tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mundial 2018: rywale Polaków stawiają na atak

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Japonii Akira Nishino zapowiedział, że jego zespół, który będzie grupowym rywalem Polski na mistrzostwach świata, ma grać ofensywnie. Przyznał też, że był zaskoczony decyzją o zwolnieniu poprzednika Vahida Halilhodzica.
Akira Nishino (fot. Getty Images)

"Vahid Halilhodzić zabijał japońską tiki-takę"

W poniedziałek tamtejsza federacja piłkarska (JFA) powiadomiła, iż Bośniak stracił posadę, choć do mundialu pozostało niewiele ponad dwa miesiące. Powodem zwolnienia Halilhodzica były m.in. słabsze ostatnio wyniki reprezentacji (w marcu remis z Mali 1:1 i porażka z Ukrainą 1:2), a także nieporozumienia z niektórymi japońskimi piłkarzami.

Nishino od 2016 roku był dyrektorem technicznym i miał – jak poinformowała JFA – dobre stosunki z zawodnikami.

– Chciałem wesprzeć Halihodzica, tak jak zawsze. Jego zwolnienie było dla mnie zaskakujące. Z drugiej strony, myślałem o nie najlepszej komunikacji, zastanawiałem się, jak można poprawić sytuację drużyny – powiedział na pierwszym spotkaniu z dziennikarzami w nowej roli.

Obecnie 63-letni szkoleniowiec, który 12 razy zagrał w reprezentacji Japonii, przyznał, że sam zaobserwował również, iż w drużynie brakowało jedności. – Czułem, że tę lukę komunikacyjną między zawodnikami i sztabem będzie trudno wypełnić. Piłkarze nie potrafili spełnić oczekiwań poprzedniego trenera – zaznaczył.

W mediach panowało przekonanie, że podopieczni Halihodzica byli niezadowoleni, że muszą najbardziej skupiać się na obronie. – Jeśli to będzie możliwe, chciałbym grać bardziej ofensywnie, podobnie jak moi zawodnicy – zapowiedział Nishino.

Japończyków czekają przed mundialem jeszcze trzy mecze towarzyskie: z Ghaną, Szwajcarią i Paragwajem. Z Polską zmierzą się w swoim ostatnim spotkaniu grupy H 28 czerwca.

Akira Nishino ugasi pożar w reprezentacji Japonii?
Stefan Majewski: Japonia zdecydowała się na ogromne ryzyko
Marcin Żewłakow: Japonia postawiła na złagodzenie klimatu