tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mistrz nie ma złudzeń. "A co z resztą świata?"

Adam Peaty – mistrz olimpijski i rekordzista świata w pływaniu w mocnych słowach wypowiedział się w sprawie dopingu obecnego w sporcie. Brytyjczyk zwrócił szczególną uwagę na rezultaty Chińczyków – Wiem, że ja jestem sprawdzany. A co z resztą świata? – zapytał.
Adam Peaty (fot. Getty)

Z myślą o MŚ i Tokio 2020. Wojciech Wojdak trenował na obozie w Tajlandii

23-letni pływak z Uttoxeter był objawieniem 2014 roku, w którym zdobył cztery złote medale mistrzostw Europy w Berlinie. Po tym sukcesie jego kariera nabrała jeszcze większego rozpędu. Peaty wywalczył w sumie pięć tytułów mistrza świata, a w 2016 roku okazał się najlepszy w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, wygrywając na dystansie 100 metrów stylem klasycznym i bijąc przy okazji rekord świata.

Passa Brytyjczyka trwała aż do tegorocznych igrzysk wspólnoty narodów. Podczas zawodów w australijskim Golden Coast Peaty musiał uznać wyższość reprezentującego RPA Camerona van der Burgha, który wygrał zmagania "żabką" na 50 metrów. Zawodnik z Anglii poniósł tym samym pierwszą porażkę od 2014 roku.

– Zdobyłem srebro, ale jestem bardziej zadowolony z tego medalu niż ze złota, które wywalczyłem dzień wcześniej. To pokazuje, że pomimo bycia mistrzem świata i rekordzistą globu wciąż mogę przegrać. To bardzo cenna lekcja – powiedział.

Jeszcze przed startem rywalizacji zawodnik w mocnych słowach skomentował działania Międzynarodowej Federacji Pływackiej (FINA), która jego zdaniem robi niewiele, aby zwalczyć doping w tej dyscyplinie. – W pływaniu doping jest ogromnym problemem. Wiem, że ludzie, którzy stracili medale olimpijskie mają udowodnione stosowanie zabronionych substancji. To bitwa, żeby wyprzedzić oszustów. Musimy ciągle robić wszystko, by być przed nimi.

Sun Yang (fot. Getty) Grzbiecista zwrócił uwagę m.in. na problem stosowania mikro-dawek – niewielkich ilości substancji dopingujących, których nie da się wykryć podczas testów oraz na brak konsekwencji w kontrolowaniu zawodników z różnych części świata. Jego zdanie poparł wicemistrz olimpijski z Londynu w wyścigu na 200 metrów stylem klasycznym, Michael Jamieson. Brytyjczyk zauważył m.in. zaskakująco dobre wyniki uzyskiwane przez pływaków z Chin podczas obozów treningowych.

– Miałem kiedyś okazję być z Chińczykami na zgrupowaniu w Australii. Pływaliśmy na otwartym basenie, przy padającym deszczu, używając starych aluminiowych platform. Rywale z Azji mimo to pływali bardzo szybko, nieco słabiej od rekordu świata. To wręcz niemożliwe.

Już w 2016 roku negatywne komentarze wzbudził występ Sun Yanga – mistrza olimpijskiego z Rio w wyścigu na 200 metrów stylem dowolnym. Chińczyk, który w 2014 roku odbywał tajną, trzymiesięczną karę za stosowanie substancji pobudzających, nazwał dyrektora wykonawczego FINA Cornela Marculescu "sympatycznym dziadkiem". Rumun dość ciepło gratulował zawodnikowi po sukcesie w Brazylii, co wywołało lawinę podejrzeń wokół relacji łączących pływaka z działaczem.

– Incydent z Yangiem nie był wyraźną wiadomością? Nie jestem politykiem, ale wiem, że doping to ogromny problem. Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą, ale FINA z całą pewnością powinna podejmować więcej działań. Ja wiem, że jestem badany, ale co z resztą świata? – zapytał Peaty w rozmowie z "Evening Standard".

(fot. Getty) Już w marcu 2016 brytyjski "The Times" informował o przyłapaniu na dopingu sześciu pływaków z Chin. Oficjalnie informacje nie zostały potwierdzone przez tamtejszą federację, która – zgodnie z informacjami uzyskanymi przez brytyjski dziennik – zatuszowała wyniki badań. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio za stosowanie zakazanych środków zdyskwalifikowana została Chen Xinyi, czwarta zawodniczka wyścigu na 100 metrów stylem motylkowym. Chińskie pływanie najtrudniejsze chwile przeżywało jednak w latach 90. Zawodniczki z tego kraju w 1994 roku zdobyły 12 z 16 złotych medali na mistrzostwach świata w Rzymie. Ich dominacja szybko wzbudziła liczne podejrzenia, które później okazały się słuszne. Od 1990 do 1998 roku za stosowanie niedozwolonych substancji zdyskwalifikowano blisko 30 pływaków z Chin.

Ponowne sukcesy przyszły dopiero na igrzyskach olimpijskich w Londynie, gdzie chińska reprezentacja wywalczyła dziesięć miejsc na podium i pobiła sześć rekordów świata. Z takim samym dorobkiem medalowym zakończyli rywalizację w ubiegłorocznych mistrzostwach świata, rozegranych w Budapeszcie.

Rekord świata w Budapeszcie. Peaty złamał granicę 26 sekund!
Adam Peaty z rekordem świata na 100 m stylem klasycznym