tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mundialowy radar: jedni w kryzysie, drudzy na fali

Gdy ktoś się cieszy, inny załamuje ręce. Na dwa miesiące przed finałami mistrzostw świata czołowi piłkarze Kolumbii i Senegalu wchodzą na najwyższy poziom. A Japonia pogrąża się w kryzysie. U progu mundialu musi poradzić sobie po zmianie szkoleniowca.
James Rodriguez (fot. Getty Images)

Stu najważniejszych piłkarzy mundiali: miejsca 50-41

Kolumbia

Tydzień należał do Jamesa Rodrigueza. W 29. kolejce Bayern Monachium zapewnił sobie tytuł mistrza po raz dwudziesty siódmy. Decydujące punkty dał wygrany 4:1 mecz z Augsburgiem, a Kolumbijczyk odegrał w nim jedną z głównych ról. Miał trafienie i asystę. To już dziewiętnasta bramka i dziesiąte ostatnie podanie Jamesa na boiskach Bundesligi. – Przy obecnej formie i adaptacji w drużynie stał się darem od Boga – mówił w lutym Jupp Heynckes. Szkoleniowiec przyjął zawodnika sprowadzonego przez Carlo Ancelottiego z otwartymi ramionami; i nie zawiódł się. Trener wierzy, że pomocnik, który po trudnych czasach w Realu przeżywa odrodzenie na Allianz Arena, nadal nie osiągnął szczytu możliwości. – Gra świetnie, ale wciąż stać go na więcej. Uczę go jak być jeszcze lepszym piłkarzem. Triumf w Bundeslidze nadszedł bezpośrednio po zwycięskim spotkaniu z Sevillą w Lidze Mistrzów. Bayern, stawiany w roli faworyta, nie miał łatwo z drużyną Vincenzo Montelli. Wynik 2:1 sprawia, że w jutrzejszym meczu możemy zobaczyć zaciętą walkę o półfinał. James Rodriguez wierzy, iż jego drużynę stać na sięgnięcie po tytuł najlepszej drużyny Europy. – Możemy to zrobić. Czemu nie?

Powodów do radości nie brakuje także Radamelowi Falcao. Monaco pokonało Nantes 2:1, zaś on, podobnie jak James, miał gola i asystę. Ostatnimi podaniami "wymienił się" z Ronym Lopesem, który z kolei asystował przy bramce Kolumbijczyka. Falcao, mając osiemnaście trafień, znajduje się w klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów sezonu w Ligue 1 tylko o jedną bramkę za Neymarem. Biorąc pod uwagę kontuzję Brazylijczyka, a także strzelecki rytm Falcao, jest wysoce prawdopodobne, że wyprzedzi byłego piłkarza Barcy. Być może uda mu się nawet nawiązać walkę z Edisonem Cavanim, który trafił 24 razy. Monaco nadal jest pewnym wiceliderem, plasując się pomiędzy pierwszym w tabeli PSG, a trzecim Lyonem.

Strzelał również Carlos Bacca, choć dla napastnika Villarrealu była to słodko-gorzka bramka. Miał honorowe trafienie w przegranym 1:3 meczu z Athletikiem. Pomimo porażki jego zespół wyprzedza o punkt Sevillę i znajduje się na szóstej pozycji, premiowanej grą w Lidze Europejskiej. Bacca, dzięki bramce na Estadio de la Ceramica, został pierwszym Kolumbijczykiem, który w pięciu kolejnych sezonach strzelił dziesięć goli w jednej z pięciu najsilniejszych lig Europy. Ma już 44 bramki w historii występów w La Liga. W tej klasyfikacji najlepszym Kolumbijczykiem pozostaje Falcao, z 52 golami. Bacca wciąż ma szansę pobić rekord napastnika Monaco. Na dwa miesiące przed mundialem spisuje się wybornie.

Radamel Falcao (fot. Getty Images)

Kolejnym zawodnikiem, który ma za sobą tydzień wzlotów i upadków jest Juan Cuadrado. W pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów spędził na trawie 15 minut, zmieniając Samiego Khedirę. W roli rezerwowego nie zdołał zmienić sytuacji drużyny, która uległa Realowi Madryt 0:3. Tym samym losy Juventusu wydają się przesądzone. Wywalczenie awansu na Santiago Bernabeu będzie dla piłkarzy Allegriego piekielnie trudne. Wtorkową porażkę Cuadrado odbił sobie w meczu z Benevento. Po 105 dniach wrócił do podstawowego składu i asystował przy pierwszej bramce Dybali. Juve wygrało 4:2, choć dwukrotnie musiało gonić wynik. Drużyna z Turynu może być niemal pewna mistrzostwa.

Los uśmiechnął się wreszcie do Yerry'ego Miny. To mała rzecz, jednak w przypadku stopera Barcy może cieszyć. Kolumbijczyk, który nie znalazł się w kadrze meczowej na Leganes, po raz pierwszy miał powołanie na mecz Ligi Mistrzów. Z kolegami jedzie do Rzymu. Pewne zwycięstwo Barcelony nad Romą w pierwszym spotkaniu (4:1) daje nadzieję, że Mina dostanie szansę w tych rozgrywkach, choćby w roli rezerwowego.

Nie wszyscy mieli się z czego cieszyć. Victor Cantillo w meczu Atletico Junior z Tolimą musiał opuścić boisko, po tym jak zobaczył drugą żółtą kartkę. Luis Muriel nie został powołany ma mecz z Celtą Vigo, w którym Sevilla przegrała 0:4. Najgorsze wydarzenie było udziałem Davida Ospiny. Bramkarz Arsenalu podczas treningu doznał kontuzji stawu skokowego, eliminującej go z gry na dwa-trzy tygodnie. Oznacza to, że może powrócić najwcześniej na półfinał Ligi Europejskiej. Ten jest niemal pewny – w pierwszym meczu z CSKA wygrali 4:1. Nie wiadomo jednak jak będzie wyglądać sytuacja Ospiny po powrocie. W spotkaniu z rosyjską drużyną bronił Petr Cech. Jak dotąd rozgrywki pucharowe były zarezerwowane dla Kolumbijczyka. Teraz, gdy Liga Europejska stała się priorytetem Arsenalu, a Ospina wypadł z gry, istnieje ryzyko, że czeski bramkarz przejmie jego rolę.

Sadio Mane (fot. Getty Images)

Senegal

W 31 minut Liverpool w półfinale Ligi Mistrzów? Drużyna z Anfield pokonała Manchester City aż 3:0. Wszystko podsumował Sadio Mane, który wykorzystał podanie Salaha. W tym sezonie pozostaje jednak w cieniu fenomenalnego Egipcjanina, ale w jednym z najważniejszych meczów udało mu się zabłysnąć. Widowiskowo pokonał Nicolasa Otamendiego w pojedynku sprawiając, że Argentyńczyk nie był w stanie utrzymać równowagi i znalazł się na trawie. Występ Mane przeciwko stoperowi City to nie lada wyczyn, gdyż w tym sezonie były obrońca Valencii jest jednym z kluczowych graczy lidera Premier League. Po rewelacyjnym meczu w Lidze Mistrzów Liverpool zaliczył wpadkę, bezbramkowo remisując w derbach Merseyside. Tym samym piłkarze Kloppa są na gorszej pozycji w walce o drugie miejsce w tabeli. Najważniejszy pozostaje jednak Puchar Europy. Wieczorem przekonamy się, czy drużyna Mane nie zmarnuje tego, czego dokonała w zeszłym tygodniu.

O bilet na mundial wytrwale walczy Moussa Konate. Napastnik Amiens trafił w wygranym 3:0 meczu z Caen. To dziesiąta bramka Senegalczyka w tym sezonie ligowym, jest najskuteczniejszym w drużynie. Został także wybrany najlepszym piłkarzem marca w Amiens. Jego dyspozycja nie pozostała niezauważona. Znalazł się na liście trzynastu finalistów nagrody Marc-Vivien Foe 2018, przyznawanej najlepszemu afrykańskiemu piłkarzowi w Ligue 1. Oprócz napastnika do szczęśliwej trzynastki trafił inny reprezentant – Keita Balde Diao. W zeszłym roku po to wyróżnienie sięgnął Jean Michel Seri.

Mame Biriam Diouf powraca do łask trenera i wyjściowej jedenastki Stoke. The Potters nie udało się pokonać Tottenhamu (1:2), jednak Senegalczyk był na liście strzelców. Zrobił to ofiarnie – podczas akcji bramkowej zderzył się z wychodzącym w pole Hugo Llorisem, mimo to posłał piłkę do bramki, zanim ogłuszony upadł na boisko. Szczęśliwie po pomocy medycznej był w stanie wrócić do gry.

Dobre wieści napłynęły z Evertonu. Po kontuzji powrócił Idrissa Gueye, który w derbach z Liverpoolem (0:0) grał 34 minuty. Światełko zabłysło także dla Kary Mbodj. Jeszcze niedawno trener Anderlechtu poddawał w wątpliwość jego szanse na grę w tym sezonie oraz wyjazd na mundial. Dziś w zupełnie innym tonie wypowiada się Jochen De Coene, kierujący sztabem medycznym Anderlechtu. – Odwiedziłem go trzy razy. Wkrótce zacznie biegać – zapewniał. Mbodj, po operacji kolana, przechodzi rekonwalescencję w Barcelonie, pod okiem słynnego ortopedy Ramona Cugata. De Coene zapewnia, że piłkarz chce jak najszybciej wrócić do zdrowia. – Wiecie dlaczego to robi? Pragnie nie tylko pojechać na mundial. Chce nam pomóc w zdobyciu mistrzostwa.

Akira Nishino (fot. Getty Images)

Japonia

Boiskowe wyczyny kadrowiczów Japonii przyćmiła jedna wiadomość. Vahid Halilhodzić nie jest już selekcjonerem! Na dwa miesiące przed mundialem federacja podjęła zaskakującą decyzję, zwalniając Bośniaka. – Skonsolidował drużynę w bardzo krótkim czasie i doprowadził ją do finałów mistrzostw świata. Po ostatnich sparingach zabrakło jednak właściwej komunikacji oraz zaufania ze strony zawodników – tłumaczył Kozo Tashima, prezydent JFA. – Naszym jedynym pragnieniem było zwiększenie szansy na wygranie Pucharu Świata, nawet gdyby miała się ona zwiększyć o jeden lub dwa procenty. Musieliśmy coś z tym zrobić.

W marcu 2015 roku Halilhodzić zastąpił Javiera Aguirre na stanowisku trenera. Wywalczył awans do finałów mistrzostw świata. Problemy pojawiły się dopiero w meczach towarzyskich. Japonia nie wygrała żadnego sparingu od 6 października 2017, kiedy to pokonała Nową Zelandię. Od tego czasu mieli trzy porażki i dwa remisy. Podczas ostatniej kolejki "reprezentacyjnej" zremisowali 1:1 z Mali i ulegli Ukrainie 1:2. Tę sytuację Kozo Tashima określił mianem "stanu kryzysowego". – Zmiana trenera zawsze jest ryzykiem. Ryzykiem jest także brak tej zmiany – komentował filozoficznie prezydent JFA. To pierwszy przypadek w historii reprezentacji, by selekcjoner, który poprowadził drużynę do awansu, został zwolniony przed turniejem.

Bośniaka na stanowisku zastąpi Akira Nishino, dotąd pełniący funkcję dyrektora technicznego JFA. 63-latek zasiadał po raz ostatni na ławce trenerskiej ponad dwa lata temu, prowadząc Nagoya Grampus. Jego doświadczenie, zarówno w roli piłkarza jak i szkoleniowca, ogranicza się do ligi japońskiej oraz młodzieżowych reprezentacji kraju. Największym dokonaniem Nishino jest mistrzostwo J-League i puchar Azjatyckiej Ligi Mistrzów, oba tytuły wywalczone z Gambą Osaka. Bez wątpienia został rzucony na głęboką wodę. Nie mając praktyki w światowym futbolu będzie musiał rozwiązać problemy, z którymi nie poradził sobie doświadczony Bośniak. Ma na to "całe" dwa miesiące.

Nominację przyjął ze znamienną dla Japończyków pokorą. – Moim zadaniem, jako dyrektora technicznego, było wspieranie trenera. Czuję się odpowiedzialny za to, co nastąpiło – wyznał. – Zmiana szkoleniowca w tym momencie będzie bardzo trudna. Przyjąłem tę pracę, ponieważ poprawienie sytuacji drużyny jest dla mnie priorytetem. Jest ważniejsze niż mój własny los.

Zapewnia, że w walkę na mundialu będzie zaangażowany "ciałem i duszą". Nie będziemy musieli długo czekać, by przekonać się czy to wystarczy.

Zamieszanie w Japonii przed mundialem. "Wenger zabrałby nas w inny świat"

Stefan Majewski: Japonia zdecydowała się na ogromne ryzyko
Engel: zmiana trenera Japonii jest dla nas bez znaczenia
Akira Nishino ugasi pożar w reprezentacji Japonii?
Jóźwiak: Mane i Senegal? Ma kłopot z kolegami z drużyny
Marcin Żewłakow: Japonia postawiła na złagodzenie klimatu

najpopularniejsze

Nowe zasady rankingu FIFA. Polska nadal w "Top 10"?

Heung-Min Son uniknie powołania do wojska? Przed nim turniej ostatniej szansy

Mundial 2022. Katar chce być jak Real Madryt i piłkarze ręczni

Mundial 2018. Belgia – Tunezja 1:0: gol Hazarda

Mundial 2018. Belgia – Tunezja 2:0: gol Lukaku