, która pozwoliła mu wydobyć specjalne pokłady sił. – Jestem nienormalny... Dochodzimy do tego, co uwielbiam, czyli masochizmu – wspomina mordercze treningi.
Oko w oko: Adam Kszczot
Adam Kszczot, Jacek Kurowski (fot. Getty Images)

Lewandowski: latem będę biegał jeszcze szybciej

W programie "Oko w oko" lekkoatleta zaznacza, że sukces, nawet ten największej wagi, nie może być przyczyną zwolnienia tempa w sportowym rozwoju. Dlatego też nie zamierza po triumfie w Birmingham spuścić z tonu.

Sukcesy niejednokrotnie przesądzają o końcu kariery. Zawodnicy po jednym triumfie nie byli w stanie osiągnąć więcej, bo za bardzo zostawali mentalnie razem z pięknym medalem. Dzień po imprezie przechodzę do planowania kolejnych przygotowań. Złoto jest historią, zostanie na zawsze w moim sercu i głowie, mam nadzieję, że również w świadomości wielu kibiców. Oczywiście świętowałem, wraz z żoną, byliśmy na kolacji i w kinie. Było świetnie, wiele pięknych chwil do wspomnień jeszcze się zdarzy, ale to już było. Teraz walczę o lepsze jutro – powiedział.

Sport indywidualny wymaga nie tylko znakomitego przygotowania fizycznego, ale również odpowiednio nakierowanej mentalności. W tym pomógł mu ceniony fachowiec, przed laty współpracujący z Adamem Małyszem Jan Blecharz.

Trening mentalny trafia do samego środka "zakutego łba". Jest mechanikiem, który bez wytrychów i kluczy potrafi dostać się do najważniejszych części naszej osobowości. Budujemy naszą twierdzę na różne sposoby, o których nie mogę wspominać. Zachęcam każdego z państwa, żebyście stanęli przed lustrem, spojrzeli na swoją twarz i powiedzieli to, czego nie chcielibyście usłyszeć. Tak samo ciężko jest otworzyć się przed kimś innym, osobą w pewnym sensie obcą. Z góry jednak tej osobie zawierzamy, wierząc, że nam pomoże. Odnaleźliśmy spokój i strumień energii, która umykała. Ponownie ułożyliśmy klocki, które uległy erozji. Nigdy nie jesteśmy skazani na porażkę, potrzebujemy znaleźć odpowiedniego człowieka – dodał.

Mordercze treningi potrafią zniechęcić wielu, nawet ambitnych, sportowców. Kszczot zupełnie inaczej reaguje na tytaniczną pracę.

Jestem nienormalny... Dochodzimy do tego, co uwielbiam, czyli masochizmu. Kiedy masz w nogach cztery, pięć odcinków, a twoje ciało mówi "nie, nie rób tego, nie krzywdź mnie!", a ty mimo wszystko robisz to. Kończysz odcinek, wymiotujesz i przez pół godziny nie możesz stać na nogach. Dostajesz światłowstrętu, robisz to na własną odpowiedzialność, ocierając się o masochizm właśnie. Zachęcam trenera, żebyśmy jeszcze ciężkiej trenowali. Terapia szokowa, skrajny trening otwierający organizm na wyższy poziom – zakończył.

Bezkonkurencyjny Kszczot. Pierwszy medal Polski na HMŚ

podobne informacje

Kszczot haruje w RPA. "Ważny trening krwi"

Kszczot: moja szybkość jest teraz piekielna [WIDEO]

Prezes PZLA: apetyt rośnie w miarę jedzenia

HMŚ: Kszczot, Swoboda i szansa na medal [transmisja]