tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zerwany pakt w Madrycie. Atletico wrogie Realowi

W niedzielne popołudnie Real zmierzy się w derbach Madrytu z Atletico. Przyjazne stosunki między zespołami mogły się w ostatnich latach trochę zepsuć. Wszystko przez obrońcę, który zamienił Wanda Metropolitano na Santiago Bernabeu – w efekcie doprowadził do złamania paktu zawartego przez działaczy klubów.
Cristiano Ronaldo i Antoine Griezmann (fot. Getty Images)

"Nie chciał, żebyśmy stali jak klauni". Tak motywuje Jose Mourinho

Mowa o Theo Hernandezie – lewym obrońcy, którego Real kupił z Atletico za 26,5 miliona euro. W zeszłym sezonie Francuz należał do jednych z najbardziej wyróżniających się piłkarzy w La Lidze na swojej pozycji, ale przebywał na wypożyczeniu w Deportivo Alaves. Jak się okazało, do Atletico już nie wrócił… choć gra tam do dzisiaj jego brat Lucas.

Theo Hernandez (fot. Getty Images) Pakt o transferowej nieagresji

Madryckie kluby nie porozumiały się w sprawie transferów dawno temu – przeciwnie, doszło do tego w 2010 roku. Poszło o Ivana Saeza, który grał w zespołach młodzieżowych Atletico, ale w 2010 przeszedł do Realu Madryt, gdzie występował w drużynie tej samej kategorii wiekowej. Wielkiej kariery nie zrobił – od trzech lat pozostaje bez klubu.

Mimo to osiem lat temu z punktu widzenia Atletico był na tyle istotnym graczem, że zareagował Gil Marin – dyrektor generalny klubu. Doszło do kontaktu z Florentino Perezem i ustnego porozumienia o transferowej nieagresji. Pakt miał dotyczyć przede wszystkim graczy młodych, ale ostatecznie dotyczył także seniorów – zespoły aż do 2017 roku nie podbierały sobie piłkarzy.

Falcao (fot. Getty Images) Strzeżonego…

Pakt obowiązywał, kluby nie miały podbierać sobie piłkarzy, ale środki zapobiegawcze stosowano i tak – dla bezpieczeństwa. Real nakładał, robi to zresztą do dziś, bardzo wysokie klauzule wykupu w kontraktach piłkarzy. Atletico stosowało zapisy… przeciwko Królewskim.

Przykładem Falcao. Zawodnik, którego w 2012 roku chciał pozyskać Real, miał w kontrakcie specjalną klauzulę. Można było go wykupić za 55 milionów euro, ale dla Królewskich ta kwota wzrastała do… 75 milionów. Ostatecznie do transferu nie doszło, a Kolumbijczyk trafił do AS Monaco.

Florentino Perez (fot. Getty Images) Czy naprawdę zerwano porozumienie?

Pytanie tylko, czy naprawdę złamano pakt. Theo Hernandez miał w kontrakcie klauzulę wykupu opiewającą na 24 miliony euro. Gdyby Królewscy wpłacili takie pieniądze, Atletico nie mogło zrobić nic – byli zmuszeni oddać zawodnika. W rzeczywistości wypadki przybrały trochę inny obrót…

Real zapłacił za tego piłkarza więcej – 26,5 miliona euro – dochodząc do porozumienia z Atletico. Kluby miały w tym korzyść. Z jednej strony Atletico zarobiło na obrońcy więcej, z drugiej Królewscy mogli rozłożyć płatność transferu na raty, co ma znaczenie pod kątem spełniania wymogów Finansowego Fair-Play. Skoro więc musiało dojść do zgody – czy pakt przestał obowiązywać?

Inną sprawą jest, czy warto było narażać dobre stosunki między klubami dla tego akurat gracza. Hernandez to piłkarz, który jak do tej pory w Realu zasłynął tylko z ekscesów poza boiskiem i nieudanych popisów podczas oficjalnej prezentacji. Na murawie nie błyszczy – nie stał się rywalem Marcelo i nie grywa wiele.

Antoine Griezmann (fot. Getty Images) Następny w kolejce?

Do prawdziwego zerwania paktu może dojść już latem. Lider Atletico – Antoine Griezmann – ma w kontrakcie klauzulę wykupu w wysokości 100 milionów euro. Wydaje się, że jest bliżej transferu do FC Barcelona, ale z walki o takiego zawodnika nie można wykluczać też Realu.

Chętnych będzie zresztą więcej. Jeszcze kilka lat temu nikt nie płacił takich kwot za graczy, ale obecnie 100 milionów za Griezmanna wydaje się być… racjonalną sumą. O jego usługi najpewniej postarają się również kluby z Anglii z Manchesterem United na czele.

Lato o sobie: macie jednego króla, więc go szanujcie

podobne informacje

Rozczarowany Kamil Glik. "Takie detale robią różnicę"

Glik nie zatrzymał Atletico Madryt. Łukasz Piszczek na zero

Dmitrović i Graces bohaterami. Atletico remisuje z Eibar

Antoine Griezmann zdradził, gdzie chciałby odejść. Zaskakujący kierunek