tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kiedyś odrzucony przez City, teraz może je wyrzucić z LM

Tuż po skończeniu szesnastu lat trafił do Manchesteru City. Po niecałym roku zadebiutował w zespole rezerw. Uznano jednak, że bramkarzem pierwszej drużyny nigdy nie zostanie i bez żalu oddano go Mainz. Teraz Loris Karius, już w barwach Liverpoolu, jest o krok od wyeliminowania The Citizens z Ligi Mistrzów.
Karius po pierwszym meczu miał powody do radości (Fot. Getty)

Liverpool w półfinale? Guardioli odrabianie strat nie idzie

Niemiec od dwunastego roku życia trenował w VfB Stuttgart, gdzie zaczął się wyróżniać. Grał w reprezentacji U16 i szybko zgłosiła się po niego europejska czołówka. Badenię-Wirtembergię mógł opuścić latem 2009 roku, gdy ukończył szesnaście lat.

Wyścig po podpis wygrał Manchester City. – Zapłacili za niego gigantyczne pieniądze. Suma była nieproporcjonalna – mówił koordynator sekcji młodzieżowych VfB Thomas Albeck.

Karius w reprezentacji U16 (Fot. Getty)

W Anglii przywitali go dyrektor akademii Jim Cassell oraz trener jego rocznika Alex Gibson. – Spotkanie gości z akademii było dla niego niespodzianką. Spojrzał na nich i wyglądało jakby pomyślał "Nie będę przecież pracował tu z wami" – "Daily Mail" cytuje jednego ze szkoleniowców, który prosi o zachowanie anonimowości.

W City spędził dwa lata, ale kariera nie rozwinęła się tak, jak planował. Grał w zespole U18 i U21, który był zarazem rezerwami, ale w pierwszej drużynie nie udało mu się zadebiutować.

– Na treningach prezentował się rewelacyjnie, ale miał problemy osobiste. Samotny chłopak w wielkim mieście, rósł w oczach, gdy przyjeżdżali do niego rodzice – czytamy. Nie do końca dogadywał się też z tymi, u których mieszkał (w Anglii do osiemnastego roku życia młodzi piłkarze mieszkają u zaprzyjaźnionych z klubem rodzin).

W sierpniu 2011 roku został wypożyczony do Mainz, a po pół roku trafił tam na stałe. Tak dokładnie to do rezerw Mainz. Krok w tył, by zrobić kilka do przodu. W trzecim sezonie w Moguncji dostał się na stałe między słupki i za rozgrywki 2015/16 wybrano go drugim najlepszym bramkarzem Bundesligi, tuż za Manuelem Neuerem.

Karius w barwach Mainz (Fot. Getty)

Forma zrobiła wrażenie na Liverpoolu, który latem sprowadził go do siebie. Przez pierwsze półtora roku był tylko zmiennikiem Simona Mignolet, ale od stycznia jest numerem jeden.

We wtorek zadebiutuje wreszcie na Etihad Stadium, choć nie w koszulce The Citizens. To w dużej mierze od niego zależy, czy zespół Juergena Kloppa wyeliminuje faworyzowanego po losowaniu rywala. Oczywiście pod warunkiem, że rywale zmuszą go do pracy, bo w pierwszym meczu nie mieli ani jednego celnego strzału.

podobne informacje

Pięciu piłkarzy Manchesteru City w drużynie roku

Liverpool za mały dla Salaha? "Gotowy na Real"

"Przedwczesny finał", "Topowa rywalizacja". Komentarze po losowaniu LM

Piłkarz Barcelony wciąż może wygrać Ligę Mistrzów. To jest możliwe