tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Patryk Wronka o MŚ dywizji 1A: najważniejsze? Nie spaść

To nie będzie łatwy turniej dla reprezentacji Polski. – Wszyscy znamy problemy. Odejście prezesa, kwestie finansowe... Wiemy jednak, że dobrym występem możemy pomóc naprawić nasz hokej – zauważa Patryk Wronka, jeden z najzdolniejszych polskich hokeistów, który nie wystąpi w Budapeszcie z powodu kontuzji kostki. Transmisja mistrzostw świata dywizji 1A od 22 kwietnia w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i w naszej aplikacji.
Patryk Wronka (fot. PAP)

"Ruszamy po Puchar Stanleya". Patryk Rokicki przed play-off NHL

Mateusz Leleń, SPORT.TVP.PL: – Kontuzja kostki wyeliminowała cię z mistrzostw świata dywizji 1A. Na początek muszę więc zapytać o zdrowie...
Patryk Wronka: – Gdy chodzę to właściwie nie czuję bólu. Gorzej było w trakcie gry. Kolejne występy mogłyby mieć złe skutki. 17 kwietnia czeka mnie operacja, a następnie blisko dwumiesięczna rehabilitacja. Będę pod okiem zaufanego specjalisty z Katowic. Przygotowania w klubie ruszają 1 czerwca. Jeśli nie będę mógł jeszcze wtedy biegać, to czeka mnie chociaż praca na siłowni.

– Jak duży wpływ na grę miał uraz?
– Wydaje mi się, że nie prezentowałem się źle. Oczywiście nie było komfortowo, ale grałem na własne ryzyko. Kontuzji nabawiłem się jeszcze przed play-off. Wystąpił zanik chrząstki, powodujący ubytek kości. Doktor mówił, że powinienem jak najszybciej przejść operację. Tylko w ten sposób będę mógł w pełni przygotować się do kolejnego sezonu.

– Wspomnijmy jeszcze poprzedni. Właśnie mijają dwa tygodnie od ostatniego meczu finału. Czego zabrakło wam w rywalizacji z GKS Tychy?
– Ciężko stwierdzić. Rywale po prostu mieli lepszą drużynę. Najbardziej szkoda dwóch pierwszych meczów (katowiczanie przegrali 0:5 i 0:6– red.) – zdecydowanie za łatwo oddanych. Mieliśmy kilka razy przewagi. Gdybyśmy je wykorzystali... Cóż, przed nami kolejny sezon. Będziemy walczyć o mistrzostwo.

Zgrupowanie hokeistów przed MŚ. "Musimy myśleć o utrzymaniu" – Często grałeś w formacjach z Tomaszem Malasińskim. Czy to najlepszy zawodnik, z którym współpracowałeś na lodowiskach PHL?
– Zdecydowanie tak! Pierwszy zestawiał nas trener Jacek Płachta w reprezentacji. Wyglądało to bardzo dobrze i to na wyższym poziomie. Dobrze rozumiemy się na lodzie, ale poza nim jest między nami chemia. To klucz do współpracy. Szkoda, że nie zagramy razem na mistrzostwach. Jestem jednak w stałym kontakcie z Tomkiem.

– Nie zagrasz w turnieju, ale udałeś się na zgrupowanie, aby spotkać innych reprezentantów. Jaką zastałeś atmosferę? W okół PZHL nie dzieje przecież dobrze... Wystarczy wspomnieć o selekcjonerze, który ze względu na zaległości finansowe zwlekał z przyjazdem.
– Tak naprawdę byłem na jednym zebraniu, więc wolałbym nie mówić o nastrojach wśród kolegów. Wszyscy znamy problemy. Odejście prezesa, kwestie finansowe (PZHL wziął nieoprocentowaną pożyczkę od Międzynarodowej Federacji Hokeja – red.)... Wiemy jednak, że dobrym występem możemy naprawić hokej. Każdy da z siebie wszystko. Nikt nie odpuści.

– Kadrę prowadzi Kanadyjczyk. Z jego asystentem pracujesz w GKS Katowice. Czy przedstawiciele tej nacji mogą uzdrowić polski hokej?
– Bardzo sobie chwalę treningi z Tomem Coolenem. Uważam, że gra GKS wyglądała bardzo dobrze. Wyćwiczyliśmy wiele schematów. Trener wpajał nam forechecking. W kadrze na takie nawyki potrzeba czasu, ale jeśli uda się je wprowadzić, będzie to z korzyścią dla drużyny.

– Przed imprezą w Budapeszczcie brałbyś "w ciemno" utrzymanie? Czy może powinniśmy mieć apetyty na awans?
– Jeśli pomyślimy o wszystkich ostatnich wydarzeniach, to utrzymanie jest najważniejsze. Oczywiście, gra się o wygrywanie i tak też będzie. Ale w naszej sytuacji kluczowe jest uniknięcie spadku. Wtedy będziemy mogli myśleć o tym, jak zacząć wszystko od nowa, ale na tym samym poziomie rozgrywkowym.

Hokeiści GKS Tychy już z medalami i pucharem – Kto będzie faworytem?
– Kazachstan. Gdy ten zespół gra na zapleczu, to zawsze walczy o awans. Zawodnicy z KHL, wyrównana kadra stanowią atuty. Reszta jest bardziej wyrównana. Na tym poziomie decydować może jeden błąd, jedna kara...

– Dwa lata temu byłeś gwiazdą turnieju w Spodku. Nagroda dla najlepszego napastnika zaowocowała transferem do Czech. Czego nauczyłeś się w Orlim Znojmo?
– Przede wszystkim szybkiej gry. Nie było łatwo, gdy wszyscy reagowali jeszcze przed podaniem. Musiałem się przyzwyczaić. To dało mi doświadczenie, które dziś procentuje w PHL.

– Przed rokiem miałeś propozycje z Finlandii. Dlaczego nie doszło do transferu?
– Były dwie oferty, ale żadna nie była korzystna. W tamtejszej lidze grają głównie Finowie. Obcokrajowcy mają trudno. Nie dogadaliśmy się. Sytuacja, w której musiałbym niemal dopłacać nie miała sensu.

– Wróciłeś do PHL. Wielu przyjęło to z niedosytem.
– Nie będę ukrywał – pisałem się na niewiadomą. Musiałem jednak odbudować się po końcówce w Orlim. Zmienił się trener, grałem tam mało. Trafiłem do Katowic i mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z pierwszego roku pracy. Świetna jest atmosfera, bardzo pomaga mi też trener.

– Nie wierzę jednak, że nie chciałbyś jeszcze spróbować sił za granicą.
– Na razie mogę powiedzieć, że... dogadałem się z GKS na kolejny sezon. W kontrakcie mam jednak furtkę – przy ofercie z mocnego zagranicznego klubu będę mógł odejść.

PHL, 5. mecz finałowy: GKS Tychy – Tauron KH GKS Katowice (skrót)
PHL, 4. mecz finałowy: Tauron KH GKS Katowice – GKS Tychy (skrót)
PHL, 2. runda play-off: Tauron GKS Katowice - Comarch Cracovia (skrót)
PHL, 1. mecz finałowy: Tauron KH GKS Katowice – GKS Tychy (skrót)

najpopularniejsze

Dzień przerwy z grami wideo. "Bułgarzy robią pod górkę"

GOL! Polska – Irlandia 1:1: bramka Mateusza Klicha

Mecz towarzyski: Polska – Irlandia 1:1 (skrót meczu)

Boks: walka o pas WBC International, Filip Hrgović – Amir Mansour

MŚ siatkarzy: Polacy zagrają z Bułgarią o awans z pierwszego miejsca w tabeli